Dziś krótko i na temat.
Myślę, iż pomimo zapewnień i słowotoku księży z radia i Tv, to ten wypadek tym bardziej uświadomił mi, że Boga po prostu - nie ma.
I druga sprawa, myślę, że tak jak umierał Wojtyła, to na chwilę bratały sie kluby piłkarskie, politycy itp. To i tak po paru dniach wracało wszystko do status quo, i niestety teraz też tak będzie, że niczego ta tragedia nas nie nauczy i nie zmieni sposobów myślenia prostych polaczków.
Ale, Cześć Ich Pamięci!
Ej Koleżka, a co ma Bóg do tego? :-O
OdpowiedzUsuńMika
Ma to, że wszyscy mają tego boga na ustach i pod jego egidą walczyli o dominację w naszym kraju.
OdpowiedzUsuńI bardzo proszę, nie koleżka, bo nie piliśmy razem wódki...
Bestia
Przeszkadza Ci to, że się nie znamy gdy ja piszę puszczając oko "koleżka" ale te same okoliczności już Ci nie przeszkadzają w spamowaniu mojego maila?
OdpowiedzUsuńA Boga bym do tego nie mieszała, obarczanie go za wszystkie ziemskie katastrofy to typowe dla fatalistów, z wiarą ma niewiele wspólnego.
Wiesz, w skrzynce mam dużo osób jako grupy, z którymi dyskutuję na jakiś temat, więc pewnie tam jesteś, ale słowo koleżka, dla każdego, bez emotikonki, może być różnie odbierane.
OdpowiedzUsuńI słusznie mówisz i o to walczę, aby właśnie nie mieszać do wszystkiego takich irracjonalizmów jak bóg.