Proszono mnie abym jakoś udostępnił to co powiedziałem na konferencji nt. roku 2012.
Poniżej umieszczam notatki z których zbudowałem swe wystąpienie.
Jasne, że często są to skróty myślowe, ale dadzą obraz tego co sądze o możliwościach życia na naszej planecie oraz zagrożeniach jakie mogą nas dotknąć..
Dwie wizje katastroficzne w jakich może znaleźć się człowiek.
- Jeden to katastrofa ze strony wewnętrznej, czyli ekologiczne załamanie się równowagi w przyrodzie. (Ruchy płyt tektonicznych oraz użytkowanie gospodarki.)
- Drugi to możliwości zewnętrzne, czyli uderzenie meteorytu/asteroidy lub promieniowanie Gamma.
Wnioski końcowe na teraz czyli optymistyczne rokowania.
-----------------------------------------------------------------
- Nauka przewiduje stopienie się kontynentów w jedną całość PANGEA PROXIMA.
Kształt owalny z pozostałościami Oceanu Indyjskiego w środku, oraz 2/3 planety pokryte oceanem.
Skutki ruchów już są widoczne – Ameryka się rozsuwa a Afryka zbliża do europy. Widać to po ruchach wulkanicznych w Hiszpanii i we Włoszech.
W ciągu 500 lat było ponad 700 trzęsień ziemi w Europie!
To samo dzieje się w Japonii i na Oceanie indyjskim.
Zmiany jakie nastąpią w wyniku ruchów pływów:
Ekstremalne zjawiska pogodowe, gdyż Słońce zwiększy swą aktywność i temp się podniesie średnio o ok. 8 stopni.
Co spowoduje długotrwałe susze w środku kontynentu, dodatkowo stałe zwiększenie emisji CO2 do atmosfery, który absorbuje energię słońca i dodatkowo ogrzeje ziemię.
Stopią się lodowce, bo średnia temperatura na ziemi to będzie ponad 50 st. Celsjusza! I w środku Pangei w ogóle nie będzie padał deszcz!
Za to na Obrzeżach subkontynentu będą stałe deszcze do 3 cm sześć. Co dzień przez 3 miesiące.
Temperatura wody będzie w granicach 40 stopni Celsjusza. A jeśli temp wody przekracza 26 st. Tworzą się Huragany, wiec efektem będą wiatry 3 krotnie większe niż Katerina o prędkości ponad 300km/h.
Ten ocean nie będzie chłodził ziemi tak jak obecnie prądy morskie.
Życie na takim terenie – najprawdopodobniej to gady, znów opanują świat tak jak kiedyś dinozaury. Są one dobrze przystosowane do takiego klimatu, szczególnie że płyny czerpią z pożywienia i nie muszą dodatków pić.
Rośliny to głównie kaktusy poprzez kolce zaburzają przepływ powietrza co chłodzi roślinę.
Wybrzeża będą zamieszkane przez kraby. Zaniknie 95% obecnych form życia.
Powolnie poprzez wzrost temp będą ginąć rośliny -> zginą roślinożercy -> zginą mięsożercy.
Nastąpi wyparowanie oceanów i temp ziemi wzrośnie do 500 st Celsjusza.
LUDZIE
Najlepiej dostosowani są padlinożercy włącznie z człowiekiem..
Mieliśmy w czasie naszej ewolucji wielką katastrofę co spowodowało efekt wąskiego gardła i wszyscy mamy bardzo podobny kod DNA, (stado szympansów ma bardziej różne DNA niż cała ludzkość). Było to ok. 200 tys lat temu.
Od tamtej pory ewolucja niewiele nas zmieniła. Teraz zmierzamy w kierunku powiększenia czaszki oraz wzrostu, w zaniku zęby pazury i włosy, bo nie są potrzebne.
Jedzenie to papki szkodliwe dla zębów i zdrowia i czeka nas przetwarzanie owadów jako cenne białko a ponad 1200 gatunków owadów nadaje się jako źródło białka.
- Z zagrożeń zewnętrznych na początek – PROMIENIOWANIE GAMMA – nie znamy jego przyczyn, ale najpewniej jest w wyniku wybuchu gwiazdy supernowej.
Taki wybuch był w pobliżu ziemi w czasach przed Dinozaurami, wtedy wybił wszystkie Trylobity.
Teraz taki wybuch zniszczyłby 80% ludności, oraz unieczynnił wszystkie komputery.
OKRESY WIELKIEGO WYMIERANIA – co 62 miliony lat, i teraz wchodzimy w taka fazę, co wiąże się z ruchem naszej drogi mlecznej. Jak jesteśmy wewnątrz galaktyki to chroni nas prom. Elektromagnetyczne. Ale teraz wysuwamy się na obrzeże i wchodzimy w kosmiczną chmurę gazu (obłok Magellana?), która jest niszcząca dla życia. Jedyny ratunek to zmiana adresu..
ASTEROIDY
Jeśli jakaś się pojawi w pobliżu ziemi to mamy 3 sposoby obrony:
- rozsadzenie jej bronią- zmiana jej toru ruchu (napęd rakietowy, lub odchył grawitacyjny)
- użycie słońca aby odparowała (lód) i zmieniła tor lotu
Wystarczy skała wielkości ok. 5 km aby ludzkość znikła.
(Meteor tunguski miał ok. 20 m a powalił 80 mil drzew)
(Wymarcie dinozaurów – asteroida wielkości 10 km)
Efekty:
Fala uderzeniowa – bańka powietrza w ruchu szybszym niż dźwięk.
Pożary – szczególnie lasy. Szybko przechodzące w zimno i kwaśne deszcze.
Wyginanie z powodu zimna i braku pożywienia. Jedynie padlinożercy mają się dobrze.
Chmury pyłu – sprawią atak długiej zimy.
Adnotacja na temat Elektrowni atomowych.
- Dużo większym zagrożeniem jest dalsze używanie paliw kopalnych niż elektrownie atomowe.
Gaz łupkowy jest zagrożeniem ekologicznym, a i tak nie mamy innego wyjścia aby produkować energię! Każda niesie ryzyko. Paliwa kopalne niosą zagrożenie związane z globalnym ociepleniem.
Mówi się ze nie potrafimy panować nad energią atomową – to tak jakby powiedzieć że silniki odrzutowe są za szybkie i musimy zaprzestać ich rozwoju!
Najbliższa przyszłość:
- wymieszanie się kultur do 2050 roku. Będzie nas już 9 miliardów, choć przeludnienie to mit, problemem jest tylko to, aby czymś tych ludzi zająć aby się nie nudzili.
- Transplantologia – będą dostępne prawie wszystkie części wymienne dla organizmu, poza mózgiem (laboratoria lub w zwierzętach)
- Zaburzenie bliskości i rozwój sexu wirtualnego, mamy nastawienie tylko na rezultat i rozrost dewiacji i patologii. Sex z robotami.
- Płodność jest wyznacznikiem kobiecego wyglądu, dlatego preferowane będą coraz tłuściejsze i niższe kobiety.
- Większość kobiet to niestabilne emocjonalnie neurotyczki i takie geny są przekazywane dalej – nie wesoło wygląda to dla panów..
- Żywność – 1200 gatunków owadów to świetne źródło białka!
ONZ ostrzega, że globalna konsumpcja zasobów naturalnych wzrośnie do 127 miliardów ton rocznie w ciągu następnych czterdziestu lat - donosi news.com.au.
Na wzrost zużycia zasobów ma wpływ przede wszystkim fakt, że w 2050 liczba ludności będzie wynosiła ponad 9 mld. Bogate kraje zużywają obecnie 16 ton surowców na osobę. W 2050 będzie to 40 ton.
Terrorystyczne zagrożenie skażenia żywności poprzez bakterie e.coli, kadm, cez.
Kilka kropel rycyny czy botuliny skazi cysternę mleka!
PLUSY
Tak naprawdę nigdy nie żyło się nam lepiej!
Każdy wskaźnik warunków życia – jest powyżej standardu!
Tak naprawdę każde państwo im jest bogatsze tym bardziej jest czystsze i zdrowsze a świadomość ekologiczna jest najwyższa.
Narzekamy na ubóstwo, choroby i udręki w Afryce i Azji, ale popatrzmy na postępy jakie uczyniliśmy!
Dzięki rozwojowi rolnictwa i handlowi ceny żywności spadły od tal 60 tych o 75%!
Odsetek ludzi w skrajnej nędzy zmniejszył się z 16% w latach 70tych, do 6% obecnie!A w roku 1820 – 84% ludzi żyło w skrajnej nędzy.
W tej chwili głód jest tylko w krajach skorumpowanych elit, które odrzucają gospodarkę globalna.
Porównując: w średniowieczu był szczęśliwy każdy kto dożył 30 urodzin!
Po rewolucji przemysłowej długość życia wzrosła do ok. 36 lat. Teraz średnia długość życia to 78 lat!
Często powtarza się tezę że w skutek zanieczyszczeń żyje się niebezpiecznie, ale umieralność przed uprzemysłowieniem dzieci była ok. 200 na tysiąc a teraz jest ok. 50 na tysiąc.
Inny mit to że trwonimy zasoby naturalne. Teraz z tony węgla produkuje się ponad 12 razy więcej prądu niż 100 lat temu.
Hektar ziemi dostarcza dziś dużo więcej żywności niż nawet 10 lat temu. Dzięki temu ograniczono pola uprawne i sadzi się więcej lasów.
Globalne ocieplenie – powinno się je zaakceptować i przystosować się do istniejących warunków. Uważam iż jeśli pozwolimy gospodarkom swobodnie się rozwijać tak jak teraz to a 50 lat będziemy mogli zapomnieć o AIDS, niedożywieniu. Ludzkość zaspokoi swe potrzeby i zwróci przyrodzie zabrane dobra. O ile człowiek nie będzie aż tak zachłanny. Cieszmy się z tego co zrobiliśmy i czasem zapomnijmy o terroryzmie, przestępczości i destabilizacji społecznej.
23.05.2011
22.05.2011
Na gorąco...
Właśnie zakończyły się Konfrontacje naukowców, astrologów i jasnowidzów na temat roku 2012..
Sam miałem tam swe wystąpienie, ale o tym potem..
Tymczasem - naukowców tak naprawdę nie było, tylko część starała się łączyć naukę z własnymi imaginacjami, no ale taka ich wola. Sam nie odbiegam od tego stwierdzenia.
Moje wnioski najpierw, potem odczucia.
Wniosek jest jeden - każda liszka swój ogonek chwali, i za nic nie zmieni swego podejścia.
Co prawda były to konfrontacje, więc każdy ma prawo powiedzieć co chce, z czego skorzystałem.
Miałem narzucony temat - Jak przetrwać w extremalnych warunkach.
Ale to nie temat dla mnie, więc zacząłem zaprzeczeniem samego siebie, ze i tak nie przetrwamy, ale dalej opisałem to co mówi nauka, o dalszym naszym istnieniu i jako planety i jako ludzkości. No jasne, że wizje są pesymistyczne, ale doczepiono się i oburzono, jak to ja mogę propagować energie atomową..ech, pożyjemy zobaczymy.. Niby wkładano mi do głowy o zimnej fuzji, o źródłach geotermalnych, o pozyskiwaniu energii ze słońca, ale jak na razie są to wysoko nakładowe źródła nie bardzo opłacalne ekonomicznie i ekologicznie.
My opanowaliśmy atom, tyle, że nie opanowaliśmy warunków jakie przydarzają się niespodziewanie.
Przykładem jest Fukushima. Jest tam 6 reaktorów i miejsce jest świetne, tyle, że nie przewidziano tak silnego Tsunami, no i wylało się tyle napromieniowanej wody, że przekroczyło to tysiąckrotnie roczną normę..
No i co??? I tak musimy z tym żyć i nic z tym już nie zrobimy.
Zakończyłem, że najważniejsze to aby dać się rozwijać spokojnie gospodarkom i zaakceptować sytuację w jakiej przyszło nam żyć, a i tak żyje nam się bardzo dobrze i tylko ludzki egoizm i zachłanność nam przeszkadza w spokojnym rozwoju.
Bardzo byłem dumny, z tego iż jedna(tylko) Pani wyszła z mojego wykładu, i tylko podczas mego wystąpienia, bo jak zawsze wsadziłem kij w mrowisko, co tez zamierzam dalej, o ile mnie jeszcze dopuszczą do głosu :-) !!!
Z innych osób to tylko pan Kaczorowski zrobił furorę swoim pokazem estradowej hipnozy, co nie jest jakimś wyczynem, ale widać, że to sprawny showman a ciekawsze wizje mieliśmy w czasie zajęć szkolnego Doskonalenia Umysłu.
No ale fajnie, że mimo wszystko impreza się odbyła i oby tak dalej!
Motto:
- Więcej tolerancji i mniej nawiedzenia..-
Sam miałem tam swe wystąpienie, ale o tym potem..
Tymczasem - naukowców tak naprawdę nie było, tylko część starała się łączyć naukę z własnymi imaginacjami, no ale taka ich wola. Sam nie odbiegam od tego stwierdzenia.
Moje wnioski najpierw, potem odczucia.
Wniosek jest jeden - każda liszka swój ogonek chwali, i za nic nie zmieni swego podejścia.
Co prawda były to konfrontacje, więc każdy ma prawo powiedzieć co chce, z czego skorzystałem.
Miałem narzucony temat - Jak przetrwać w extremalnych warunkach.
