3.03.2010

Luźniejszy post...

To tak w kwestii niejakiego postu jaki panuje w katolickiej polsce ;-) a nie ma to jak kawał krwistej kaszanki na przekór, nie??

Dobra, do rzeczy, byłem w Warszawie na dorocznym Kongresie Astrologów, dużo by opowiadać, było nieźle, a tych co bredzili jak potłuczeni, albo udawali wielkich filozofów godzących chrześcijaństwo z astrologią itp koncepcje, zostawiam im samym, to ich problem. Niestety LW nie popisał się zbytnio i jak zawsze promował tylko siebie, obrabiając tyłek każdemu w kuluarach, ale, że ma kosmogram zgodny z kosmogramem polski, to nie ma się czemu dziwić...
Tyle hermetycznego gadania.

Z innych rzeczy jakie mi sie nasuwają ostatnio, to wyścig szczurów do wyborów i to co mnie głównie zmierziło - koncepcja PO aby do urn posłać 16 latki..durnota jakich mało, bo który 16 latek interesuje się polityką??? To byłoby tylko populistyczne mięso do uzupełniania miejsc na listach i podpisów dla tych, którzy więcej dzieciom obiecają.

No i dzień bez dokopania katolikom byłby stracony... WASZ były Karolek, nie zostanie świętym, bo do tego jak wiadomo, trzeba cudu (no chyba, żeby moje nawrócenie na katolicyzm, lub monogamię kościół zaaprobował jako cud, to kto wie!!!)a tu zakonnica francuska, rzekomo cudownie pod wpływem modłów do boga Karola - ozdrowiała! A guzik! Właśnie się okazało, że nastąpiła ostra recesja jej choroby i cudu nima!!!! Miejmy nadzieje, że choć babina przeżyje aby dać świadectwo obsesji boga Karola, nie wiadomo, bo nad tym też debatują - czy będzie zza grobu pomagał sportowcom, czy populistycznym muzykom??? Poczekamy, zobaczymy czego patronem go zrobią...

- Sex dla mnie może nie istnieć, no ale skoro już jest...- C. Pazura.

21.02.2010

Odpowiedż

-A czemu piszesz "nasz" pipież? pisz wasz papież jak taki anty klerykalny jesteś.-

A kto to jest "pipież"??? A jeśli chodzi o Papieża, to napisałem nasz, z lekką nutą sarkazmu, może tak lekką, że nie wyczuwalną..
A chodziło mi, nasz, w znaczeniu - pochodzącego z polski.Bo ja osobiście, nic z tym Panem do czynienia, mieć nie chcę.
D.

11.02.2010

Tłusty czwartek a sprawa głodu.

Dziś mamy tradycyjny tłusty czwartek, nie mam pojęcia skąd to sie bierze, poza tym, że to zwykle był przełomowy moment zimy i trzeba się było dobrze kalorycznie najeść aby dotrwać do wiosny. Co do plagi głodu jaką mamy na świecie, uważam, że przyczyniają się dwie rzeczy (jasne, że jest jeszcze szereg innych przyczyn), którymi chce sie dziś pokrótce zająć...

Szczyt najbogatszych krajów i tak niewiele pomoże tym biednym krajom, bo subwencje rządowe, są i tak przechwytywane przez rządy krajów Trzeciego Świata i pokrywają wyżywienie tego rządu, to zupełnie tak jak w Polsce, nasz rząd coraz bardziej przypomina mi Argentynę i jej korupcjogenność. Do tych najbiedniejszych, nie dociera nic, lub zupełne ochłapy z pańskiego stołu.
Na szczęście mamy kilka mechanizmów naturalnych, które trochę regulują kwestie głodu. Nie będę popularny ale sami wiecie, że to są wojny i plagi, które mogą część z nas wybić.
Że faszysta??? No trudno, od faktów się nie ucieknie...mimo wtłaczanej w głowy flower power itp głupot.
Naprawdę utrzymanie tylu istot ludzkich na ziemi, jest strasznym wyczynem dla naszej planety..dla uświadomienia kilka faktów:
- 5 tyś lat PNE - 30 mil ludzi
- 2000r.PNE - 300 mil
- 1820r. - 1 miliard
- 1930r. - 2 miliard
- 1960r. - 3 miliard (mimo wojny!!!)
- 1974r. - 4 miliard
- 1988r. - 5 miliard
- 1990r. - 6 miliard
- 2012r. - 7 miliard
- ok.2040r. - 9 miliard
Mam nadzieje, że daje wam to do myślenia? Dlatego mój wkład w ekologię jest taki, że nie mam i nie chce mieć dzieci, bo jest to bardzo ciężkie i odpowiedzialne aby utrzymać, wychować i wyżywić całą gromadę.
Jasne zaraz sie podniosą głosy typu: mnie na to stać, to będę miał! Albo: bóg tak chce, i to dar z niebios (boże jakie samooszustwo i demagogia!); Czy: im więcej tym lepiej, bo same się wychowają i im ich więcej to mniejsze koszty, bo ze starszych, młodsze będą dziedziczyć...a pomyślał ktoś, jakie to jest upokarzające dla dzieci, że nie mają czegoś TYLKO swojego, tylko coś co już nikt tego nie potrzebuje!?
Ciekawostka jeszcze nt. krajów trzeciego świata - jest klęska głodu, nadciąga kontyngent z żywnością...wszyscy żrą jak szaleni, czysta biologia..no i co robią najedzeni?? - Na potęgę kopulują i tworzą lokalną bombę demograficzną..więc nie wiem co lepsze (to już okrutny żart) czy dać im się samym powybijać i zjeść wzajemnie, czy też puścić tam litościwą bombę i wybić wszystkich, bo uświadomcie sobie - NIKT im żadnej innej szansy na tzw normalne życie NIGDY nie da!!!!
Już nie wspominam, ze grabież zasobów ziemskich postępuje na gigantyczną skale, a sa to zasoby nie odnawialne i każde pokolenie będzie musiało coraz więcej płacić swą pracą i swym życiem za podstawowe standardy jakie panują np. w tej chwili. Nastąpi coraz większe rozwarstwienie i wyzysk ze strony bogatych a kradzież ze strony biednych.
Już naprawde nie chce tu mieszać kościoła, który swą ciężką łape dokłada do samozagłady ludzkości poprzez hasła typu - Idźcie i czyńcie sobie ziemie poddaną itp..mierzi mnie ten temat...
I druga sprawa o jakiej mało kto uczy, a jest podstawą naszego życia, etologia człowieka i ewolucjonizm - mianowicie, ludzie a szczególnie kobiety, zostały tak sfabrykowane (nie boję się tego słowa)aby wśród dżungli, gdzie miliony lat żyliśmy, zauważać owoce i warzywa, które są dla nas najdojrzalsze i najzdrowsze. I to samo robimy wciąż do dziś! Myślicie, że pójście do warzywniaka, czy marketu, różni sie czymś od poszukiwania pokarmu w dzunglii?? Niczym!!! Tylko jest jeden w tym haczyk na jakim przemysłowcy zbijają kasę...
Jest to standaryzacja i tzw estetyka towaru.Czyli po ludzku - kobity kupują tylko najbardziej ładnie wyglądające i największe owoce i warzywa, dlatego ponad 40% żywności ląduje na śmietnikach, bo mają jakąś nieistotną skazę czy ubytek i już się nie nadają do sprzedania!!!
Popatrzcie więc sami na siebie, swoich partnerów i znajomych i zobaczycie, dlaczego jest właśnie tak jak jest.
Howgh!

