8.12.2007

Karambol

Barambol - Krytykujesz ludzi, którzy swoje życie uzależniają od sił wyższych a sam piszesz, ze po osiągnięciu spokoju coś zaraz ci musi dokopać. Cholernie to niekonsekwentne. Przecież usprawiedliwiasz swoje porażki jakimiś czynnikami zewnętrznymi zupełnie, jak ludzie mówiacy: "Bóg tak chciał".
Osiągnięcie i utrzymanie porządku we własnym życiu to też jakaś tam praca. Mniej, albo bardziej ciężka, ale na pewno przyjemna. -

Odpowiadam.. cięzko jest rozmawiac i pisac z ludzmi ktorzy nie dostrzegaja autoironii i zartu z tą karmą, no ale jak ktoś zyje moralizatorstwem no to co poradzic ;-)
A ostatnie zdanie to jakbym słyszał ksiedza..sorry ale ja nie odczuwam takiej przyjemnosci..moze z racji stalego nieporzadku hihi...
Ale nic to ide wypic za twe zdrowie!

- Wszyscy jesteśmy ignorantami, tylko każdy w innej dziedzinie - Will Rogers

1 komentarz:

  1. 1. Nie sądzę, żeby twój tekst z "dokopaniem" był autoironią. Z karmą i owszem - nie wiem skąd wniosek, ze nie dostrzegam tejże autoironii... Mam poczucie humoru i to całkiem duże, wliczajac w to i takie ukierunkowane na swoją osobę.
    2. Nie żyję moralizatorstwem, bo to niedochodowe w moim przypadku. Prędzej żyję moralnie.
    A czy nie jest wygodnie najpierw cos napisać a potem sie tłumaczyć, ze to ironia? To chcesz życ spokojnie(początek poprzedniego wpisu), czy nie? Wniosek: pracowanie na spokojne, uporządkowane życie nie jest dla ciebie przyjemne, wiec tego nie zrobisz, ale będziesz narzekał, ze chciałbyś takie życie mieć. zakręcone...
    3. Coś cienko ci to picie za moje zdrowie poszło, bo grypa mnie bierze.

    OdpowiedzUsuń