Ale to nie temat dla mnie, więc zacząłem zaprzeczeniem samego siebie, ze i tak nie przetrwamy, ale dalej opisałem to co mówi nauka, o dalszym naszym istnieniu i jako planety i jako ludzkości. No jasne, że wizje są pesymistyczne, ale doczepiono się i oburzono, jak to ja mogę propagować energie atomową..ech, pożyjemy zobaczymy.. Niby wkładano mi do głowy o zimnej fuzji, o źródłach geotermalnych, o pozyskiwaniu energii ze słońca, ale jak na razie są to wysoko nakładowe źródła nie bardzo opłacalne ekonomicznie i ekologicznie.
My opanowaliśmy atom, tyle, że nie opanowaliśmy warunków jakie przydarzają się niespodziewanie.
Przykładem jest Fukushima. Jest tam 6 reaktorów i miejsce jest świetne, tyle, że nie przewidziano tak silnego Tsunami, no i wylało się tyle napromieniowanej wody, że przekroczyło to tysiąckrotnie roczną normę..
No i co??? I tak musimy z tym żyć i nic z tym już nie zrobimy.
Zakończyłem, że najważniejsze to aby dać się rozwijać spokojnie gospodarkom i zaakceptować sytuację w jakiej przyszło nam żyć, a i tak żyje nam się bardzo dobrze i tylko ludzki egoizm i zachłanność nam przeszkadza w spokojnym rozwoju.
Bardzo byłem dumny, z tego iż jedna(tylko) Pani wyszła z mojego wykładu, i tylko podczas mego wystąpienia, bo jak zawsze wsadziłem kij w mrowisko, co tez zamierzam dalej, o ile mnie jeszcze dopuszczą do głosu :-) !!!
Z innych osób to tylko pan Kaczorowski zrobił furorę swoim pokazem estradowej hipnozy, co nie jest jakimś wyczynem, ale widać, że to sprawny showman a ciekawsze wizje mieliśmy w czasie zajęć szkolnego Doskonalenia Umysłu.
No ale fajnie, że mimo wszystko impreza się odbyła i oby tak dalej!
Motto:
- Więcej tolerancji i mniej nawiedzenia..-
1.05.2011
Modlitwa
Krótka modlitwa:
- Święcicielu własnych pomników, szkół i ulic...
- Przedmiocie kultu jednostki...
- Hipokryto...
- Kłamco prawd biblijnych...
- Wrogu antykoncepcji...
- Mnożycielowi HIV...
- Dyskryminatorze mniejszości oraz kobiet...
- Przyjacielu dyktatorów (dla własnej sławy i kasy)...
- Patronie Pedofili...
- Głowo Opus Dei i Escrivy...
- Obrońco i pocieszycielu przestępców i dewiantów...
- Patronie watykańskiej mafii finansowej...
- Utajniaczu dekretów przeciw ludzkości...
- Chory człowieku leczący się preparatami z ludzkich embrionów...
- Przeciwniku jakiejkolwiek swobody i radości...
- Populisto bez konkretnego celu...
- Ty który zrujnowałeś życie kobiecie Twego życia...
- Prosty człowieczku z góralskiej wsi...
OD DZIŚ JAKO ŚWIĘTY MÓDL SIĘ ZA NIMI, za mnie nie musisz, i tak nie chcę być tam gdzie ty niby jesteś...
Z pozdrawianiami dla JP2.
Z pomocą FiM.
- Święcicielu własnych pomników, szkół i ulic...
- Przedmiocie kultu jednostki...
- Hipokryto...
- Kłamco prawd biblijnych...
- Wrogu antykoncepcji...
- Mnożycielowi HIV...
- Dyskryminatorze mniejszości oraz kobiet...
- Przyjacielu dyktatorów (dla własnej sławy i kasy)...
- Patronie Pedofili...
- Głowo Opus Dei i Escrivy...
- Obrońco i pocieszycielu przestępców i dewiantów...
- Patronie watykańskiej mafii finansowej...
- Utajniaczu dekretów przeciw ludzkości...
- Chory człowieku leczący się preparatami z ludzkich embrionów...
- Przeciwniku jakiejkolwiek swobody i radości...
- Populisto bez konkretnego celu...
- Ty który zrujnowałeś życie kobiecie Twego życia...
- Prosty człowieczku z góralskiej wsi...
OD DZIŚ JAKO ŚWIĘTY MÓDL SIĘ ZA NIMI, za mnie nie musisz, i tak nie chcę być tam gdzie ty niby jesteś...
Z pozdrawianiami dla JP2.
Z pomocą FiM.
11.03.2011
Tak na szybko...
Po pierwsze - szok co sie dzieje w Japonii..niestety można sie tego spodziewać.. to tak samo jak pisałem o Kubicy - ryzyko wpisane w zawód. Tak samo japończycy, wiedzą gdzie mieszkają.
Ja dał bym spokój z teoriami Wielkiego Księżyca, ale nie można nie zauważyć ostatnich uderzeń wiatru słonecznego, który jest w stanie poruszyć ziemskimi płytami tektonicznymi. No i poruszył..mamy ogromne Tsunami, masę zabitych oraz destabilizacje trzeciej potęgi gospodarczej na świecie.
Odzew będzie natychmiastowy. Od razu będzie to pretekstem do podwyżek cen i ogólnego straszenia nas wszystkimi mechanizmami włącznie z przebiegunowaniem ziemi, które dzieje się co jakiś czas i tak naprawdę nic się nie dzieje.
Fajnie za to jest się wzajemnie postraszyć i mieć temat do spekulacji oraz zarabiania kasy na naiwnych.
To tak jak z rokiem 2012tym..nikt nie pomyśli, że układa się kalendarz okresami, np. po 50 lat. No i tak ułożono Inkaski czy też plemienia Majów kalendarz. Niestety nastąpił najazd Cortazara, który wyniszczył plemiona i zwyczajnie nie zdążono dalej napisać tego kalendarza.
Jak wiecie nasz mózg potrzebuje stale nowej pożywki i jak nie ma realnego zagrożenia to je sobie sam tworzy, aby nie było nam za bezpiecznie.
(Właśnie przed chwilą wszedłem do domu, zamknąłem drzwi a tu za chwilę ktoś z zewnątrz mi szarpie za klamkę i po chwili ucieka..fajnie się teraz czuję..mieszkam w bramie na parterze, w okolicach monopolowego, więc okolica nie jest za miła..)
Kończąc temat, bardzo współczuję Japończykom, jestem z nimi psychicznie złączony, więc tym bardziej wypatruje sygnałów z miejsca zdarzeń.
Początek dla astrologów - 11.03.2011 g 14.46 czas Tokio.
Teraz z naszego podwórka..wkurza mnie akcja katolickich aptekarzy, którzy chcą, aby nie wydawać w ich aptekach środków antykoncepcyjnych i prezerwatyw...
Moje zdanie jest takie - jeśli jest to niezgodne z sumieniem takiej osoby, to niech szuka innej pracy! Idąc na farmakologię decydowała się na to że będzie miała z czymś takim kontakt!
To nie jest w gestii aptekarzyka, aby decydować za lekarza!I nie zawsze chodzi o zapobieganie ciąży, co o leczenie stanów chorobowych poprzez dawki hormonów, i co? Taki Aptekarz powie, że on nie sprzeda takiego środka?
To tak jakby wojującego abstynenta zatrudnić w sklepie monopolowym, taki sam bezsens.
Niech tylko zobaczę taką aptekę! Nie tylko będę ją omijał z daleka, albo nie..specjalnie będę tam chodził po gumki i już sobie z takim sprzedawcą pogadam!
Tymczasem znów wracam do Radomia, bo z mama kiepsko i trzeba ją wspomóc choć psychicznie, bo rak nie tylko zżera ciało, umysł także...
-Czuwaj!-
Ja dał bym spokój z teoriami Wielkiego Księżyca, ale nie można nie zauważyć ostatnich uderzeń wiatru słonecznego, który jest w stanie poruszyć ziemskimi płytami tektonicznymi. No i poruszył..mamy ogromne Tsunami, masę zabitych oraz destabilizacje trzeciej potęgi gospodarczej na świecie.
Odzew będzie natychmiastowy. Od razu będzie to pretekstem do podwyżek cen i ogólnego straszenia nas wszystkimi mechanizmami włącznie z przebiegunowaniem ziemi, które dzieje się co jakiś czas i tak naprawdę nic się nie dzieje.
Fajnie za to jest się wzajemnie postraszyć i mieć temat do spekulacji oraz zarabiania kasy na naiwnych.
To tak jak z rokiem 2012tym..nikt nie pomyśli, że układa się kalendarz okresami, np. po 50 lat. No i tak ułożono Inkaski czy też plemienia Majów kalendarz. Niestety nastąpił najazd Cortazara, który wyniszczył plemiona i zwyczajnie nie zdążono dalej napisać tego kalendarza.
Jak wiecie nasz mózg potrzebuje stale nowej pożywki i jak nie ma realnego zagrożenia to je sobie sam tworzy, aby nie było nam za bezpiecznie.
(Właśnie przed chwilą wszedłem do domu, zamknąłem drzwi a tu za chwilę ktoś z zewnątrz mi szarpie za klamkę i po chwili ucieka..fajnie się teraz czuję..mieszkam w bramie na parterze, w okolicach monopolowego, więc okolica nie jest za miła..)
Kończąc temat, bardzo współczuję Japończykom, jestem z nimi psychicznie złączony, więc tym bardziej wypatruje sygnałów z miejsca zdarzeń.
Początek dla astrologów - 11.03.2011 g 14.46 czas Tokio.
Teraz z naszego podwórka..wkurza mnie akcja katolickich aptekarzy, którzy chcą, aby nie wydawać w ich aptekach środków antykoncepcyjnych i prezerwatyw...
Moje zdanie jest takie - jeśli jest to niezgodne z sumieniem takiej osoby, to niech szuka innej pracy! Idąc na farmakologię decydowała się na to że będzie miała z czymś takim kontakt!
To nie jest w gestii aptekarzyka, aby decydować za lekarza!I nie zawsze chodzi o zapobieganie ciąży, co o leczenie stanów chorobowych poprzez dawki hormonów, i co? Taki Aptekarz powie, że on nie sprzeda takiego środka?
To tak jakby wojującego abstynenta zatrudnić w sklepie monopolowym, taki sam bezsens.
Niech tylko zobaczę taką aptekę! Nie tylko będę ją omijał z daleka, albo nie..specjalnie będę tam chodził po gumki i już sobie z takim sprzedawcą pogadam!
Tymczasem znów wracam do Radomia, bo z mama kiepsko i trzeba ją wspomóc choć psychicznie, bo rak nie tylko zżera ciało, umysł także...
-Czuwaj!-
22.02.2011
Dlaczego nie lubię kotów - spowiedź.
Znów zostałem wywołany do tablicy tematem nie lubienia kotów.
Sprawa jest dość szeroka i na pewno nie opiszę całości zjawiska, bo staram się tak pisać, abyście doczytali do końca.
Ad rem. Sprawa lubienia przez nas w ogóle zwierząt, jest ciekawostką w świecie, bo bardzo mocno zżyliśmy się z naszymi największymi pasożytami (już widzę jak emocjonalnie podchodzicie do słowa i okrzyk w myślach – jakie pasożyty!!!). Ale tak jest naprawdę. Wyobrażacie sobie, żeby gdzieś na świecie kot wyszedł na spacer z myszą, albo czapla hodowała rybki dla przyjemności!? Prawda, że niemożliwe? A u człowieka jednak tak. Mimo, że to my je udomowiliśmy, to jednak one mają z tego większe korzyści i na nas pasożytują.
Bardzo mocno emocjonalnie zżywamy się ze zwierzakami, choć ewolucyjnie nasza miłość do zwierząt jest równie absurdalna jak utrzymywanie przy życiu staruszków (kolejne ujadanie emocjonalne – jak on tak może pisać!) Ani jedno, ani drugie nie daje nam nic? A jednak daje – jest to właśnie znak szczególny naszego gatunku – tzw. szlachetność i altruizm. Te pojęcia są jak zawsze przereklamowane i o nich i ich związkach z matematyczną teorią gier, nie będę się rozwodził, jak ktoś zechce to sam może coś tu doda, lub sam poszuka rozwinięcia tematu i coś napisze? Lub na Facebooku, gdzie głównie się produkuję.
Powracając do tematu dlaczego nie lubię kotów. W pewnym sensie jest to kwestia naszej neotenii (uwielbiam to słowo) która jest najsilniejszym motorem postępowania naszych kobiet. Chodzi o to, że człowiek poprzez ewolucję wymaga bardzo długiego czasu opieki. (Dla kobiety to jest całe życie, dla mężczyzny ok. pierwszych 8 lat). Instynkt macierzyński zmusza kobiety, jeśli nie mają własnego potomstwa do tego aby miały jakiś substytut. I tu na scenę wchodzi kot i pies.
Kot – wielkie oczy jak u niemowlęcia, głos jak kwilenie niemowlęcia, czas życia – tyle co dzieciństwo człowieka. Koty wypracowały dźwięk który zmusza kobiety do dokarmiania kotów, piękna rzecz, zupełnie jak u kukułek zmuszających biedne ptaki innych gatunków do wykarmiania pasożyta we własnym gnieździe kosztem własnego życia.
Pies – w stosunku do wilka – stosunkowo wielkie oczy, opuszczone uszy i spłaszczony pysk. Wszystko po to aby udawać ludzkie niemowlę. Rozwój psychiczny – jak u trzylatka, nawet lepszy niż nasza relacja z szympansem, specjalny język używany do porozumiewania się z człowiekiem, a inny do komunikacji z innymi psami.