No comments.

31.01.2010

Newsy

Dziś wieści w tzw. telegraficznym skrócie...

- Najważniejszy news, obwieszczono, że nasz papież kajał się za swe występki (w końcu myślący ludzie wiedzą iż miał długoletnią przyjaciółkę, która sie z rozpaczy zapiła, oraz to, że przyjmował na swego parkinsona leki tworzone z ludzkich embrionów, na dodatek sam napisał, że jeśli choroba przeszkodzi mu w pełnieniu funkcji, to sam odejdzie, czego nie zrobił..)tak, że w imię swoich "wyższych racji, okazało się, iż sie dziadziuś samookaleczał, biczował i nago leżał krzyżem.
Jasne, że można dorobić ideologię, iż to tak jak jezus, za grzechy tego świata, ale nie bądźmy naiwni i dziecinni...może mu to sprawiało przyjemność?

- Aktualnie nie mieszkam u siebie, tylko u swoich miłych wynajmujących, bo piec mi postawiono bez odbioru kominiarzy, komin jest nieszczelny na całych 4 piętrach kamienicy i rozkuwają teraz każde mieszkanie i mam nadzieję, że przed wiosną będe mógł wrócić do siebie...

- Będąc starym zatwardziałym racjonalistą, dano mi do zorganizowania w marcu 3ci ogólnopolski zjazd Ezoteryków a poświecony wydarzeniom 2012 ( o postępach będe informował)

- Teraz ide na wykład o inteligencji emocjonalnej do jakiejś ponoć bardzo uczonej Roshi, też opisze co i jak.

- W lutym będę się musiał do Zbyszka uśmiechnąć, a że to czyta to robie to już teraz :-) pod koniec lutego jest Sympozjum polskich Astrologów i tym razem na pewno tam jadę, bo już mam rezerwację i może mnie na noc przygarnie na słomiance...

- Żeby nie było.. w kwietniu z ramienia ambasady japońskiej zostałem poproszony o zrobienie pokazu Aikido w czasie Dni Japońskich...
Tak, że dzieje się sporo.
Dodatkowo prawie cały tydzień byłem u kogoś w szpitalu aby swą osobą przynieść ulgę, czasem był to pacjent, czasem osoba, która mnie o to prosiła, bo tylko tyle mogłem zrobić, choć trochę było to dla mnie takie nie do końca fair, bo myśle, że za dużo wiary się we mnie pokłada, ale skoro to pomaga...

- Z takich bardziej bliskich informacji, moja przyjaciółka Sylwia miała wyjść za mąż..miała, okazało się że jej luby zasiał swe potomstwo, tyle, że w innym brzuchu i wszystko klapło..
- No i na koniec.. życzę Grześkowi powrotu do zdrowia, bo mdleć i mieć takie problemy z sercem po 30tce i przy tak zdrowym trybie życia jak się unikało wszystkich "P" ;-), to teraz wychodzi, to co sam kiedyś krakał o bujanym fotelu, ciepłych kapciach i herbatce z cytrynką..

- Za niczym nie goń i przed niczym nie uciekaj, po prostu, żyj!

8.01.2010

WOŚP

Jak co roku od 18 lat, gra orkiestra Owsiaka. Tym razem znam to od podszewki, z racji udzielania się w jednym z 1500 sztabów...
Wnioski poniżej...
Wniosek jest taki, że i tak każdy ciągnie na swoje i z racji naszej ogólnonarodowej bidy postępującej, to akcja ma szczytne cele i chwała jej za to, ale ludzie jak zawsze są różni.
Nie będę się wdawał w szczegóły, ale powiem wam tak, że każdy może stworzyć swój sztab i pozyskiwać sponsorów. I tu jest kruczek jakiego pewnie opinia publiczna nie zna, bo szefostwo sztabu ma prawo odciągnąć dla siebie od każdej darowizny 20% !!!
Jak dla mnie to bardzo duża kwota, która co prawda ginie w ogólnej zebranej sumie, ale odliczcie sobie od tego co poda Owsiak te 20% to zobaczycie ile kasy wyciekło.
Ale to i tak jest reklamowany namolnie "Pikuś", bo na pewno znacie, tak dla przeciwwagi Owsiakowi, organizacje zwaną "Caritas"!?
To są dopiero mówiąc otwarcie złodzieje, bo od każdej wpłaty na Caritas i dla Kościoła - dla tych potrzebujących z tej kasy, biednych ludzi, zgadnijcie jaki procent jest przeznaczany???
Nooo dobra, to już wam powiem... całe 0,5%-centa!!!
Dlatego wiadomo, że i tak sumarycznie i tak na takich zbiórkach wszyscy tracimy, ale zdecydowanie polecam Antyklerykalnego Owsiaka, niż poddanych Watykanu, który pobiera bardzo słoną daninę, za to, że jesteśmy hi hi jego służącymi.
To się nazywa - być ustawionym!
O upadku papieża (na posadzkę) i relacjach naszego kraju z czarną, czerwoną i naturalną stonką, już w następnych odcinkach...

- Szczęśliwego Nowego Yorku! -

27.12.2009

Na szyji krzyżyk w kieszeni amunicja...

..na wieki wieków, to jest nasza tradycja...(T.Love)

Co prawda w kwestii tradycji mogę być lajkonikiem, ale to co się wmawia nam jako tradycje świąteczne, to aż śmiać sie chce!
Na portalu O2.pl napisali, słusznie, że w te święta, prawdziwe są tylko prezenty i przyznaje temu rację...
Nie znam wszystkich świątecznych fetyszy i zabobonów, ale do kilku chciałbym sie tu odnieść.
Sama nazwa - boże narodzenie (boże nie jest błędem), jest używana od ok stu lat, wcześniej zawsze nazywano te święta Godami (od - godzenia się)dlatego wigilia jest właśnie taka rodzinna. W Radomiu jest nawet dzielnica o nazwie Godów!
Choinka - typowy napływowy od niemic zwyczaj, u nas w kącie domu lub pod sufitem stał snop zboża zwany chochołem, jako symbol dobrobytu i z tym dobrobytem wiąże sie od razu tradycja sianka (bzdura, że to sianko ze stajenki jezusowej! Tam żyto w jaskiniach i lepiankach i jest stale tak ciepło, że rzadnego sianka nie potrzebowano i 12-tu potraw wigilijnych, które są związane z dostatkiem na każdy miesiąc roku a nie 12-ma apostołami i już bardziej w tych potrawach widzę związek z 12 znakami zodiaku.
Jemioła - przyszła do nas z kultury celtyckiej, sama jemioła jest pasozytem i do tej pory nie wiadomo dlaczego pewne drzewa atakuje a inne obok nie, dla celtów była roślina magiczną bo pojawiała się "znikąd"..
No i sam czas świąt dokładnie nałożony na czas zimowego przesilenia, egipskiego święta Słońca i rzymskich wyborów naczelnego pretora Rzymu, co trwało właśnie ok 3-5 dni...

No a tymczasem siedzę w Radomiu, śniegu nie ma, to kolejny mit o zaśnieżonej wigilii, w ciagu ostatnich 30 lat w danii snieg na wigilie był dwa razy a i u nas niewiele więcej.
Czekam teraz na zakończenie roku i martwi mnie każdy kolejny rok, bo widze jak szybko rośnie bieda wśród ludzi, sam mam kłopoty z kasą, ale i tak widzę ludzi wokół, którzy mają nawet gorzej niż ja i to trochę mnie przeraża, choć znam mechanizmy tym rządzące, ale czasem mój wewnetrzny hitlerek przysypia i wyłażą ze mnie jakieś altruistyczne postawy i w związku z tym, naprawdę życzę i sobie i wam dużo dobra na przyszły rok!

- Czas jest względny, ale czasy są bezwzględne!...-

18.12.2009

O Karpiu i bogu...

W poprzednią sobotę miałem ciekawy dzień.. na chwile odskoczę od tematu - zauważyliście może, że pory roku sie nam w ciągu 3 dni zmieniają? Było lato, lato, i w 3 dni tak szaro i jesiennie sie zrobiło.. a teraz znów to samo mamy z zimą, było w miare ciepło, a w 3 dni mamy - 15 stopni!

...w sobote właśnie zrobiła sie mocna zima, i rano poszedłem na "wykład"..o Runach i ich magii.....póżniej znów byłem na wprost konspiracyjnym spotkaniu, czułem się jak solidarnościowiec w głębokiej komunie, rozmawialiśmy w kręgu Łódziego Towarzystwa Racjonalistów, co w Łodzi możemy zrobić aby choć troche móc oddychać bez czarnego cienia katolickiej stonki na karku. Tu towarzystwo było skrajnie różne od porannego, bo i lekarze, profesorowie i bardzo mądrzy ludzie.
O akcjach was poinformuję..
Ale to nie koniec, bo jeszcze wieczorem trafiłem na akcje Amnesty International i pisałem listy do polityków w celu mojego poparcia wobec politycznego uwolnienia ich więżniów, dodając to że na codzień bywam w sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, to jak na mój egoizm, jestem ostatnio bardzo społecznikowski (i wystarczy). Teraz czas codziennych wigilijnych spotkań, dla mnie po prostu związanych z tym, że mogę życzyć wam wszystkiego dobrego na nowy rok!
A co do tego boga i Karpia z tytułu? Jest w moim motto!

- Bóg sie rodzi, karp truchleje... -

11.12.2009

I znów idą święta...

Ciężki to dla wielu osób okres, bo zarobki kiepskie a każdy chce jakiś prezent i jak to w polsce - zastaw się a postaw się, mimo kryzysu i tak ponoć wydamy nawet więcej kasy na święta, niż w poprzednich latach!

Wokól mnie niestety coraz więcej chorych ludzi, którzy mimo XXI wieku nie potrafia sobie poradzić ze zmieniającą się rzeczywistością, tylko lgną do iluzji tego jakim by chcieli, aby ich życie wyglądało, a tu niestety rzeczywistość jest okrutna i nie wytrzymują próby czasu...sam nie wiem jak im pomóc, bo jak wariat może pomóc świrowi?, na dodatek, cóż po najlepszej terapii, skoro pacjent nie chce być leczony? Albo szuka rozwiązań wśród innych nawiedzonych osób? Jak dla mnie XXI w wcale nie jest erą nauki i racjonalizmu, tylko wciąż się pogłębia ciemnota i zabobon...

Ale wracając do tych świąt, ja pewnie spędze je zagryzając w wigilię opłatek kiełbasą, bo tak upadają zasady niby odwieczne..pamiętajcie, że wasza pasterka też już sie zmieniła i nie jest o północy, tylko o 22.00!!! Dlaczego? A co to nie stać was na pomyślenie, dlaczego???
Jak dla mnie nie ma to nic wspólnego z narodzinami Jezusa (wg ostatnich badań data jego urodzin to 17.06, o ile wogóle się narodził)ale fajna okazja do spotkania się w miłym gronie, włąśnie wymiana serdeczności i podarunków, okazja taka jak i każdego innego dnia, nie mieszajcie tego Wielkiego Nieistniejącego w ten wieczór, tylko naprawdę pomyślcie jak daleko odeszliście od ideałów i przykazań jakie wam wpojono wszelkimi metodami i zwyczajnie dobrze sobie życzcie i nawet może chwile pomyślicie o mnie...ech, może za dużo sobie wyobrażam...