To ogólne wnioski dla kobiet. Dla facetów – kocie krzyki, tak samo jak kwilenie niemowlęcia, powodują ambiwalentne uczucia. Z jednej strony chcą dziecko przytulić, a z drugiej ukręcić mu kark, bo ten dźwięk jest w jego uszach taki sam jak zabijanego zwierzęcia. Dlatego faceci nie nadają się do zajmowania maluchami, tylko powinni wprowadzać dzieci już w dorosłe życie.
Innym socjologicznym uwarunkowaniem jest to, że nasze społeczeństwo z coraz bardziej słabymi więzami społecznymi, nielicznym potomstwem, nudą i samotnością – nadrabia braki emocjonalne trzymając stada psów i kotów, choć dotyczy to krajów uprzemysłowionych, bo np. w Azji kotów i psów nie kocha się, tylko się je zwyczajnie zjada.
Tu mamy problem, bo właśnie Wietnamczyk chce w Polsce otworzyć bar z psim i kocim mięsem, bo jest ono u nas łatwo dostępne. Już widzę konkwistę obrońców każdego życia, choć ja osobiście zjadłbym kawałek soczystej kociny! (Hi hi na złość wszystkim obrońcom ;-p )
Wiadomo, że zwierzęta działają stabilizująco emocjonalnie i zdrowotnie (ujemna jonizacja kociej sierści niestety jest mitem, ale głaskanie zwierzęcia nas odpręża).
Podsumowując:
Problem w tym, że kobiety potrzebują uczucia, a faceci komunikacji, stąd kobiety wolą koty, bo nadają na podobnych "falach", a faceci wolą psy jako kompana do polowań i do komunikacji, jak również ważna jest u faceta hierarchia, wiec on wie, że pies sie podda i będzie służył, a kot nie, a nie lubimy tego co sie nam nie poddaje.
Dlatego ja nie tyle nie lubię kotów, co uważam, że nasza wzajemna komunikacja jest za słaba i zostawiam ją kobietom jako podobny poziom rozwoju (hi hi, bez obrazy, tak mi się napisało!). Na Facebooku też napisałem, że kobiety utożsamiają się ze swoimi kotami z racji chęci bycia postrzeganymi jako niedostępne i niezależne, lub za zasłoną kota leczą swe kompleksy szarych myszek, a ja i jednych i drugich kobiet się boję, bo są dla mnie zbyt odległe jak chodzi o postrzeganie świata.
- Mądremu wystarczy napomknąć, a głupiego nawet biciem się nie nauczy… -
Sprawa jest dość szeroka i na pewno nie opiszę całości zjawiska, bo staram się tak pisać, abyście doczytali do końca.
Ad rem. Sprawa lubienia przez nas w ogóle zwierząt, jest ciekawostką w świecie, bo bardzo mocno zżyliśmy się z naszymi największymi pasożytami (już widzę jak emocjonalnie podchodzicie do słowa i okrzyk w myślach – jakie pasożyty!!!). Ale tak jest naprawdę. Wyobrażacie sobie, żeby gdzieś na świecie kot wyszedł na spacer z myszą, albo czapla hodowała rybki dla przyjemności!? Prawda, że niemożliwe? A u człowieka jednak tak. Mimo, że to my je udomowiliśmy, to jednak one mają z tego większe korzyści i na nas pasożytują.
Bardzo mocno emocjonalnie zżywamy się ze zwierzakami, choć ewolucyjnie nasza miłość do zwierząt jest równie absurdalna jak utrzymywanie przy życiu staruszków (kolejne ujadanie emocjonalne – jak on tak może pisać!) Ani jedno, ani drugie nie daje nam nic? A jednak daje – jest to właśnie znak szczególny naszego gatunku – tzw. szlachetność i altruizm. Te pojęcia są jak zawsze przereklamowane i o nich i ich związkach z matematyczną teorią gier, nie będę się rozwodził, jak ktoś zechce to sam może coś tu doda, lub sam poszuka rozwinięcia tematu i coś napisze? Lub na Facebooku, gdzie głównie się produkuję.
Powracając do tematu dlaczego nie lubię kotów. W pewnym sensie jest to kwestia naszej neotenii (uwielbiam to słowo) która jest najsilniejszym motorem postępowania naszych kobiet. Chodzi o to, że człowiek poprzez ewolucję wymaga bardzo długiego czasu opieki. (Dla kobiety to jest całe życie, dla mężczyzny ok. pierwszych 8 lat). Instynkt macierzyński zmusza kobiety, jeśli nie mają własnego potomstwa do tego aby miały jakiś substytut. I tu na scenę wchodzi kot i pies.
Kot – wielkie oczy jak u niemowlęcia, głos jak kwilenie niemowlęcia, czas życia – tyle co dzieciństwo człowieka. Koty wypracowały dźwięk który zmusza kobiety do dokarmiania kotów, piękna rzecz, zupełnie jak u kukułek zmuszających biedne ptaki innych gatunków do wykarmiania pasożyta we własnym gnieździe kosztem własnego życia.
Pies – w stosunku do wilka – stosunkowo wielkie oczy, opuszczone uszy i spłaszczony pysk. Wszystko po to aby udawać ludzkie niemowlę. Rozwój psychiczny – jak u trzylatka, nawet lepszy niż nasza relacja z szympansem, specjalny język używany do porozumiewania się z człowiekiem, a inny do komunikacji z innymi psami.
To ogólne wnioski dla kobiet. Dla facetów – kocie krzyki, tak samo jak kwilenie niemowlęcia, powodują ambiwalentne uczucia. Z jednej strony chcą dziecko przytulić, a z drugiej ukręcić mu kark, bo ten dźwięk jest w jego uszach taki sam jak zabijanego zwierzęcia. Dlatego faceci nie nadają się do zajmowania maluchami, tylko powinni wprowadzać dzieci już w dorosłe życie.
Innym socjologicznym uwarunkowaniem jest to, że nasze społeczeństwo z coraz bardziej słabymi więzami społecznymi, nielicznym potomstwem, nudą i samotnością – nadrabia braki emocjonalne trzymając stada psów i kotów, choć dotyczy to krajów uprzemysłowionych, bo np. w Azji kotów i psów nie kocha się, tylko się je zwyczajnie zjada.
Tu mamy problem, bo właśnie Wietnamczyk chce w Polsce otworzyć bar z psim i kocim mięsem, bo jest ono u nas łatwo dostępne. Już widzę konkwistę obrońców każdego życia, choć ja osobiście zjadłbym kawałek soczystej kociny! (Hi hi na złość wszystkim obrońcom ;-p )
Wiadomo, że zwierzęta działają stabilizująco emocjonalnie i zdrowotnie (ujemna jonizacja kociej sierści niestety jest mitem, ale głaskanie zwierzęcia nas odpręża).
Podsumowując:
Problem w tym, że kobiety potrzebują uczucia, a faceci komunikacji, stąd kobiety wolą koty, bo nadają na podobnych "falach", a faceci wolą psy jako kompana do polowań i do komunikacji, jak również ważna jest u faceta hierarchia, wiec on wie, że pies sie podda i będzie służył, a kot nie, a nie lubimy tego co sie nam nie poddaje.
Dlatego ja nie tyle nie lubię kotów, co uważam, że nasza wzajemna komunikacja jest za słaba i zostawiam ją kobietom jako podobny poziom rozwoju (hi hi, bez obrazy, tak mi się napisało!). Na Facebooku też napisałem, że kobiety utożsamiają się ze swoimi kotami z racji chęci bycia postrzeganymi jako niedostępne i niezależne, lub za zasłoną kota leczą swe kompleksy szarych myszek, a ja i jednych i drugich kobiet się boję, bo są dla mnie zbyt odległe jak chodzi o postrzeganie świata.
- Mądremu wystarczy napomknąć, a głupiego nawet biciem się nie nauczy… -
30.01.2011
Kilka słów o Grypie...
Jak co roku w tych miesiącach, bardziej lub mniej jesteśmy narażeni na atak wirusów i bakterii.
W naszych terenach nie ma takich zabójców jak wirus Ebola itp, ale grypa też jest całkiem dobrym żniwiarzem i odstrzeliwuje słabsze jednostki, które my podtrzymujemy antybiotykami i szczepionkami.
Nie mówię NIE, ani jednym ani drugim, ale jestem na TAK, aby jednak to ludzkie śmietnisko trochę przetrzebić.
Sam jestem tak samo jak inn,i na to narażony, przeleżałem własnie podwójny atak jaki na mnie przypuszczono i jakoś, mam nadzieje, że po raz kolejny mi się uda wyzdrowieć.
Sama grypa jest chorobą odzwierzęcą, którą nabyliśmy od Kaczek. Teraz nas straszą, że już pojawiła się mutacja normalnej grypy ze świńską, wyjątkowo trudno poddającą się leczeniu.
Ale zdajcie sobie sprawę, że jak średnio wyliczono, dziennie jesteśmy atakowani przez podobne świństwa, ponad 700 tyś razy na dobę! Więc i tak nasz układ immunologiczny ma co robić.
Ale co do plusów grypy. Poza tym, że nam trochę przetrzebia nasze egocentryczne środowisko, dzięki temu, doceńcie, że to was uodparnia na bardziej zjadliwe ataki innych odmian wirusów i chorób przez nie przenoszonych!
Więc czasem warto te parę dni przemęczyć się po to, aby mieć spokój dalej.
Jak zawsze muszę opluć nasze sterylizowane higieną uwarunkowania życia. Mianowicie, jak wam się zdaje, po co obgryzamy paznokcie?
Nerwica!? Otóż nie tylko. Paznokcie to świetne źródło keratyny i wapna łatwo przyswajalnego! Dlatego obgryzanie może nam podnieść odporność, a nie bzdurna Activia z bakteriami, które same się nam namnażają w żołądku i niewiele mają o odpornością wspólnego.
(Danone w stanach musi zapłacić 21 mln dolarów za oszustwo, bo nie wykazano jakichkolwiek czynników odpornościowych w ich produktach.)
Wracając do paznokci - przy okazji obgryzania, także trochę różnych drobiazgów spod tych paznokci, też się znajdzie w naszym organizmie, co może, choć nie musi, także być naszym czynnikiem wzmacniającym odporność.
No i drugi, mało higieniczny czynnik - dłubanie w nosie i kozy.
Dzieciom się wmawia jakie to nie higieniczne i obrzydliwe, no ok, nie wygląda to apetycznie, i takie nieapetyczne właśnie ma być!( o tym innym razem)
Bo właśnie takie dłubanie dla dzieci jest podstawą, aby ich organizm poznał czynniki środowiskowe na które powinien się uodpornić!
Tak więc reasumując, nie psioczcie tak na te zaziębienia i grypę, bo często lekkie zachorowanie ustrzega was przed konsekwencjami i powikłaniami.
Z zasmarkanym pozdrowieniem.
Wasz Bestia
W naszych terenach nie ma takich zabójców jak wirus Ebola itp, ale grypa też jest całkiem dobrym żniwiarzem i odstrzeliwuje słabsze jednostki, które my podtrzymujemy antybiotykami i szczepionkami.
Nie mówię NIE, ani jednym ani drugim, ale jestem na TAK, aby jednak to ludzkie śmietnisko trochę przetrzebić.
Sam jestem tak samo jak inn,i na to narażony, przeleżałem własnie podwójny atak jaki na mnie przypuszczono i jakoś, mam nadzieje, że po raz kolejny mi się uda wyzdrowieć.
Sama grypa jest chorobą odzwierzęcą, którą nabyliśmy od Kaczek. Teraz nas straszą, że już pojawiła się mutacja normalnej grypy ze świńską, wyjątkowo trudno poddającą się leczeniu.
Ale zdajcie sobie sprawę, że jak średnio wyliczono, dziennie jesteśmy atakowani przez podobne świństwa, ponad 700 tyś razy na dobę! Więc i tak nasz układ immunologiczny ma co robić.
Ale co do plusów grypy. Poza tym, że nam trochę przetrzebia nasze egocentryczne środowisko, dzięki temu, doceńcie, że to was uodparnia na bardziej zjadliwe ataki innych odmian wirusów i chorób przez nie przenoszonych!
Więc czasem warto te parę dni przemęczyć się po to, aby mieć spokój dalej.
Jak zawsze muszę opluć nasze sterylizowane higieną uwarunkowania życia. Mianowicie, jak wam się zdaje, po co obgryzamy paznokcie?
Nerwica!? Otóż nie tylko. Paznokcie to świetne źródło keratyny i wapna łatwo przyswajalnego! Dlatego obgryzanie może nam podnieść odporność, a nie bzdurna Activia z bakteriami, które same się nam namnażają w żołądku i niewiele mają o odpornością wspólnego.
(Danone w stanach musi zapłacić 21 mln dolarów za oszustwo, bo nie wykazano jakichkolwiek czynników odpornościowych w ich produktach.)
Wracając do paznokci - przy okazji obgryzania, także trochę różnych drobiazgów spod tych paznokci, też się znajdzie w naszym organizmie, co może, choć nie musi, także być naszym czynnikiem wzmacniającym odporność.
No i drugi, mało higieniczny czynnik - dłubanie w nosie i kozy.
Dzieciom się wmawia jakie to nie higieniczne i obrzydliwe, no ok, nie wygląda to apetycznie, i takie nieapetyczne właśnie ma być!( o tym innym razem)
Bo właśnie takie dłubanie dla dzieci jest podstawą, aby ich organizm poznał czynniki środowiskowe na które powinien się uodpornić!
Tak więc reasumując, nie psioczcie tak na te zaziębienia i grypę, bo często lekkie zachorowanie ustrzega was przed konsekwencjami i powikłaniami.
Z zasmarkanym pozdrowieniem.
Wasz Bestia
15.01.2011
Strach i sen.
Trochę odskoczni od polityki itp spraw.