I zamiast motto na koniec, tekst dla jednego z moich kolegów a kiedyś przyjaciela.. zarazem żartobliwy, ale jakże dla niego prawdziwy! - Jeśli coś się żle dzieje w związku, to wina jest zawsze po dwu stronach: żony i teściowej!

4.12.2009

Okupacja

Chciałbym wam do końca uświadomić iż właśnie od środy jesteśmy już w pełni państwem wyznaniowym, pod katolicką okupacją.
Nasz Trybunał Konstytucyjny zechciał, prawie, jednogłośnie wyjawić nam, iż ocena z majaczeń (czytaj: religii katolickiej) jest równoznaczna z oceną z matematyki.
No ja po prostu nie mam już więcej komentarzy, jedynie tyle, że nie wierze już w tzw demokrację, bo uzasadnienie trybunału było lapidarne - z racji, iż katolicyzm jest dominujący, dlatego go uznamy.
To jest tak samo jak z faszyzmem, zresztą w polsce teraz się czuje jak w faszystowskim kraju, nawet koszule są tak samo - czarne..

Więcej nie pisze bo mnie krew z cudownego kielicha, gdzie nawiedzona pani biolog odkryła kawałki ludzkiego mięśnia sercowego..zalewa.
Amen

27.11.2009

Grrryyypa....

Moje spojrzenie na Grypę.
Pierwsza rzecz, to i tak grypa towarzyszy ludziom już od wielu wieków, jak wiele chorób, przeniosła się na człowieka z drobiu, gdzie jest powszechna, choć niegroźna.
W ogóle wiecie czym jest, z punktu widzenia biologii, wirus? Jest to forma kawałka DNA, która przenosi się miedzy gatunkami, po to aby przenosić informacje o tym co danemu gatunkowi może się przydać, czyli de facto, jest ważnym elementem ewolucji, bo dzięki wirusom wiemy, iż nie potrzebne są nam skrzela aby oddychać.
No i jak to w przypadkowej przyrodzie, niektóre typy wirusów są pożyteczne, a niektóre nas wyniszczają, ale to jest naturalne i normalne biologicznie.
Tak się martwimy (z lęku o siebie)tymi śmiertelnymi przypadkami, ale patrząc globalnie to naprawdę, jest to marginalna ilość zgonów!
Tak jak się mówi, że, w XX w. podczas wojen, wielkich rzezi ludności w Chinach itp. masakrom, szacuje się, że zginęło w sumie ok. 200 mln. Ludzi.. No co to jest, jeśli przyjmiemy, że w XX w. żyło nas zaniżając – ok. 5 miliardów??!!! To tyle co nic! Już wcześniejsze wieki były dla nas dużo trudniejsze do przeżycia jako gatunku.
Ale już nie przytruwam dywagacjami… wracam do tematu, i twierdzę, że to właśnie cywilizacja jest sama sobie winna wypaczeniom.
My od wieków jesteśmy przystosowani do życia wśród robactwa i bakterii, mamy z nimi bardzo wiele relacji i niestety nadmierna ostatnio, sterylność ludzi powoduje właśnie zaburzenie homeostazy i naszą nadmierną podatność na choroby.
Według Etologii, właśnie jednym z warunków sukcesu przetrwania naszego gatunku jest to, iż unikaliśmy mycia się i nasz zapach dla drapieżników był i jest odrażający, tak, że zwierzęta same nas omijały. Tak naprawdę, myć zaczęliśmy się od końca XIX w., dla ewolucji jest to chwila i tak naprawdę poprzez nadmierne wyjaławianie się z brudu, staliśmy się podatni na byle np. Grypę…
Zawsze się podśmiewywałem jak w czasie letnich bieszczadzkich obozów „ekologicznych” ¾ obozu walczyło na śmierć i życie o ciepłą wodę i mycie przynajmniej 2x dziennie! Rozumiem względy estetyczne i erotyczne, bo wypachniony i czysty osobnik jest bardziej ponętny, no ale gdzie ta ekologia i życie w zgodzie z przyrodą? Najczęściej ci co wrócili z gór, zaraz w mieście zapadali na zaziębienia i jakieś alergie z powodu – powrotu do sterylności.
Głównym powodem alergii i wszelkich chorób gardła i płuc są zbyt higieniczne warunki życia i kiepskie chemicznie przetworzone pożywienie. Wytępienie pasożytów żyjących z nami w symbiozie, sprawia, że układ odpornościowy nie napotykając przeciwnika zaczyna atakować własne tkanki i powoduje choroby autoagresywne. Ale o takich chorobach, następnym razem, teraz co zrobić z naszą świńską grypką?
- Wzmocnić nasz układ odpornościowy w naturalny sposób, czyli – uprawiać sport i sex, odżywiać się naturalnymi antybiotykami (o to kolejny mit – antybiotyki nie zabijają innych bakterii, raczej nawiązują z nim relacje i zależnie od siły własnego gatunku wypierają niekorzystne /dla nas/ bakterie, często infekując nas samych, dlatego b. ważnym jest aby przepisany antybiotyk brać do końca aby namnożył się w naszym organizmie i nasz organizm traktował go naturalnie, bo w czasie przerwanej kuracji niestety następnym razem ten antybiotyk nie zadziała bo się na niego uodporniliśmy), co do szczepionek, niestety odeszliśmy zbyt daleko od natury abyśmy sobie bez nich poradzili, przynajmniej w „cywilizowanych’ krajach więc jestem –za- , ale bez panikowania. Jak do tego dodamy racjonalne życie, odrobinę alkoholu, cebule, miód i czosnek, to możemy gwizdać na każdy rodzaj grypy i spokojnie, hi hi kichać na grypkę…
To czego uważam, że powinno się teraz unikać, to miejsc dużych zbiorowisk ludzi, że jak zawsze wspomnę arogancki kościół gdzie księża uważają się za prawie bogów i myślą, że mogą dawać komunię prosto z łap z czyjąś śliną a i ludzie są głupi, bo każdy wsadza paluchy do tej samej kropielnicy… resztę myślę sami sobie dopiszecie i domówicie…

18.11.2009

18.11.2009

Powoli zima znów się zbliża... no cóż mimo całej nagonki związanej ze Świńską grypą i jej tzw pandemią, myśle, że tą zimę przeżyjemy!
Tymczasem u mnie zbliża się seminarium z Krzyśkiem.
Sekcje sie trzymają jako tako..
Poprzez Pawła nawiązałem znów kontakt z Józkiem Onoszko i obecna szkołą psychotroniczną. Żeby nie to, iż wyjeżdzam na weekend do Radomia, to bym prowadził wykład o Tarocie :-).
Coż jak nie teraz, to innym razem, ciekawi ludzie tam przychodzą, więc warto sie w towarzystwo wkręcić..
To chyba moja karma - życie tak na granicy miedzy parapsychologią a realizmem.
W miarę znam obie strony medalu, paranoja (z tego względu) mi nie grozi, więc czemu nie żyć on the edge??

- Cóż, trzeba być twardym jak chleb z Biedronki i napakowanym jak autokar do Lichenia! - K. Wojewódzki.

1.11.2009

Świeto zmarłych

Jedyne pewne święto, które także będzie naszym świętem! :-)

Coż, co nowego..okazał się żywym Robert o którym pisałem w ostatnim wpisie, bo go odratowali, mimo tego, że sam tego nie chciał (ja nie jestem za tym aby utrudniać komuś drogę życia czy śmierci). Był u mnie, ale ja widze, że wcześniej czy póżniej on to jednak powtórzy i to do skutku.

Trafiła mi się okazja aby pobyć na wykładzie Olego (www.buddyzm.pl) i co??? Kicha...jakbym był początkujący, to nic by mnie do tego buddyzmu nie pociągneło. Jak na księżycu - brak klimatu, bo sala na szybko zaadoptowana i jakoś patrząc na Olego nie mogłem uwierzyć w jego zapewnienia, że jest pogromcą snu i jest wypoczęty, skoro ziewał co chwilę, nie miał tematu i tak se gadał co mu na myśl wpadło. Myśle ze uczciwszym by było jakby się przyznał do zmęczenia i tego, że nie spał poprzedniej nocy, niż to że o północy miałem dość i nawet do schronienia nie dotarłem.

Teraz jestem w Radomiu, ale jak wróce do Łodzi to w końcu będe miał u siebie piec! W końcu będzie cieplej! Tak, że każdego zapraszam do odwiedzin u mnie!
No i z Andrzejem powoli przymierzamy się aby z tego mojego Aikido w końcu zrobić coś dla siebie (jako miejsce pracy) jak i dla innych poprzez profesjonalne podejscie do sprawy, typu osobna sala, zajęcia rano itp...
A dziś cóż pochylmy się nad ewolucyjnym kołem życia i śmierci i życze wam jak najzdrowszych ciał po smierci, chociaż żeby robaki miały się czym pożywić...

-Jakie tożycie piękne, jak się o nim tak mało wie...- film "Wrzeciono czasu".

18.09.2009

A jesień tego roku byla piękna....

No cóż, było lato, piękne chwile i takie tam dyrdymały...ale twarda rzeczywistość zawsze przywali z grubej rury, każdy myśle, to zna.

Ostatnio dni mi mijają na pokazach wszelkich sztuk walk. Tydzień temu w Orońsku "Dzień Wietnamski" i godzinny pokaz tamtejszej grupy udającej kung fu (teraz na oczy mogłem zobaczyć jaką ściemą są pokazy "KI" i rozbijanie przedmiotów, choć przyznam, sprawnością dorównują małpom i sam przy nich się czuje jak dziadek.
Wczoraj miałem okazje na radomskiej "Broni" obejrzeć IV Pokazy szkoł i sztuk walki.
Piękny pokaz był Judo i Zapasów. Karatecy, jak dla mnie nie mieli co pokazać, chińskich sztuk wogóle nie było, kick i normalni bokserzy to mają mało wspólnego ze sztuką, ale są skuteczni w praniu po twarzy, a Aikido...lubie Dudusia, w końcu kiedyś mój uczeń, i wcale nie twierdzę, że zrobiłbym lepszy pokaz, tylko niestety Duduś nie ma jaj i wyszło jak wyszło...
Teraz czas aby rozruszać swoje poletka, czyli łódzką i radomską sekcje.
W Łodzi dwie sale i jedna w Radomiu, coś jest do robienia.
Za chwilę wyjazd do Berlina na seminarium, będzie fajnie jak zawsze i grupa mi sie zintegruje.
Potem czas, albo własną działalność, albo zaczepić się do rozsądnej pracy, bo z kasą i jej zarabianiem nie wyszło tak jak miało być. Ale to inny temat i nie będę go narazie poruszał.

Jedynie na koniec tego postu...nie wiem sam bo Robek Krawczyk, mój kumpel radomski, niestety wplątał sam siebie w chorą patologiczną miłość i czworaj do mnie dzwonił, chyba jako do ostatniej osoby i wypłakiwał mi się, że Ewa nie chce z nim być, więc życie nie ma sensu (nie będę tego rozstrząsał psychiczno emocjonalnie, każdy niech myśli co chce)i mówił, że właśnie popija kolejne środki nasenne wiśniówką...albo zrobił kolejną ściemę, z czego jest mi znany, bo to stary manipulant, albo...cześć jego pamięci...