(Pamiętam o tym aby napisać o Sylwestrze, oraz ruchu Jowisza z Saturnem, ale muszę uporządkować na ten temat notatki, dlatego z racji, że choruję, to lżejszy ;-) temat.)
Początek jest nudny, ale wnioski, mam nadzieję, że będą budujące.
Wyjdźmy od tzw. oddziaływań podprogowych, które się tak mitologizuje.
http://www.albinoblacksheep.com/flash/subliminal (filmik na końcu którego jest straszny wrzask)
I tak każdy wie, że na końcu tego filmiku będzie jakiś koszmarek, każdy na to czeka, a i tak widok napawa go lękiem.
I czemu?
Działanie takiego Screamera, opiera się na naszym biologicznym podłożu. Skupiamy się na obrazku, relaksujemy się i nagle...!!!
Tu uruchamia się nasz pierwotny instynkt - strach, który jest tak w nas zakorzeniony, że nawet wiedza, że jesteśmy straszeni, tego nie łagodzi.
Wynika to z kilku tysięcy lat życia w środowisku, gdzie albo Ty zjadłeś, albo byłeś zjedzony.
Dlatego nasze odruchy muszą być szybkie i precyzyjne, a ci co pozwolili sobie na trochę luzu, nooo, to już ich nie ma. Naturalna selekcja genów.
W tej chwili, nie jest to nam aż tak potrzebne, ale pozostało jako reakcja organizmu na zewnętrzny bodziec.
Gdy zdarza się coś niespodziewanego (zagrożenie) uruchamia się jądro migdałowate, które alarmuje podwzgórze. Następuje wydzielenie adrenaliny i noradrenaliny, oraz końcowo kortykotropiny.
Ciało natychmiast reaguje wzrostem ciśnienia i tętnem, krew jest wycofywana ze skóry (uczucie dreszczy i ciarek), źrenice się rozszerzają i jesteśmy gotowi do ucieczki lub walki.
Do tej reakcji odwołują się horrory. Ale jest też dodatkowy czynnik analizujący wielkość zagrożenia. Hipokamp porównuje zapamiętane przeżycia i dobiera reakcje, wiemy po chwili, że to tylko telewizja. Kora mózgowa interpretuje dane i wydaje ocenę wysyłając do podwzgórza polecenie wygaszenia emocji.
U człowieka i większości ssaków pierwsza widoczna reakcja to zastygnięcie w bezruchu. Dlaczego?
Bo analizujemy, czy nie jest to przypadkiem agresor wobec którego najlepszą reakcją będzie pokazanie uległości.
Teraz inna kwestia, dlaczego oglądamy horrory i sensacyjne filmy? W końcu nie są to przyjemne wrażenia!
Już nie będę was nudził doświadczeniami psychologów, ale reasumując, wydzielenie adrenaliny powoduje u facetów lepsze poczucie swej męskości, że pokonali strach.
Strach uruchamia reakcje seksualne (zagrożenie gatunku?) przeżywamy przerażenie, ale mamy poczucie kontrolowania sytuacji. Dlatego młodzież tak lubi zadymy i horrory (pamiętajmy - mózg nie odróżnia fantazji od rzeczywistości). Zestaw sex i władza to ulubiona męska mieszanka. Więc nie dziwcie się ustawkom i bójkom młodzieży, bo to pierwotne zachowania, które wskazują, że samiec który gotów jest zaryzykować nawet życie, jest posiadaczem najlepszych genów, dlatego dziewczyny są takie zachwycone facetami na motocyklach itp. To, że oni często giną, to już inna sprawa, i o której w chwili emocji się nie myśli.
My potrzebujemy silnych wrażeń, kiedyś dawało je nam codzienne życie, a teraz zabijamy nudę dawką stresu.
I kończąc temat, trochę o śnie i dlaczego tak bzdurne są senniki.
To czego nam brakuje na poziomie świadomym, nasz mózg cały czas nam podsuwa w snach.
We śnie ćwiczymy, tak jak w Matrixie, naszą odwagę. Choć takie sny nie są miłe, to są nam bardzo potrzebne.
W czasie snu uruchomiony jest bardzo stary układ limbiczny, kierujący naszymi popędami, lękami i strachem. Koszmary są testem dla części mózgu rzadko używanych, tak próbny alarm prymitywnych emocji.
Czego boimy się w snach? O swe życie; o życie bliskich (stado); o braku pożywienia; i o braku swej atrakcyjności.
Koszmary są związane ze spadaniem , atakiem ludzi i zwierząt, katastrofy itp. Im więcej takich snów będziemy mieli, tym lepsze będzie nasze realne życie, bo nie musimy tych emocji przeżywać realnie.
To taka zabawa mózgu abyśmy stale byli w gotowości. Absurdalne, ale mózg tego nie odróżnia i nas karmi kolejnym snem o zombie, bo co jak spotkasz takiego na jawie?
Podobnie obawiamy się osób ułomnych, odmiennych płciowo itp, bo zagrażają "zdrowemu" ludzkiemu stadu, ale zawsze mamy ok 5% populacji posiadającej jakąś dewiację, po to aby reszta nie czuła się zbyt swobodnie i nie zagrożona.
Ale temat - dlaczego jesteśmy rasistami i nie lubimy gejów, już w jednym z następnych odcinków.
Motto na dziś? - Byle do wiosny! ;-) -
(Pamiętam o tym aby napisać o Sylwestrze, oraz ruchu Jowisza z Saturnem, ale muszę uporządkować na ten temat notatki, dlatego z racji, że choruję, to lżejszy ;-) temat.)
Początek jest nudny, ale wnioski, mam nadzieję, że będą budujące.
Wyjdźmy od tzw. oddziaływań podprogowych, które się tak mitologizuje.
http://www.albinoblacksheep.com/flash/subliminal (filmik na końcu którego jest straszny wrzask)
I tak każdy wie, że na końcu tego filmiku będzie jakiś koszmarek, każdy na to czeka, a i tak widok napawa go lękiem.
I czemu?
Działanie takiego Screamera, opiera się na naszym biologicznym podłożu. Skupiamy się na obrazku, relaksujemy się i nagle...!!!
Tu uruchamia się nasz pierwotny instynkt - strach, który jest tak w nas zakorzeniony, że nawet wiedza, że jesteśmy straszeni, tego nie łagodzi.
Wynika to z kilku tysięcy lat życia w środowisku, gdzie albo Ty zjadłeś, albo byłeś zjedzony.
Dlatego nasze odruchy muszą być szybkie i precyzyjne, a ci co pozwolili sobie na trochę luzu, nooo, to już ich nie ma. Naturalna selekcja genów.
W tej chwili, nie jest to nam aż tak potrzebne, ale pozostało jako reakcja organizmu na zewnętrzny bodziec.
Gdy zdarza się coś niespodziewanego (zagrożenie) uruchamia się jądro migdałowate, które alarmuje podwzgórze. Następuje wydzielenie adrenaliny i noradrenaliny, oraz końcowo kortykotropiny.
Ciało natychmiast reaguje wzrostem ciśnienia i tętnem, krew jest wycofywana ze skóry (uczucie dreszczy i ciarek), źrenice się rozszerzają i jesteśmy gotowi do ucieczki lub walki.
Do tej reakcji odwołują się horrory. Ale jest też dodatkowy czynnik analizujący wielkość zagrożenia. Hipokamp porównuje zapamiętane przeżycia i dobiera reakcje, wiemy po chwili, że to tylko telewizja. Kora mózgowa interpretuje dane i wydaje ocenę wysyłając do podwzgórza polecenie wygaszenia emocji.
U człowieka i większości ssaków pierwsza widoczna reakcja to zastygnięcie w bezruchu. Dlaczego?
Bo analizujemy, czy nie jest to przypadkiem agresor wobec którego najlepszą reakcją będzie pokazanie uległości.
Teraz inna kwestia, dlaczego oglądamy horrory i sensacyjne filmy? W końcu nie są to przyjemne wrażenia!
Już nie będę was nudził doświadczeniami psychologów, ale reasumując, wydzielenie adrenaliny powoduje u facetów lepsze poczucie swej męskości, że pokonali strach.
Strach uruchamia reakcje seksualne (zagrożenie gatunku?) przeżywamy przerażenie, ale mamy poczucie kontrolowania sytuacji. Dlatego młodzież tak lubi zadymy i horrory (pamiętajmy - mózg nie odróżnia fantazji od rzeczywistości). Zestaw sex i władza to ulubiona męska mieszanka. Więc nie dziwcie się ustawkom i bójkom młodzieży, bo to pierwotne zachowania, które wskazują, że samiec który gotów jest zaryzykować nawet życie, jest posiadaczem najlepszych genów, dlatego dziewczyny są takie zachwycone facetami na motocyklach itp. To, że oni często giną, to już inna sprawa, i o której w chwili emocji się nie myśli.
My potrzebujemy silnych wrażeń, kiedyś dawało je nam codzienne życie, a teraz zabijamy nudę dawką stresu.
I kończąc temat, trochę o śnie i dlaczego tak bzdurne są senniki.
To czego nam brakuje na poziomie świadomym, nasz mózg cały czas nam podsuwa w snach.
We śnie ćwiczymy, tak jak w Matrixie, naszą odwagę. Choć takie sny nie są miłe, to są nam bardzo potrzebne.
W czasie snu uruchomiony jest bardzo stary układ limbiczny, kierujący naszymi popędami, lękami i strachem. Koszmary są testem dla części mózgu rzadko używanych, tak próbny alarm prymitywnych emocji.
Czego boimy się w snach? O swe życie; o życie bliskich (stado); o braku pożywienia; i o braku swej atrakcyjności.
Koszmary są związane ze spadaniem , atakiem ludzi i zwierząt, katastrofy itp. Im więcej takich snów będziemy mieli, tym lepsze będzie nasze realne życie, bo nie musimy tych emocji przeżywać realnie.
To taka zabawa mózgu abyśmy stale byli w gotowości. Absurdalne, ale mózg tego nie odróżnia i nas karmi kolejnym snem o zombie, bo co jak spotkasz takiego na jawie?
Podobnie obawiamy się osób ułomnych, odmiennych płciowo itp, bo zagrażają "zdrowemu" ludzkiemu stadu, ale zawsze mamy ok 5% populacji posiadającej jakąś dewiację, po to aby reszta nie czuła się zbyt swobodnie i nie zagrożona.
Ale temat - dlaczego jesteśmy rasistami i nie lubimy gejów, już w jednym z następnych odcinków.
Motto na dziś? - Byle do wiosny! ;-) -
25.12.2010
I znów święta...
Jak pogrzebiecie w moich wcześniejszych zapiskach, to poczytacie genezę Świąt Wielkanocnych.
O Świetach Bożego narodzenia miałem nie pisać, no ale jako, że zostałem wywołany do tablicy, więc trochę informacji i powiązań na ich temat opowiem.
...Jak wiadomo, miłościwie nam panująca religia chrześcijańska odżegnuje się od adoptacji pogańskich świąt i nigdy w całej historii swego istnienia niczego takiego by nie zrobiła!
Wg Biblii wprowadzenie jakichkolwiek świąt o charakterze pogańskim jest nie do przyjęcia (por. 1 Krl 12.32).
A tu uroczystość niby narodzenia Jezusa została połaczona z rzymskim świętem Sol Invicti, świętem Boga Słońca, pozostałością po tym święcie jest niedziela jako dzień słońca.
W tym samym czasie były wybory Pierwszego Konsula Rzymu, które to uroczystości trwały 3 dni, no i co już jest związane do dziś z Astrologią, następowały Saturnalia (czas kiedy Słońce jest w znaku Koziorożca, którym włada Saturn).
Było to święto w którym obdarowywano się prezentami,a także na kilka dni nastepowała zamiana ról i niewolnicy stawiali się na miejscu swoich panów. Inną tradycją było ozdabianie iglastych drzewk, które właśnie dzięki Saturnowi były zawsze zielone.
W tym samym czasie, o dziwo! było perskie święto urodzin Mitry, który, jak się poczyta jego dzieje, jak żywo przypomina dzieje Jezusa.
A znów Mitra jest nowszą wersją egipskiego święta (tu się mogę myslić co do nazwy bóstwa, dlatego nie będę wymieniał)które było dużo starszą wersją takich samych zdarzeń jakie umieszczono w mitach o Mitrze, Jezusie i Krisznie.
Więcej na temat – Na Youtube wpiszcie hasło „Zeitgeist” , film, który sporo o tym mówi.
Z inych kultur wspomne tylko aby nie zanudzać, iż w tym samym czasie jest żydowskie Święto Świateł, czyli Chanuka.
W Indiach jest Święto Lamp jako zwycięstwo światła nad ciemnością i ma na celu powitanie Lakszmi (takiej greckiej Persefony), a świeto nazywa się Diwali.
No żeby nie było, to jeszcze buddyzm – księżycowe święto „Czterech szlachetnych”, kiedy to wzajemnie obdarowuje się podarkami jako wróżba pomyślności.
Ale wracając do tematu chrześcijaństwa i Bożegonarodzenia..
Pamiętajcie, że w czasach kiedy powiedzmy „żył” Jezus – nie obchodzono w ogóle jakichkolwiek urodzin! Bo był to pogański zwyczaj z Mezopotami i Egiptu.
Uznano, że Jezus urodził się w I w n.e. (już nie wspominam o tym, że kościól zgubił rok Zerowy..a datę tą wprowadził Dionizus Mały na polecenie Papieża Jana I-go w 753 roku. Skad te wyliczenia wziąl Dionizus? Może na podstawie uwczesnych rachunków przelotu komety Halleya, lub na podstawie połączeia na niebie Jowisza i saturna? (do tematu zaraz wrócę).