-Memento mori...-

23.08.2009

24.08.09

Myslałem, że niewiele mnie może zdziwić u ludzi i to wsród znajomych, ale...to już temat na nastepne wpisy, tym bardziej, że to raczej rozsmieszające zdziwienie niż zszokowanie...
Tymczasem co...wakacje sie kończą, ja niby nigdzie nie byłem, ale z racji, że mieszkam w Tuszynie pod Lodzią to i tak czuje się jak na dlugich wakacjach. Tak samo narazie w Tuszynie pracuje i handluje chińskimi różnociami. Ma się dzieki temu kolejne znajomoci i doswiadczenia życiowe..
Najważniejsze, że z mamą sie udalo i zrobiono jej zabieg na prawe oko i już na nastepny dzień calkiem dobrze na nie widziała, tak, że kamień spadl z serca.
Jedynie mama narzeka, że z powodu Agnieszki lata temu wyjechałem z zapyziałego miasteczka (to eufemizm na temat Radomia)i częsciowa prawda, i chcialaby abym powrocil.
Ja niczego z góry nie przesądzam i jak sytuacja zmusi, no to trzeba będzie, choć z największą niechęcią, powróce, ale znacie mnie i wiecie, że...
Z powrotem mi się reaktywują sekcje, i Lódzka i radomska a kto wie czy też nie Piotrkowska, ale u mnie jest tak, że dopuki nie mam czegos w ręku to tego nie mam, ale trzeba cos robić w tym kierunku.
To tak po krótce aby naswietlić sytuacje, a niedlugo powrót do różnych moich wypocin i przemyleń.
Milego końca wakacji i bawta się jak najlepiej.

-Jemach szemo wezichro- biblijne okrelenie apostaty, w tłumaczeniu - Oby twe imie i pamięć o tobie zagineła...o czym w następnym odcinku...

15.07.2009

16.07.2009

Czasem jak dzis, nie mam w głowie tematu, więc piszę date..
A co tymczasem się dzieje?

Na arenie politycznej wielkie zadęcie Buzkiem, który jako przewodniczący, niestety jest tylko po to aby ładnie wyglądać, bo to funkcja reprezentacyjna a nie jak wielu sądzi - decyzyjna..
Zbliża się koncert Madonny, i mam nadzieję, że cos się wypowie w kwestii zabobonnego ludu wszechpolski i da na koncercie czadu. A jej rywalka, chyba ma problemy zdrowotne, bo ponoć się Britneyce przytyło 6kg/miesiąc, i wogóle się wystraszyła naszych katoparanoików i wogóle odwołala polski koncert.
Mysle, że i tak, nikt nic na tym nie traci, mamy w końcu przaśną Dodę, która też niby chce już zerwać ze swą landrynkowocią.

A u mnie..były urodziny, Łukasz mi zmasakrował śródręcze a Rafał na seminarium w Warszawie doprawił, ale co tam, raz sie żyje..
Jestem z przerwami w Radomiu, bo mama ma ostrą cukrzyce, a to choroba, która niszczy nerwy i mama ma zniszczony słuch i wzrok.
Biegam z nią do lekarzy i mam nadzieję, że mniej się będzie męczyć, bo to - myślę, że jest większą epidemią niż swińska grypa i o tym się nie mówi, ale mamy pandemie cukrzyków, sam też już się do nich zaczynam zaliczać, ale ja się ruszam a cukrzyca tego nie lubi..
Martwię się o Tomka, bo już drugi atak tak silnej depresji i tylko chory z urojenia egzorcyści wyczyścili mu pokój z jego cennych pamiątek każąc w to miejsce nastawiac krzyże i dziecinne obrazki, no ale depresja też nie wybiera i nic nie poradzimy, że mózg nie daje sobie rady z otaczającym światem, oby tylko mu to mineło.
Po wakacjach o ile sie da, chce z Kasią wskrzesić radomską sekcje Aikido i miejmy nadzieję, że się to nam uda rozkrecic, trzymajcie za to kciuki!
No i to było na tyle...

- Vero nihil verius! -

15.06.2009

Tak aluzyjnie..

Na początek dowcip...

Wchodzi gość do pubu i siada przy barze..
Zauważa, że obok siedzi blondynka, więc aby nie siedzieć samotnie zagaduje:
- Cześć! Czy chcesz abym Ci opowiedział dowcip o blondynce?
Na to ona:
- Widzisz mój drogi, jestem blondynką, ale na koncie mam kilka złotych medali w zapasach, umiem dobrze dusić i olewam takich dupków jak Ty!
Tuż obok siedzi moja koleżanka, instruktorka na siłowni, unosi w martwym ciągu 300kg..
A po drugiej stronie siedzi moja druga koleżanka, która jest więziennym klawiszem i wszyscy w więzieniu się jej boją!
Czy w związku z tym, nadal masz ochotę opowiedzieć ten swój dowcip o blondynce??!!

Na to gosć chwile pomyślał i rzekł:
- Nieee, bo bym musiał trzy razy powtarzać...

Jasnym jest, że ten dowcip jest tu nieprzypadkowo, ale kto co z niego wyczyta, to jego..
No i taka mysl jaka mnie naszła!

Z tego miejsca, bardzo bym chciał podziękować moim wrogom! I tym, którzy mnie uważają za swira, zgreda itp..
Bo tylko dzięki tym "wrogom"możemy budować naszą potrzebę istnienia!
Tylko obojetnosć może nas zniszczyć, dlatego ja często robię, żeby niezależnie czy dobrze, czy źle, ale aby o mnie mówiono!

- Ludzie tak są traktowani, jak na to pozwalają..-

11.06.2009

Niby dyrdymały..

..ale wcale nie.
Pisze co mnie rusza..od kilku dni jestem w Radomiu, bo moja firma mnie wykolegowała i muszę szukać innych form zarobku, na szczecie mam kilku przyjaciol, bo nie jestem sam sobie żeglarzem i okrętem, a szkoda..
To co mnie ruszyło to to,że Grażynka tak dużo mi pomaga podając wędkę w postaci rzeczy, które mogę opchnąć na allegro, gdzie was zapraszam pod nickiem DarekSkowronski i cos na tym zarobić, myslę, że od poniedziałku moja sprzedaż ruszy...

Druga rzecz jaka mnie ruszyła, to zawiedzenie moich Nadziei, kiedy to ma się poczucie zrozumienia i jedności z drugą osobą, a tu nagle się okazuje, że są wątpliwości i cały mój gmach budowanych nadzieji, Ola, runął jak domek z kart.
Dobrze, że mnie do tego przyzwyczaiłaś, więc nie przeżywam tego aż tak mocno, choć lekko mi na pewno nie jest.
Jak to Iwona opisując mój horoskop stwierdziła - zawsze jestem krzywdzony przez kobiety i tu muszę to potwierdzić...nie chce już mówić i pisać dalej, bo to naprawdę boli...