Tymczasem o świątecznych zwyczajach:
Pogańskim zwyczajem jest np Święty Mikołaj, Choinka, Jemioła, sianko pod obrusem itp.! Czemu kościól nic na ten temat nie mówi i nic z tym nie robi?
Mikołaj był prawdziwym biskupem Mirry(stąd ma biskupią laskę na wizerunkach), ponoć sprawiedliwie rządził i pod koniec życia rozdał swój dobytek biednym. Zmarł 6 grudnia, ale poprzez wmieszanie angielskich zwyczajów coraz bardziej go kojarzymy z „Gwiazdką” niż z 6 grudnia.
Vigilia, to czuwanie, i z racji przesilenia zimowego, bardzo ten czas nabrał znaczenia wróżebnego i przepowiedni, iż jaka wigilia taki następny rok.
Opłatek – teraz księża bardzo z racji, że im kasa ucieka, przestrzegają aby kupować tylko opłatek od nich, bo wtedy jest czysty i poświęcony, a to nieprawda, bo jest to właśnie nie konsekrowany kawałek ciasta, który zastąpił zwyczajowe kiedyś zwykłe ciasto z miodem. Łamano się nim na znak wspólnoty.
Choinka jest z Alzacji jako symbol rajskiej jabłoni i zarazem Drzewa życia był ozdabiany jabłkami. Do nas choinki przyszły z niemiec w XVIII wieku.
U nas zwyczajowo był Diduch lub Podłażniczka – snopek zboża jako symbol dobrych żniw.
Trzech mędrców – to byli astrologowie, którzy wiedzieli , że połączenie na niebie Jowisza i Saturna może przynieść pokolenie dzieci buntowniczych i dlatego Herod zarządził „rzeż niewiniątek” aby mieć pewność, że pozostanie przy władzy, mimo, że wróżba mu przewidziała kres jego rządów. Specjalnie wybrał dzieci urodzone w ciągu 2 lat, bo taki jest czas obiegu Marsa i chciał całe pokolenie butnych mężczyzn wybić.
O czasach kiedy następowała koninkcja Jowisza z Saturnem chciałem tu napisać, ale i tak myślę, że za dużo na raz i nie dacie rady, dlatego ten temat będzie za kilka dni.
Ale uważam, że słusznie zrobiono wolny dzień w Święto Trzech króli, tylko optuję za zmianą nazwy – na Święto Astrologów!
I tak dopiero liznąłem temat, ale jak ktoś chce to znajdzie więej informacji w sieci, lub przy „kolędzie” jak zada trudne pytania księdzu, który przyszedł po coroczną daninę.
-Wesołych Świąt! -
O Świetach Bożego narodzenia miałem nie pisać, no ale jako, że zostałem wywołany do tablicy, więc trochę informacji i powiązań na ich temat opowiem.
...Jak wiadomo, miłościwie nam panująca religia chrześcijańska odżegnuje się od adoptacji pogańskich świąt i nigdy w całej historii swego istnienia niczego takiego by nie zrobiła!
Wg Biblii wprowadzenie jakichkolwiek świąt o charakterze pogańskim jest nie do przyjęcia (por. 1 Krl 12.32).
A tu uroczystość niby narodzenia Jezusa została połaczona z rzymskim świętem Sol Invicti, świętem Boga Słońca, pozostałością po tym święcie jest niedziela jako dzień słońca.
W tym samym czasie były wybory Pierwszego Konsula Rzymu, które to uroczystości trwały 3 dni, no i co już jest związane do dziś z Astrologią, następowały Saturnalia (czas kiedy Słońce jest w znaku Koziorożca, którym włada Saturn).
Było to święto w którym obdarowywano się prezentami,a także na kilka dni nastepowała zamiana ról i niewolnicy stawiali się na miejscu swoich panów. Inną tradycją było ozdabianie iglastych drzewk, które właśnie dzięki Saturnowi były zawsze zielone.
W tym samym czasie, o dziwo! było perskie święto urodzin Mitry, który, jak się poczyta jego dzieje, jak żywo przypomina dzieje Jezusa.
A znów Mitra jest nowszą wersją egipskiego święta (tu się mogę myslić co do nazwy bóstwa, dlatego nie będę wymieniał)które było dużo starszą wersją takich samych zdarzeń jakie umieszczono w mitach o Mitrze, Jezusie i Krisznie.
Więcej na temat – Na Youtube wpiszcie hasło „Zeitgeist” , film, który sporo o tym mówi.
Z inych kultur wspomne tylko aby nie zanudzać, iż w tym samym czasie jest żydowskie Święto Świateł, czyli Chanuka.
W Indiach jest Święto Lamp jako zwycięstwo światła nad ciemnością i ma na celu powitanie Lakszmi (takiej greckiej Persefony), a świeto nazywa się Diwali.
No żeby nie było, to jeszcze buddyzm – księżycowe święto „Czterech szlachetnych”, kiedy to wzajemnie obdarowuje się podarkami jako wróżba pomyślności.
Ale wracając do tematu chrześcijaństwa i Bożegonarodzenia..
Pamiętajcie, że w czasach kiedy powiedzmy „żył” Jezus – nie obchodzono w ogóle jakichkolwiek urodzin! Bo był to pogański zwyczaj z Mezopotami i Egiptu.
Uznano, że Jezus urodził się w I w n.e. (już nie wspominam o tym, że kościól zgubił rok Zerowy..a datę tą wprowadził Dionizus Mały na polecenie Papieża Jana I-go w 753 roku. Skad te wyliczenia wziąl Dionizus? Może na podstawie uwczesnych rachunków przelotu komety Halleya, lub na podstawie połączeia na niebie Jowisza i saturna? (do tematu zaraz wrócę).
Tymczasem o świątecznych zwyczajach:
Pogańskim zwyczajem jest np Święty Mikołaj, Choinka, Jemioła, sianko pod obrusem itp.! Czemu kościól nic na ten temat nie mówi i nic z tym nie robi?
Mikołaj był prawdziwym biskupem Mirry(stąd ma biskupią laskę na wizerunkach), ponoć sprawiedliwie rządził i pod koniec życia rozdał swój dobytek biednym. Zmarł 6 grudnia, ale poprzez wmieszanie angielskich zwyczajów coraz bardziej go kojarzymy z „Gwiazdką” niż z 6 grudnia.
Vigilia, to czuwanie, i z racji przesilenia zimowego, bardzo ten czas nabrał znaczenia wróżebnego i przepowiedni, iż jaka wigilia taki następny rok.
Opłatek – teraz księża bardzo z racji, że im kasa ucieka, przestrzegają aby kupować tylko opłatek od nich, bo wtedy jest czysty i poświęcony, a to nieprawda, bo jest to właśnie nie konsekrowany kawałek ciasta, który zastąpił zwyczajowe kiedyś zwykłe ciasto z miodem. Łamano się nim na znak wspólnoty.
Choinka jest z Alzacji jako symbol rajskiej jabłoni i zarazem Drzewa życia był ozdabiany jabłkami. Do nas choinki przyszły z niemiec w XVIII wieku.
U nas zwyczajowo był Diduch lub Podłażniczka – snopek zboża jako symbol dobrych żniw.
Trzech mędrców – to byli astrologowie, którzy wiedzieli , że połączenie na niebie Jowisza i Saturna może przynieść pokolenie dzieci buntowniczych i dlatego Herod zarządził „rzeż niewiniątek” aby mieć pewność, że pozostanie przy władzy, mimo, że wróżba mu przewidziała kres jego rządów. Specjalnie wybrał dzieci urodzone w ciągu 2 lat, bo taki jest czas obiegu Marsa i chciał całe pokolenie butnych mężczyzn wybić.
O czasach kiedy następowała koninkcja Jowisza z Saturnem chciałem tu napisać, ale i tak myślę, że za dużo na raz i nie dacie rady, dlatego ten temat będzie za kilka dni.
Ale uważam, że słusznie zrobiono wolny dzień w Święto Trzech króli, tylko optuję za zmianą nazwy – na Święto Astrologów!
I tak dopiero liznąłem temat, ale jak ktoś chce to znajdzie więej informacji w sieci, lub przy „kolędzie” jak zada trudne pytania księdzu, który przyszedł po coroczną daninę.
-Wesołych Świąt! -
25.11.2010
HDK
Nurtuje mnie taka, jeszcze nie do końca sprecyzowana myśl i na razie sam muszę sobie na nią odpowiedzieć..
Mianowicie.
Poszedłem dziś jak co 2 miesiące oddać krew...
No i co? Nie mogłem oddać z racji braku hemoglobiny.
Pan doktor mnie spytał co sądzę o krwistych wątróbkach, na co ja mu, że niestety ale smak jest dla mnie cierpki i po prostu mi nie smakują.
Więc zalecił mi mięso, oraz uzupełnienie żelaza, bo się zrobiłem anemiczny..
I tu dochodzę do sedna..jeśli ja ograniczyłem spożycie mięsa i od razu wpadłem w taki stan, to jak to jest z naszymi wegetarianami?
Po pierwsze, wielu mi wygląda na anemicznych, no ale, że zima to nie wnikam..
Po drugie, czy naprawdę mają i używają suplementów, takich aby uzupełnić te braki?
I po trzecie i dla mnie tu najważniejsze: Ilu z wegetarian,tak dbających o życie zwierząt i przy okazji udających, że dbają o siebie - jest dawcami krwi?
W sumie to jest najlepsze co można dać z siebie innym! Ale podejrzewam, że niewielu, z racji właśnie tego, że katują swój organizm z tzw. wyższych powodów i ogłupiają tezą, że człowiek ewoluuje w kierunku roślinożerności.
Tak mogą mówić tylko niedouczeni fanatycy swoich idei, bo człowiek jest jak świnia - padlinożerny (bo i tak w przyrodzie wszystko jest szybsze od nas, a coś jeść trzeba).
Poza tym jeszcze kolejna sprawa.
Czym tak naprawdę różni się tkanka roślinna od zwierzęcej dla konsumenta? Tylko tym, że roślina nie protestuje jak ją zjadamy? (celowo upraszczam sprawę, aby to dotarło do większej ilości osób)
Jak można mówić, że ci co jedzą mięso, są z góry gorsi od wegetarian, nieczuli, egoistyczni itp?
Z tego miejsca stwierdzam, że obie strony mówią to samo na ten sam temat, jedynie zwrot mają przeciwny.
Epatowanie miłością tylko śmieszy i drażni, każdego kto choć trochę wyrósł z dzieciństwa i jest w stanie myśleć samodzielnie i nie jest sekciarsko epatowany nienormalną i patologiczną w konsekwencjach "kulturą miłości".
Bywałem na takich spędach.. pięknie się tam mówi, ale potem i tak każdy wraca do realnego życia i ma w nosie te idee, no może poza przywódcami, bo oni muszą grać swe role, aby być na szczycie, co jest tylko walką o specyficzne profity z racji zajmowanej funkcji.. ale to już inna opowieść..
- Wszystkie ideologie, oparte na strachu swoich wyznawców, nazywamy po prostu - czarną magią. -
Mianowicie.
Poszedłem dziś jak co 2 miesiące oddać krew...
No i co? Nie mogłem oddać z racji braku hemoglobiny.
Pan doktor mnie spytał co sądzę o krwistych wątróbkach, na co ja mu, że niestety ale smak jest dla mnie cierpki i po prostu mi nie smakują.
Więc zalecił mi mięso, oraz uzupełnienie żelaza, bo się zrobiłem anemiczny..
I tu dochodzę do sedna..jeśli ja ograniczyłem spożycie mięsa i od razu wpadłem w taki stan, to jak to jest z naszymi wegetarianami?
Po pierwsze, wielu mi wygląda na anemicznych, no ale, że zima to nie wnikam..
Po drugie, czy naprawdę mają i używają suplementów, takich aby uzupełnić te braki?
I po trzecie i dla mnie tu najważniejsze: Ilu z wegetarian,tak dbających o życie zwierząt i przy okazji udających, że dbają o siebie - jest dawcami krwi?
W sumie to jest najlepsze co można dać z siebie innym! Ale podejrzewam, że niewielu, z racji właśnie tego, że katują swój organizm z tzw. wyższych powodów i ogłupiają tezą, że człowiek ewoluuje w kierunku roślinożerności.
Tak mogą mówić tylko niedouczeni fanatycy swoich idei, bo człowiek jest jak świnia - padlinożerny (bo i tak w przyrodzie wszystko jest szybsze od nas, a coś jeść trzeba).
Poza tym jeszcze kolejna sprawa.
Czym tak naprawdę różni się tkanka roślinna od zwierzęcej dla konsumenta? Tylko tym, że roślina nie protestuje jak ją zjadamy? (celowo upraszczam sprawę, aby to dotarło do większej ilości osób)
Jak można mówić, że ci co jedzą mięso, są z góry gorsi od wegetarian, nieczuli, egoistyczni itp?
Z tego miejsca stwierdzam, że obie strony mówią to samo na ten sam temat, jedynie zwrot mają przeciwny.
Epatowanie miłością tylko śmieszy i drażni, każdego kto choć trochę wyrósł z dzieciństwa i jest w stanie myśleć samodzielnie i nie jest sekciarsko epatowany nienormalną i patologiczną w konsekwencjach "kulturą miłości".
Bywałem na takich spędach.. pięknie się tam mówi, ale potem i tak każdy wraca do realnego życia i ma w nosie te idee, no może poza przywódcami, bo oni muszą grać swe role, aby być na szczycie, co jest tylko walką o specyficzne profity z racji zajmowanej funkcji.. ale to już inna opowieść..