Z innych ciekawostek...jestem od kilku dni w Radomiu..miałem nawet osobny temat na opisanie Radomia, ale szkoda klawiatury, w każdym razie podtrzymuje zdanie, że tak chamskiego i prostackiego miasteczka od dawna a zasadzie nigdzie nie udało mi się obejrzeć...jeśli bede musial tu wrocic to naprawdę - na sile..
Plusy to to, że mimo absencji Sebastiana, nadal sekcje chce podtrzymać Kasia i ją szykuje do egzaminu i prowadzenia zajęć z Aikido pełną parą od wrzesnia, i to że Grażynka daje mi wędkę w postaci chińskich rzeczy do sprzedaży na Allegro i nie tylko.
Jak cos to szukajcie niedługo aukcji osobnika DarekSkowroński i wspomagajcie zakupem. Nie mam już dzis siły na pisanie i nawet nie będę umieszczał motta, bo mi koncepcji brak,tak, że żegnajcie.
D.

6.06.2009

20 rocznica upadku komizmu w Polsce…

Tytuł nie przypadkowy..to co widać, cala szopka, że ci politycy w tym mieście, a ci w tym.. gdzie te ideały zjednoczenia robotników i inteligencji??
Wg. Mnie to kiepski żart, bo wiadomo ze obie klasy i tak od zawsze się nienawidzą, wiec jak można mówić o polaczeniu tych klas?!

Robi się wielkie fety , typu koncert w stoczni i przyjeżdżają zagraniczni wykonawcy, którzy myślą, że to wielka chwila, ale może i dobrze, że nie znają realiów naszego kraju bo ja znając je, na pewno bym odmówił, bo szkoda pary w gwizdek, to po prostu jak zawsze kiełbasa wyborcza aktualnych polityków, którzy zrobią wszystko aby się podpiąć pod to że to właśnie oni! i to od nich wszystko się zaczęło i wymyślają bzdury; potem media żyją wypowiedziami i konserwy i liberałów i tak kółko się nakręca..

Co do samego upadku komunizmu.
Lenin miał piękną wizje, jak każdy przywódca jakiejś sekty (np. Jezus) ale tzw. czynnik ludzki i warunki społeczne te wizje tępią i wtedy wytwarza się tzw. kompromis pomiędzy ideałem a realiami, często wychodzi to komicznie, ale częściej niestety wychodzi to ludziom bokiem, tak jak właśnie komunizm..najczęściej to co nas boli, to brak dysproporcji miedzy tym co się mówi innym, a co się robi samemu, bo to pierwsza rzecz jaką ludzie widzą i od razu wiedzą, że to jest perfidne kłamstwo.

Przykład – Lenin niby żył w czystości a zabiła go kiła, JP2 – też żył w czystości, a tu media teraz trąbią że był blisko z kobietą w czasie swego Biskupstwa (Fakty i mity mówiły to samo już lata temu)już nie będę wspominał, że był przeciw aborcji a sam brał leki na swego Parkinsona, które robi się z ludzkich gamet, i to go nie bolało?? Nie mowie o bólu zastrzyku, co o produkcje leku..
Wracam do tematu… zobaczycie jak teraz się będzie odgrzebywać wszelkie rzeczy z lat osiemdziesiątych w prywatnych celach, szczególnie że wybory europejskie się napatoczyły w tym samym czasie..

Ludzi jak zawsze się ogłupia cudactwami jak np. partia Libertas (sama nazwa bardzo myli, bo to okrutna głupia irlandzka konserwa), takie partie i ich programy mogą zaimponować płytkim umysłom i młodym ludziom, jak np. Rafałek, czy mój blogowy doktorek, którzy są omamieni tym, że za komuny było tak źle, boże widzisz i nie grzmisz! (bo co ma grzmieć coś czego nie ma…)za komuny wcale nie było tak źle, owszem był zamordyzm ideowy i na potęgę grabienie dla siebie, ale popatrzcie czy zmiana systemowa cokolwiek zmieniła??!! NIC!!! Dzieje się to samo tylko płaszczyk się zmienił, bo komunistyczny był już przechodzony, tak samo przechodzona jest już Solidarność, teraz kończy się PiS, zobaczymy co będzie następne.. Mimo że mamy światłych ludzi, ale tacy siedzą w domu a nie słuchają autorytetu księdza – na kogo mam głosować i dlatego szybko nasz kraj się nie podniesie z kolan bo nas tak zawłaścił czarny ustrój, że ja nie wierze iż za mojego życia będę się naprawdę swobodnie czuł w swoim kraju i będę mógł na glos mówić co myślę… czego i wam serdecznie jak najszybciej życzę i dlatego też apeluje o udział w wyborach i to każdych, bo może taki głos się przebije przez moherowe wyjce i coś znormalnieje w tym chorym z nienawiści do siebie samego – kraju.

- Jedno co warto, to upić się warto… - Kabaret Starszych panów.

31.05.2009

Już czerwiec..

..stwierdziłem, że nie bede sie na siłę silił na naukowe opracowania na blogu, bo jak już nie raz pisałem nie uznaję sie za jakiegokolwiek fachowca, ale miło mi jak ktoś poczyta co myślę i coś z tego przyjmie do wiadomości.
Nikomu nie każe postepować i myśleć jak ja, to byłoby nudne jakby się wszyscy ze mną zgadzali..
Ale tak, co u mnie..
Pracuje -jeszcze- w sklepie sportowym, sprzedaje niby te skutery, ale wiecie jak to jest nadal pracować na czarno i co drugi dzień, tak, że znów konieczność poszukiwania czegoś innego, bo w tamtej firmie jest za dużo pozatrudnianych osób a i profil tej pracy jest taki sobie jak dla mnie...ale puki co siedze sobie tam i już.
Od września mam nadzieje uruchomić drugą sale na treningi w szkole na ul. Spornej, wiec tym z Bałut i Radogoszcza będzie bliżej..ale puki co jeszcze nie sciągnałem 30 materacy od Krzyśka ze Szczecina, wiec jeszcze się tym nie martwię.
No i mam nadzieję na respawn Radomskiej sekcji, Kasia ostro się wzieła do pracy i myśle, że coś tam da sie porobić..
A przy okazji nastepna jak dla mnie drobna, ale szokująca rzecz..w sobotę zostaliśmy poproszeni o drobny pokaz Aikido na przyszkolnym pikniku dla dzieci z podstawówki i ich rodziców...
Już nie mówie, iż pokaz był na 4 kiepskich materacach w deszczu na asfalcie, bo warunki zawsze są bojowe..ale w międzyczasie dzieci miały tam stanowiska z kuchniami regionalnymi i karaoke...
No i to był dla mnie szok jak grupa dzieci w wieku ok 10-14 lat równo skandowała piosenkę "Będe brał cie..." już nie dziwi mnie to, że dzieci znają słowa, co to, że puszczał to nauczyciel z tej szkoły!!!
Patrzcie naprawde czego i gdzie sie wasze dzieci będą uczyć lub sie uczą..
Dziś poszedłem na "Anioły i demony", książkę znałem wiec nic nowego, ale zakończenie to piękna bajka o pogodzeniu się wiary i nauki, ech niestety, to tylko bajka.. a mogłoby być tak pięknie.
Niestety nie wierze aby te dziedziny kiedykolwiek doszły do porozumienia, bo jak człowiek nawet po szkole podstawowej może żyć w takim dwojakim świecie i nie dostaje paranoii? Chyba tylko dlatego, że do końca ani jednej ani drugiej rzeczy nie pojmuje i może to dobrze, ale wiadomo od zawsze iż prostaków łatwo sie manipuluje strasząc armageddonem jak i antymaterią..