- Wszystkie ideologie, oparte na strachu swoich wyznawców, nazywamy po prostu - czarną magią. -
8.11.2010
I have a dream...
Kilka dni temu miałem sen...
Jak dla mnie znaczący, dlatego co tu uwiecznię...
Salka taka jak w małym kinie, krzesełka i zamiast ekranu siedzi na podwyższeniu...Papież.
Cały w purpurze, tak, że nie widać jego twarzy..
Wchodzę z boku, po to aby mu się pokłonić, a na przeciw niego siedzi jakaś osoba w złocistej szacie.
Jakaś kobieta wstaje z klęczek i odchodzi sprzed widoku papieskiego.
Ja podchodzę idąc z boku wzdłuż okien, w tym czasie postać sprzed papieża przemieszcza sie na krzesło naprzeciw mnie, jakby była strażnikiem.
ja wzrokiem zapytałem czy mogę podejść do papy, ale nie było odpowiedzi, bo to była lalka z stroju Matki Boskiej!
Podchodzę i po buddyjsku kłaniam się przed postacią i odchodzę.. a po mnie idzie dwu młodych chłopaków, śmieją się podchodzą do Papieża i szturchają go...
I okazuje się, że postaci papieża spada głowa, ponieważ to tylko kukła!
I na tym sen się kończy, ale wizja była bardzo wyraźna.
Może to coś znaczy a może nic...
- Ludzie zawsze będą dla siebie źli, jeśli konieczność ich nie zmusi, aby byli dobrzy! -
Jak dla mnie znaczący, dlatego co tu uwiecznię...
Salka taka jak w małym kinie, krzesełka i zamiast ekranu siedzi na podwyższeniu...Papież.
Cały w purpurze, tak, że nie widać jego twarzy..
Wchodzę z boku, po to aby mu się pokłonić, a na przeciw niego siedzi jakaś osoba w złocistej szacie.
Jakaś kobieta wstaje z klęczek i odchodzi sprzed widoku papieskiego.
Ja podchodzę idąc z boku wzdłuż okien, w tym czasie postać sprzed papieża przemieszcza sie na krzesło naprzeciw mnie, jakby była strażnikiem.
ja wzrokiem zapytałem czy mogę podejść do papy, ale nie było odpowiedzi, bo to była lalka z stroju Matki Boskiej!
Podchodzę i po buddyjsku kłaniam się przed postacią i odchodzę.. a po mnie idzie dwu młodych chłopaków, śmieją się podchodzą do Papieża i szturchają go...
I okazuje się, że postaci papieża spada głowa, ponieważ to tylko kukła!
I na tym sen się kończy, ale wizja była bardzo wyraźna.
Może to coś znaczy a może nic...
- Ludzie zawsze będą dla siebie źli, jeśli konieczność ich nie zmusi, aby byli dobrzy! -
23.10.2010
Jesienne porządki
Wiem, wiem, od dawna nic nie pisałem, już mnie dość mocno zmobilizowaliście do pisania, wiec ku uciesze gawiedzi, mój komentarz do tego co widzę...
Coraz bardziej widzę czarno, na razie zakamufolwaną wojnę domową (polsko-polską) jaką rozpętuje Jarek.
Zauważcie jak spadło znaczenie osoby, bo nazywanie kogoś potocznie po imieniu, świadczy o niepoważnym traktowaniu tej osoby!
Kaczyński jest wg mnie chory z nienawiści wobec tego,, że jednak ludzie nie idą za jego obsesjami, tylko widzą, że gość przegina i na swym bracie buduje swój wizerunek. A jeszcze teraz ten "zamach stanu" przez tego częstochowskiego gościa..jedynie co mogę skomentować, to "Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę..."
Na FB napisałem po tym krótki komentarz, który się potwierdza - już jest krzyż pod siedzibą łódzkiego PISu, narazie ze świeczek, ale poczekamy na następne miejsce martyrologii.
Jasne, że szkoda człowieka, bo był przypadkowo na linii strzału, ale powiem to co wielu ma tylko w głowie: - Panie Ryszardzie! Czemu Pan dał się ponieść emocjom i nie zrobił tego z kimś "konkretniejszym"!? Co prawda dał do myślenia i o to mu chodziło, i ja go szanuję, i myśle, że w tym szaleństwie jest metoda.
Tego samego dnia i w podobnym czasie zawiązała się nowa partia pana Palikota.
Jak dla mnie jest on osobą nie do końca bezpieczną jeśli chodzi o jego intencje, bo ktoś kto teraz jest tak antyklerykalny, a jeszcze rok temu nie widział nic złego w szerzeniu się czarnych wampirów, a wcześniej był właścicielem "Ozonu", pisma, które było totalnie katolicke..nie bardzo mu dowierzam, ale szanuje za odwagę i stworzenie konkurencji dla naszej tfu, Lewicy, na której króluje kiedyś szanowany za rozwagę, a teraz kiczowato-pajacowaty R. Kalisz. A za nim długo nikt, no może gdzieś pobrzmiewa Napieralski.
Kolejna sprawa - in vitro. Boga naprawde nie ma bo by nie pozwolił na takie nawiedzone jęki naszych wyjców sejmowych, że to wbrew naturze itp bajania. Że odbiera się komórce godność człowieka! Tak może gadać tylko ktoś niedouczony nawet wiedzy ze szkoły podstawowej! Takie zapłodnienie daje szanse posiadaia dzieci ludziom którzy naprawdę tego CHCĄ a nie dzieciorobom płodzącym po pijaku i bez sensu.
Pieprzenie, że takie dzieci są wadliwe genetycznie? Takimi samymi wadami jest obciążone 70% naturalnych embrionów, co możecie zobaczyć w kościołach i na mównicach sejmowych.
Że to forma nazizmu? Eugeika? Że dobiera sie najlepsze embriony do urodzenia i manipuluje się populacją? A czemu nie?
Że jedynie naprotechnologia jest dopuszczalna? Dajcie spokój, to jest szarlataństwo!Wobec bezpłodności jest ona bezradna, a in vito daje radość obu ludzi, którzy bardzo chcą mieć dziecko a nie mogą, dla nich to szansa na spełnienie się w życiu i rodzinie! (Tu na chwilę pozostawiam w spokoju swe własne przekonania, jak to, że związek ludzi powinien trwać do końca miłości, a nie życia, ale to innym razem.)
Konkludując - tam gdzie brak jest merytorycznych argumentów, tam wchodzi agresja i argumenty poniżej pasa wraz z inwektywami.
Odniosę to do dyskusji jaką prowadziłem jakiś czas temu na FB z nawiedzonymi wegetarianami.
Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że to właśnie wegetarianie są marginalna sektą wyznaniową i błędem ewolucyjnym, a ogół ludzkości nadal i nawet coraz bardziej staje się mięsożerna.
No i Diana z braku argumentów, wytoczyła na forum najcięższy w jej mniemaniu argument wobec tego co pisałem - że 20 lat temu w czasie treningów u mnie na zajeciach zaglądałem jej pod spódnicę! Haha, po pierwsze, kto by nie spojrzał, jak ktoś i tak potrafi więcej pokazać niż chce się widzieć; po drugie - to normalne, że faceci to wzrokowcy i jak mogą, to pewnie kazdy spojrzy; i po trzecie - to chyba dość duże przedawnienie, jak sie wraca do rzeczy jakich wogóle nie pamietam sprzed 20 lat! No i co to ma do dyskusji o wegetarianiżmie? Przecież jej nie ugryzłem!? No i tyle na dziś, bo i tak sie rozpisałem...
- By się podobać, musisz pozwolić, by ludzie, którzy wiedzą mniej od ciebie, objaśniali ci rzeczy, o których ty wiesz więcej od nich! -
Coraz bardziej widzę czarno, na razie zakamufolwaną wojnę domową (polsko-polską) jaką rozpętuje Jarek.
Zauważcie jak spadło znaczenie osoby, bo nazywanie kogoś potocznie po imieniu, świadczy o niepoważnym traktowaniu tej osoby!
Kaczyński jest wg mnie chory z nienawiści wobec tego,, że jednak ludzie nie idą za jego obsesjami, tylko widzą, że gość przegina i na swym bracie buduje swój wizerunek. A jeszcze teraz ten "zamach stanu" przez tego częstochowskiego gościa..jedynie co mogę skomentować, to "Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę..."
Na FB napisałem po tym krótki komentarz, który się potwierdza - już jest krzyż pod siedzibą łódzkiego PISu, narazie ze świeczek, ale poczekamy na następne miejsce martyrologii.
Jasne, że szkoda człowieka, bo był przypadkowo na linii strzału, ale powiem to co wielu ma tylko w głowie: - Panie Ryszardzie! Czemu Pan dał się ponieść emocjom i nie zrobił tego z kimś "konkretniejszym"!? Co prawda dał do myślenia i o to mu chodziło, i ja go szanuję, i myśle, że w tym szaleństwie jest metoda.
Tego samego dnia i w podobnym czasie zawiązała się nowa partia pana Palikota.
Jak dla mnie jest on osobą nie do końca bezpieczną jeśli chodzi o jego intencje, bo ktoś kto teraz jest tak antyklerykalny, a jeszcze rok temu nie widział nic złego w szerzeniu się czarnych wampirów, a wcześniej był właścicielem "Ozonu", pisma, które było totalnie katolicke..nie bardzo mu dowierzam, ale szanuje za odwagę i stworzenie konkurencji dla naszej tfu, Lewicy, na której króluje kiedyś szanowany za rozwagę, a teraz kiczowato-pajacowaty R. Kalisz. A za nim długo nikt, no może gdzieś pobrzmiewa Napieralski.
Kolejna sprawa - in vitro. Boga naprawde nie ma bo by nie pozwolił na takie nawiedzone jęki naszych wyjców sejmowych, że to wbrew naturze itp bajania. Że odbiera się komórce godność człowieka! Tak może gadać tylko ktoś niedouczony nawet wiedzy ze szkoły podstawowej! Takie zapłodnienie daje szanse posiadaia dzieci ludziom którzy naprawdę tego CHCĄ a nie dzieciorobom płodzącym po pijaku i bez sensu.
Pieprzenie, że takie dzieci są wadliwe genetycznie? Takimi samymi wadami jest obciążone 70% naturalnych embrionów, co możecie zobaczyć w kościołach i na mównicach sejmowych.
Że to forma nazizmu? Eugeika? Że dobiera sie najlepsze embriony do urodzenia i manipuluje się populacją? A czemu nie?
Że jedynie naprotechnologia jest dopuszczalna? Dajcie spokój, to jest szarlataństwo!Wobec bezpłodności jest ona bezradna, a in vito daje radość obu ludzi, którzy bardzo chcą mieć dziecko a nie mogą, dla nich to szansa na spełnienie się w życiu i rodzinie! (Tu na chwilę pozostawiam w spokoju swe własne przekonania, jak to, że związek ludzi powinien trwać do końca miłości, a nie życia, ale to innym razem.)
Konkludując - tam gdzie brak jest merytorycznych argumentów, tam wchodzi agresja i argumenty poniżej pasa wraz z inwektywami.
Odniosę to do dyskusji jaką prowadziłem jakiś czas temu na FB z nawiedzonymi wegetarianami.
Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że to właśnie wegetarianie są marginalna sektą wyznaniową i błędem ewolucyjnym, a ogół ludzkości nadal i nawet coraz bardziej staje się mięsożerna.
No i Diana z braku argumentów, wytoczyła na forum najcięższy w jej mniemaniu argument wobec tego co pisałem - że 20 lat temu w czasie treningów u mnie na zajeciach zaglądałem jej pod spódnicę! Haha, po pierwsze, kto by nie spojrzał, jak ktoś i tak potrafi więcej pokazać niż chce się widzieć; po drugie - to normalne, że faceci to wzrokowcy i jak mogą, to pewnie kazdy spojrzy; i po trzecie - to chyba dość duże przedawnienie, jak sie wraca do rzeczy jakich wogóle nie pamietam sprzed 20 lat! No i co to ma do dyskusji o wegetarianiżmie? Przecież jej nie ugryzłem!? No i tyle na dziś, bo i tak sie rozpisałem...
- By się podobać, musisz pozwolić, by ludzie, którzy wiedzą mniej od ciebie, objaśniali ci rzeczy, o których ty wiesz więcej od nich! -
9.08.2010
Eksperyment
Ostatnio tak sobie eksperymentuje w dziedzinie ludzkiej psychiki..i powiem wam jedno.
Moja prowokacja z poprzednim wakacyjnym postem, udała się nawet z naddatkiem! :-)
Dzięki temu coś niecoś wiem, na kilka interesujących mnie tematów.
Dziękuję za wzięcie udziału w moim eksperymencie.
Pozdrawiam wszystkie!
- No motto- samo życie.
Moja prowokacja z poprzednim wakacyjnym postem, udała się nawet z naddatkiem! :-)
Dzięki temu coś niecoś wiem, na kilka interesujących mnie tematów.
Dziękuję za wzięcie udziału w moim eksperymencie.
Pozdrawiam wszystkie!
- No motto- samo życie.
7.08.2010
Wakacyjnie
Dziś tak bardziej wakacyjnie (dlatego ostatnio się opuściłem w pisaniu..) i nie będzie o polityce.
Za to mój komentarz do sytuacji jakie mnie otaczają.
Ja rozumiem wiele, rozumiem zachowania facetów i kobiet, ale czasem mnie to przerasta.
Chodzi mi o podejście materialne do życia, na zasadzie "ile się ma, jak się da", i przodują w tym kobiety.
Rozumiem kwestie poczucia bezpieczeństwa; rozumiem zabezpieczenie bytu dla siebie i dzieci.
Ale agresja kobiet związana z tzw "trzymaniem życia na poziomie" czasem mnie dobija.
To kolejny przykład na to, że to kobiety są osobnikami agresywnymi, wymuszającymi na facetach zarabianie, na to aby one mogły wydać na byle, bez przeproszenia, gówno.
I nie przetłumaczysz im, że 3/4 z tego co chcą, naprawdę jest im niepotrzebne, one MUSZĄ! I jak nie dasz rady i to i tak - nie przetłumaczysz, że zasoby tego globu są ograniczone i dla 7 miliardów ludzi nie ma tyle miejsc do pracy i nikt nie ma obowiązku być szczęśliwy, spełniony i bogaty!
A jak nie jesteś..no to bye, bye mój drogi, idę szukać ciekawszego samca alpha, który zadba o mą próżność..
Co prawda, miłości w tym za grosz, tylko wyrachowanie. A i tak, jak to w dowcipie:
- Jak kobieta może z Ciebie zrobić milionera?
- Pod warunkiem, że wcześniej byłeś miliarderem...
Tak, że podsumowanie jest czysto buddyjskie, na rozwiązanie tego problemu - nie przywiązuj się do nikogo i niczego, to nie będziesz cierpiał i każdego puścisz swobodnie jego drogą. Jak pójdzie obok Ciebie, to fajnie, a jak nie, to droga wolna.
Za to mój komentarz do sytuacji jakie mnie otaczają.
Ja rozumiem wiele, rozumiem zachowania facetów i kobiet, ale czasem mnie to przerasta.
Chodzi mi o podejście materialne do życia, na zasadzie "ile się ma, jak się da", i przodują w tym kobiety.
Rozumiem kwestie poczucia bezpieczeństwa; rozumiem zabezpieczenie bytu dla siebie i dzieci.
Ale agresja kobiet związana z tzw "trzymaniem życia na poziomie" czasem mnie dobija.
To kolejny przykład na to, że to kobiety są osobnikami agresywnymi, wymuszającymi na facetach zarabianie, na to aby one mogły wydać na byle, bez przeproszenia, gówno.
I nie przetłumaczysz im, że 3/4 z tego co chcą, naprawdę jest im niepotrzebne, one MUSZĄ! I jak nie dasz rady i to i tak - nie przetłumaczysz, że zasoby tego globu są ograniczone i dla 7 miliardów ludzi nie ma tyle miejsc do pracy i nikt nie ma obowiązku być szczęśliwy, spełniony i bogaty!
A jak nie jesteś..no to bye, bye mój drogi, idę szukać ciekawszego samca alpha, który zadba o mą próżność..
Co prawda, miłości w tym za grosz, tylko wyrachowanie. A i tak, jak to w dowcipie:
- Jak kobieta może z Ciebie zrobić milionera?
- Pod warunkiem, że wcześniej byłeś miliarderem...
Tak, że podsumowanie jest czysto buddyjskie, na rozwiązanie tego problemu - nie przywiązuj się do nikogo i niczego, to nie będziesz cierpiał i każdego puścisz swobodnie jego drogą. Jak pójdzie obok Ciebie, to fajnie, a jak nie, to droga wolna.
18.07.2010
Tak trochę czekałem...
..żeby się uspokoiło po wyborach.
Cóż, mamy Kormorowskiego..no niestety, ale innych kandydatów w naszym tak zgranym kraju nie ma. A przynajmniej tak się nam to wmawia...
Trochę pojadę po teoriach spiskowych dotyczących wyborów, i postaram się zostawić wam komentarze do tych zdań.
Na przykład na kartach wyborczych kwadracik Komorowskiego był większy niż innych, że zafałszowano wybory i ich wynik.
Ja osobiście uważam, że pewnie by wygrał Kaczyński, tylko nasi powodzianie nie mieli możliwości zagłosować, a oni z pewnością głosowaliby na Kaczora, teraz jest masa sądowych pozwów od tych ludzi, ale myślę, że już klamka zapadła. I jak Kaczyński też to sobie uświadomił, to miał ciężki zawał, o którym za wiele się nie mówi.
Konkludując i tak uważam, iż miałem rację z wygraną Kaczyńskiego, choć przyroda zapobiegła (na szczęście)aby on nas reprezentował.
Inna sprawa, to katastrofa smoleńska.. czy wiecie, że stanom przekazano prośbę od prokuratury, aby oni zbadali, czy Rosjanie nie wyprodukowali sztucznie mgły nad lotniskiem!!!
Pięknie to świadczy o naszych chęciach współpracy i zgody z Rosją! Jasnym jest, że starsze pokolenie wciąż żyje wielką wściekłością za ciemiężenie polskiego narodu i za wszelką cenę chce poczuć się lepiej, kiedy to kolos ukorzy się przed muchą i przeprosi za wszelkie prawdziwe i wydumane zaszłe nieprawości. I to jest podstawą całego polskiego Pisowskiego patriotyzmu.
I dlatego mamy u nas taki konflikt pokoleń, bo młode pokolenie ma w d... cały patridiotyzm, wojny i prześladowania za swobodę myśli. Ale cóż nie może dojść tak naprawdę do głosu, bo w każdym urzędzie niestety siedzą albo ww. patridioci, albo osoby, które w jakiś sposób przez takich, są uzależnieni (głównie finansowo).
Politykom tak naprawdę nie zależy na wyjaśnieniu przyczyn samego dramatu, co na tym aby wyszukać haki na Rosję! Oni uważają, że winę nie ponosi podpity Kaczyński i jego świta, która właziła do kabiny pilotów, tylko doszukują się, jak wyznawcy Korwina Mikkego, że to Putin i Rosja są wszystkiemu winne!
- Różnimy się po to aby się uzupełniać a nie zwalczać!-
Cóż, mamy Kormorowskiego..no niestety, ale innych kandydatów w naszym tak zgranym kraju nie ma. A przynajmniej tak się nam to wmawia...
Trochę pojadę po teoriach spiskowych dotyczących wyborów, i postaram się zostawić wam komentarze do tych zdań.
Na przykład na kartach wyborczych kwadracik Komorowskiego był większy niż innych, że zafałszowano wybory i ich wynik.
Ja osobiście uważam, że pewnie by wygrał Kaczyński, tylko nasi powodzianie nie mieli możliwości zagłosować, a oni z pewnością głosowaliby na Kaczora, teraz jest masa sądowych pozwów od tych ludzi, ale myślę, że już klamka zapadła. I jak Kaczyński też to sobie uświadomił, to miał ciężki zawał, o którym za wiele się nie mówi.
Konkludując i tak uważam, iż miałem rację z wygraną Kaczyńskiego, choć przyroda zapobiegła (na szczęście)aby on nas reprezentował.
Inna sprawa, to katastrofa smoleńska.. czy wiecie, że stanom przekazano prośbę od prokuratury, aby oni zbadali, czy Rosjanie nie wyprodukowali sztucznie mgły nad lotniskiem!!!
Pięknie to świadczy o naszych chęciach współpracy i zgody z Rosją! Jasnym jest, że starsze pokolenie wciąż żyje wielką wściekłością za ciemiężenie polskiego narodu i za wszelką cenę chce poczuć się lepiej, kiedy to kolos ukorzy się przed muchą i przeprosi za wszelkie prawdziwe i wydumane zaszłe nieprawości. I to jest podstawą całego polskiego Pisowskiego patriotyzmu.
I dlatego mamy u nas taki konflikt pokoleń, bo młode pokolenie ma w d... cały patridiotyzm, wojny i prześladowania za swobodę myśli. Ale cóż nie może dojść tak naprawdę do głosu, bo w każdym urzędzie niestety siedzą albo ww. patridioci, albo osoby, które w jakiś sposób przez takich, są uzależnieni (głównie finansowo).
Politykom tak naprawdę nie zależy na wyjaśnieniu przyczyn samego dramatu, co na tym aby wyszukać haki na Rosję! Oni uważają, że winę nie ponosi podpity Kaczyński i jego świta, która właziła do kabiny pilotów, tylko doszukują się, jak wyznawcy Korwina Mikkego, że to Putin i Rosja są wszystkiemu winne!
- Różnimy się po to aby się uzupełniać a nie zwalczać!-
21.06.2010
W międzyczasie...
Pomiędzy wyborami...
Cóż, jak dla mnie wygrała lewica.
Dlaczego? Bo mimo, iż jasnym było, że Napieralski nie wygra, to 14% poparcia tych którzy poszli, pokazuje jak wielu chce lewicowości!
Zważcie, że wielu z tych co poszło głosować, myślało - i tak Napieralski nie wygra, to dam głos na... no i dlatego wyniki są jakie są.
Teraz Kaczyński zewrze szyki na wojnę o głosy na siebie, myślę, że w weekend to poczujemy.
Dodatkowo jak ktoś coś kojarzy z astrologii, to w weekend będzie bardzo silna pełnia w raku, tworząca wielki krzyż, gdzie na osiach będzie Słońce - księżyc z plutonem - saturn - jowisz z uranem! To będzie 26ego i na te dni popatrzcie co się na świecie zadzieje, myślę, że pozytywnych newsów za wiele to nie przeczytamy.
I podsumowując, mimo, że elektorat lewicowy pójdzie przeciw Kaczyńskiemu, to wcale nie pójdzie z miłości do Komorowskiego! Bo obaj to i tak dla nas jak wybór między dżumą a cholerą..
Ale prezydenta mieć jakiegoś trzeba i może to szok ale popieram aby wybrano Kaczyńskiego, złudnie licząc na to, że ludzie w końcu zobaczą jak im źle!
Złudna to nadzieja z racji hołdowania u nas martyrologii i ciągłego rozszarpywania ran i życia tym co już było, na tym właśnie jedzie Kaczor..
Ale co będzie pokażą nam 4 lipcowe wybory, tymczasem mogę już powiedzieć, że jestem właścicielem swojej firmy "Bassma" s.c. gdzie razem ze swoją wspólniczką będziemy wam ofiarować gamę usług i wrażeń, ale co i jak będziemy robić, to wam już szczegółowo napiszę następnym razem. Teraz tylko takie małe info, aby było wiadomo, że Darka na coś stać i nie jest tylko skamlącym małym chłopcem narzekającym, że mu się źle żyje! jasne teraz to będą obowiązki, ale to sama przyjemność wiedzieć, że pracuje się samemu dla siebie!
- Bóg nas zbawi - Biblia / Windows się nie wiesza - Microsoft...-
Cóż, jak dla mnie wygrała lewica.
Dlaczego? Bo mimo, iż jasnym było, że Napieralski nie wygra, to 14% poparcia tych którzy poszli, pokazuje jak wielu chce lewicowości!
Zważcie, że wielu z tych co poszło głosować, myślało - i tak Napieralski nie wygra, to dam głos na... no i dlatego wyniki są jakie są.
Teraz Kaczyński zewrze szyki na wojnę o głosy na siebie, myślę, że w weekend to poczujemy.
Dodatkowo jak ktoś coś kojarzy z astrologii, to w weekend będzie bardzo silna pełnia w raku, tworząca wielki krzyż, gdzie na osiach będzie Słońce - księżyc z plutonem - saturn - jowisz z uranem! To będzie 26ego i na te dni popatrzcie co się na świecie zadzieje, myślę, że pozytywnych newsów za wiele to nie przeczytamy.
I podsumowując, mimo, że elektorat lewicowy pójdzie przeciw Kaczyńskiemu, to wcale nie pójdzie z miłości do Komorowskiego! Bo obaj to i tak dla nas jak wybór między dżumą a cholerą..
Ale prezydenta mieć jakiegoś trzeba i może to szok ale popieram aby wybrano Kaczyńskiego, złudnie licząc na to, że ludzie w końcu zobaczą jak im źle!
Złudna to nadzieja z racji hołdowania u nas martyrologii i ciągłego rozszarpywania ran i życia tym co już było, na tym właśnie jedzie Kaczor..
Ale co będzie pokażą nam 4 lipcowe wybory, tymczasem mogę już powiedzieć, że jestem właścicielem swojej firmy "Bassma" s.c. gdzie razem ze swoją wspólniczką będziemy wam ofiarować gamę usług i wrażeń, ale co i jak będziemy robić, to wam już szczegółowo napiszę następnym razem. Teraz tylko takie małe info, aby było wiadomo, że Darka na coś stać i nie jest tylko skamlącym małym chłopcem narzekającym, że mu się źle żyje! jasne teraz to będą obowiązki, ale to sama przyjemność wiedzieć, że pracuje się samemu dla siebie!
- Bóg nas zbawi - Biblia / Windows się nie wiesza - Microsoft...-
7.06.2010
Nasz realizm.
Patrząc na naszą rzeczywistość, ciśnie mi się pod klawisze kilka nowych rzeczy jakimi chcę się podzielić.
Pierwsza z nich, to utwierdzenie się jacy jesteśmy patologiczni i to bez wyjątku, ja też! Tyle, że ja mam na to żółte papiery i swój zespół paranoidalny, a większość z was jest lub będzie pod 'opieką' psychiatry.
Jestem jeszcze w Radomiu i tak - ludzie wokół się żrą na potęgę, ze mną też, idę do swej ciotki a tam moja siostra regularnie bije się ze swoim synem, bo ten napuszczony przez swego chorego ojca, kontroluje mamusię aby ta nie miała swego życia, bo ona odgórnie "przynależy" do tych facetów! No kochani - Islam przy tym to pikuś...
Każdy z nas ma w sobie zakorzenione cechy apodyktyczności i tego, że ktoś do nas 'należy' a to bzdura, nikt do nikogo nie należy i to jego wolna wola, że się nam chce poddać, najczęściej z jakichś wymiernych korzyści dla siebie, prosta ekonomia życia.