-Dzięki bogu, jestem ateistą..- ;-)

5.04.2009

Tak tymczasem...

Do Zbyszka - i ty Brutusie przeciwko mnie? ;-) Starzejesz się i dziadziejesz czy co, bo twoje pytania jakoś tak na to wskazują, chyba ze jesteś pod silnym wpływem kobiecych mózgów, co by wiele tłumaczyło.
Chodzi ci o tzw. wartości wyższe..to tylko nazwa nadana przez ludzi, natura nie zna takich rzeczy, a co do np.. takiej kultury, to ponoć bakterie jakąś mają…

Ja nie jestem naukowcem z jakimś tam doktoratem, bo nie stać mnie na kupowanie takich dokumentów, pisze tylko to co sam myślę i co gdzieś mi wpadnie do rąk i uważam, że może to mieć jakąś wartość aby to zachować i dać innym do przejrzenia.
Dlatego wybacz, iż czasem nie podaje źródeł, bo sam korzystam tylko z butelki napełnionej nie wiadomo gdzie, ale, że ten płyn wydaje mi się pod jakimś względem ciekawy do przelania go do internetu, to czasem właśnie polewam i patrzę co z tego wyniknie..
Przecież każdy kto to czyta i trochę mnie zna, to wie, że ja potrzebuje takich pożywek dla mego pseudo intelektu aby mieć dobrą zabawę.

Wyższe uczucia, człowieczeństwo?? Slooogan, prosta zależność, teoria potrzeb Maslowa - jak masz co jeść, to wtedy zaspokojony możesz pomyśleć o tzw. wyższych uczuciach, inaczej jesteś gorszy niż zwierzę, bo masz mózg który w sposób -przemyślany-, kradnie, morduje i robi to co mu się podoba - czytaj - zaspokaja potrzebę nagrody w mózgu..
Ja osobiście może jestem wyzuty z uczuć, choć nie sądzę, to jednak uważam, że to tylko gadanie na temat naszego ponad zwierzęcego człowieczeństwa, naprawdę niczym się poza złymi cechami, nie różnimy od zwierząt.

Sam chciałbym mieć umiejętność retoryki " Dr. House'a" i wypowiedzi takich osób jak Pat Condell(www.youtube.pl/liberalatheist), i myślę ze z czasem się tego nauczę aby móc lapidarnie i bez zbędnych słów powiedzieć o co mi chodzi.

Dostałem komentarz do tego co pisze..dość lapidarny i jak zwykle anonimowy.. brzmiał - "ogarnij się".. Koniec cytatu..
Nie wiem, czy mam to odebrać jako połajankę mądrzejszej osoby, czy tez mam jakiś bałagan i i coś mam posprzątać, może się umyć??
Uważam, że jak ktoś nie wyszedł poza zawodówkę i niańczenie dzieci, to nie powinien krytykować i narzucać innym co mają robić, myśleć i pisać, niech lepiej będą nadal szwaczkami, sprzedawcami (nic nie ujmując tym zawodom), sam nie mam jakoś wysokiego wykształcenia i to jeszcze kierunkowego, choć uważam że wykształcenie a rozum/umysł, to zupełnie co innego...a nie pisać do mnie głupoty!, wystarczy, że ja to robie ;-)
No sorry, niestety widzę świat jakim jest ( w moim sensie) i jak komuś nie pasuje, to (przepraszam za określenie) niech spieprza i nie czyta, a żyje dalej w swej prostocie i iluzji boskiego porządku i tego że, -jakimś mnie boże stworzył, takim mnie masz-.. Bajeczka dla zahukanych dzieci..nie będę dalej pisał bo mnie pusty śmiech ogarnia..
Amen

Ostatnio mnie naszły krytyczne myśli na temat buddyzmu i cierpienia i mam taką koncepcję..
Mimo iż buddyzm chce nas wyzwolić z cierpienia, to jednak żyjąc wszyscy cierpimy, podejrzewam, że ci wielcy Lamowie również, i nie chodzi mi o cierpienie fizyczne, co każdy ma jakąś swoją paranoję jaka go męczy, moim cierpieniem jest to, jak patrzę, jak ludzie przeciwstawiają się samym sobie, swojej naturze i żyją w iluzji własnych przekonań (cóż ja też) ale ja szukam i to co pisze na blogu to jedna ze ścieżek, ale ja zbaczam z utartych dróg i poszukuje czegoś miedzy nimi.

No i jako ateista , życzę wam wesołych Świąt i sam co mam robić, skoro mnie baranek boży nie rajcuje?? Jadę się spotkać z mamą i ludźmi w Radomiu, których od dłuższego czasu nie widziałem i pewnie wypije jakiś kieliszek za zdrowie wasze i waszych mózgów ;-)
- Woody Allen, po koncertach grudniowych w Polsce, napisał opowiadanie i w nim zawarł znamienne zdanie, iż „Polak Katolik, to taki, co boi się powiedzieć, co myśli”… -