Mamy zwykle w życiu dwie postawy. Jedna to typowe (dla mnie) racjonalne myślenie, które patrzy na fakty i umie z nich wyciągnąć wnioski, rozumie prawa rządzące światem i relacjami międzyludzkimi i szanuje wszystko wokół. Ale niestety dominującą jest inna postawa, typowej osoby wierzącej w cuda i to, że jakoś to będzie, takie myślenie magiczno-religijno-życzeniowe. XXI-wieczny zabobon. W tej postawie nie ma racjonalizmu, tylko takie spojrzenie nie wykraczające poza własne korzyści.
Już nie chce nawiązywać do Smoleńska, gdzie przez Lecha zginęła cała śmietanka naszej polityki, bo to było myślenie Lecha, że kto jak kto, ale ON nie może się spóźnić na ważną mszę na której może napluć jadem nienawiści na Rosjan, skutki jak widzicie, są opłakane.
Ale weźmy inny aktualny temat - polskie powodzie. Dlaczego nie pomyślano, że powodzie są cykliczne i kto wydał pozwolenia dla tych ludzi co się pobudowali w pobliżu rozlewisk wiosennych? To oni powinni odpowiadać za te wszystkie nieszczęścia! Ale co tam, u nas myśli się - była raz jakaś powódź i już nigdy nie będzie, no i za taką krótkowzroczność teraz wszyscy zapłacimy (no może jak zawsze, poza polskim klerem, który nie dał nic na powodzian, a papież dał 50 tyś euro! Które i tak zabrała polska kuria...)
Na bardziej przyziemnym poletku, taki sposób myślenia dotyczy naszych związków.
Wchodzimy w nie z nastawieniem - ten(ta) jedyna i do końca życia, taki obraz strasznie spacza naszą rzeczywistość, bo nie patrzymy, że ta druga osoba ma swoją wizję świata, swe potrzeby i jest kimś innym niż sami sobie to wyobrażamy, no i wychodzą kwiatki, że żyje się w chorych związkach, bo religia i nasza zaborczość nakazuje nam budowanie relacji na złudzie wyłączności sexualnej. A życie i biologia pokazują, że wierność to niewielki % wszystkich związków, ale czy ktoś się do tego otwarcie przyzna!? Nigdy, bo byłby oczerniany przez demagogów i hipokrytów jakich mamy masę wokoło. Takie myślenie jest równie nierealne jak UFO, dlatego szanujcie się nawzajem i swe potrzeby, postarajcie się być mniej zazdrośni i po prostu kochajcie innych, nie jak siebie samego, bo to bzdura, tylko jako kogoś, kto daje wam samego siebie i za to należy mu się bardzo wiele szacunku.
- Jeśli naprawdę kogoś kochasz, to najważniejsza rzecz jaką jej możesz dać, to - wolność.-
Pierwsza z nich, to utwierdzenie się jacy jesteśmy patologiczni i to bez wyjątku, ja też! Tyle, że ja mam na to żółte papiery i swój zespół paranoidalny, a większość z was jest lub będzie pod 'opieką' psychiatry.
Jestem jeszcze w Radomiu i tak - ludzie wokół się żrą na potęgę, ze mną też, idę do swej ciotki a tam moja siostra regularnie bije się ze swoim synem, bo ten napuszczony przez swego chorego ojca, kontroluje mamusię aby ta nie miała swego życia, bo ona odgórnie "przynależy" do tych facetów! No kochani - Islam przy tym to pikuś...
Każdy z nas ma w sobie zakorzenione cechy apodyktyczności i tego, że ktoś do nas 'należy' a to bzdura, nikt do nikogo nie należy i to jego wolna wola, że się nam chce poddać, najczęściej z jakichś wymiernych korzyści dla siebie, prosta ekonomia życia.
Mamy zwykle w życiu dwie postawy. Jedna to typowe (dla mnie) racjonalne myślenie, które patrzy na fakty i umie z nich wyciągnąć wnioski, rozumie prawa rządzące światem i relacjami międzyludzkimi i szanuje wszystko wokół. Ale niestety dominującą jest inna postawa, typowej osoby wierzącej w cuda i to, że jakoś to będzie, takie myślenie magiczno-religijno-życzeniowe. XXI-wieczny zabobon. W tej postawie nie ma racjonalizmu, tylko takie spojrzenie nie wykraczające poza własne korzyści.
Już nie chce nawiązywać do Smoleńska, gdzie przez Lecha zginęła cała śmietanka naszej polityki, bo to było myślenie Lecha, że kto jak kto, ale ON nie może się spóźnić na ważną mszę na której może napluć jadem nienawiści na Rosjan, skutki jak widzicie, są opłakane.
Ale weźmy inny aktualny temat - polskie powodzie. Dlaczego nie pomyślano, że powodzie są cykliczne i kto wydał pozwolenia dla tych ludzi co się pobudowali w pobliżu rozlewisk wiosennych? To oni powinni odpowiadać za te wszystkie nieszczęścia! Ale co tam, u nas myśli się - była raz jakaś powódź i już nigdy nie będzie, no i za taką krótkowzroczność teraz wszyscy zapłacimy (no może jak zawsze, poza polskim klerem, który nie dał nic na powodzian, a papież dał 50 tyś euro! Które i tak zabrała polska kuria...)
Na bardziej przyziemnym poletku, taki sposób myślenia dotyczy naszych związków.
Wchodzimy w nie z nastawieniem - ten(ta) jedyna i do końca życia, taki obraz strasznie spacza naszą rzeczywistość, bo nie patrzymy, że ta druga osoba ma swoją wizję świata, swe potrzeby i jest kimś innym niż sami sobie to wyobrażamy, no i wychodzą kwiatki, że żyje się w chorych związkach, bo religia i nasza zaborczość nakazuje nam budowanie relacji na złudzie wyłączności sexualnej. A życie i biologia pokazują, że wierność to niewielki % wszystkich związków, ale czy ktoś się do tego otwarcie przyzna!? Nigdy, bo byłby oczerniany przez demagogów i hipokrytów jakich mamy masę wokoło. Takie myślenie jest równie nierealne jak UFO, dlatego szanujcie się nawzajem i swe potrzeby, postarajcie się być mniej zazdrośni i po prostu kochajcie innych, nie jak siebie samego, bo to bzdura, tylko jako kogoś, kto daje wam samego siebie i za to należy mu się bardzo wiele szacunku.
- Jeśli naprawdę kogoś kochasz, to najważniejsza rzecz jaką jej możesz dać, to - wolność.-
31.05.2010
Rozprawka
Dziś bedzie trochę inaczej.
Bo już o mnie pisze się szkolne rozprawki i to w języku angielskim i polskim.
Pozwolę sobie zacytować, to co Paulina napisała i referowała w klasie na mój temat:
Dariusz Skowroński, albo po prostu Bestia urodził się 24 czerwca 1968 roku w Radomiu.
Już wieku 15 lat zaczął ćwiczyć sztuki walki. Teraz gdy pomyśli się o młodym chłopaku który zamiast siedzieć przed komputerem regularnie ćwiczy to nie możliwe.
Zaczynał trenując Karate Kyokushinkai [2 lata] a potem Akido Aikikai.
Kiedy miał lat 19 lat zwykła nauka Aikido nie wystarczała mu. Możliwe że kierowała nim ciekawość, albo chęć przygody, lecz to wie jedynie on. Zaczął podróżować po Polsce, poznawał inne szkoły i rozwijał się.
W wieku 23 lat po raz pierwszy spotkał się z Ki-Aikido na seminarium w Kole.
Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Nadal systematycznie ćwiczy i sam również prowadzi zajęcia Ki-Aikido.
Po za sekcją jaką stale prowadzi uczył też kilku szkołach. Lista jego zalet i rzeczy za które warto go podziwiać jest naprawdę długa. Jest tłumaczem języka migowego i przez dłuższy czas uczył Aikido dzieci głuchonieme. Prowadził też zajęcia w kilku szkołach jako rodzaj wychowania fizycznego oraz na obozach sportowych. Aktualnie posiada 2 dan w Aikido.
Jest to człowiek który ma własne zdanie i nie boi się go wypowiadać. Prowadzi własnego bloga na którym wyraża własne opinie i poglądy na sprawy z życia codziennego.
Dlaczego pisze o nim?
Ponieważ podziwiam go za to że potrafi zachęcić ludzi do sportu. Zaraża dobrą energią, to otwarty i pogodny człowiek.
Bo już o mnie pisze się szkolne rozprawki i to w języku angielskim i polskim.
Pozwolę sobie zacytować, to co Paulina napisała i referowała w klasie na mój temat:
Dariusz Skowroński, albo po prostu Bestia urodził się 24 czerwca 1968 roku w Radomiu.
Już wieku 15 lat zaczął ćwiczyć sztuki walki. Teraz gdy pomyśli się o młodym chłopaku który zamiast siedzieć przed komputerem regularnie ćwiczy to nie możliwe.
Zaczynał trenując Karate Kyokushinkai [2 lata] a potem Akido Aikikai.
Kiedy miał lat 19 lat zwykła nauka Aikido nie wystarczała mu. Możliwe że kierowała nim ciekawość, albo chęć przygody, lecz to wie jedynie on. Zaczął podróżować po Polsce, poznawał inne szkoły i rozwijał się.
W wieku 23 lat po raz pierwszy spotkał się z Ki-Aikido na seminarium w Kole.
Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Nadal systematycznie ćwiczy i sam również prowadzi zajęcia Ki-Aikido.
Po za sekcją jaką stale prowadzi uczył też kilku szkołach. Lista jego zalet i rzeczy za które warto go podziwiać jest naprawdę długa. Jest tłumaczem języka migowego i przez dłuższy czas uczył Aikido dzieci głuchonieme. Prowadził też zajęcia w kilku szkołach jako rodzaj wychowania fizycznego oraz na obozach sportowych. Aktualnie posiada 2 dan w Aikido.
Jest to człowiek który ma własne zdanie i nie boi się go wypowiadać. Prowadzi własnego bloga na którym wyraża własne opinie i poglądy na sprawy z życia codziennego.
Dlaczego pisze o nim?
Ponieważ podziwiam go za to że potrafi zachęcić ludzi do sportu. Zaraża dobrą energią, to otwarty i pogodny człowiek.
25.05.2010
O patriotyźmie
Tak właśnie sobie myślę o polskim podejsciu do spraw patriotyzmu i polskosci.
Ostatnio mamy wręcz wybuch symptomów, które są określane jako postawy patriotyczne.
A co ja myslę na ten temat!?
Rozmawiając ostatnio z kilkoma osobami zauważyłem, o dziwo! Skrajnie podobne podejście i osób powiedzmy po 50tce, jak i tych przed 20tką. Mogę określić ich podejscie słowami: "wszelkie zło tego swiata, to Ruscy!"
Nie dziwie sie podejściu dziadków, którzy mają porównanie tego jak sie teraz żyje a jak było powiedzmy w latach 70tych.
Ale młodzież! Jedni i drudzy widzą nasza przyszłość bardzo prosto - Rosja ma się za wszystko ukorzyć przed Wielką Polską i odszczekać wszystkie wojny, powstania i ciemiężenia wobec biednych skrzywdzonych polaczków, ech to nasze zakompleksienie.
Niestety Rosja mimo, że się naprawde stara ocieplić nasze relacje, nic nie wskóra, bo przyzwyczajono nas do tego, że jesteśmy ofiarą wszelkich wojennych eksperymentów i wszystko teraz nam się należy. A to guzik prawda! Jesteśmy takim samym agresywnym okupantem jak każde państwo, które widzi jakiś zysk dla siebie. Przykład? Akcja Wisła,kolonizacja Wołynia, Wydziedziczanie śląska, Zniszczenie grekokatolików w Bieszczadach, UPA z którą kolaboracje się ukrywa, a nawet Kaczyński wyniósł na pomnik jednego z takich przywódców watach.
I ja z ust w sumie dziecka słyszę, że trzeba głosować za Kaczyńskim bo tylko on jest patiotą i on sprawi, że Polska znów będzie sie liczyć w świecie! Ale my się nigdy nie liczyliśmy! Mały skrawek ziemi, aktualnie dokładnie rozkradany przez kościół na rzecz obcego państwa Watykan, nie mamy nic ciekawego ze złóż, bo węgiel nam się kończy. Dlatego dziękujmy, że Unia nas zechciała przyjąć bo bez tego każdy by nas omijał i tak byśmy zdziadzieli, że bez walki by nas podzielono.
Sam na facebooku, niedawno wstąpiłem do grupy, pt: "wydajmy wojnę czechom i zaraz potem się im poddajmy".. ileż spraw byłoby załatwionych bez problemu! Na przykład legalizacja marychy, dobre piwo, zacne Czeszki, szansa na budowę zbiorników retencyjnych, może i kolej lepsza… same plusy. A oni by dostali dostęp do morza… Ale to bajki. Niestety.
Wracając do naszego patridiotyzmu. Już na wstepie powiem, że prezydentem na 90% będzie Kaczyński...sam patriotyzm, to nie afiszowanie się ze swymi poglądami, tylko postawa na codzień! Afiszują się z patriotyzmem tylko ci, którym jest to politycznie potrzebne. No może jeszcze kibole, ale ich proste umysły nie są w stanie pojąć, że stali się narzędziem w rękach mediów i polityków. Bo taki patriotyzm na pewno nie jest potrzebny pacjentom w polskich szpitalach, gdzie nie ma kasy na leki, bo trzeba dać na kościół, a rodzina wysyła żebrzące maile po ludziach, którzy i tak te łańcuszki olewają jako pospolity spam. Nasi politycy wolą wysłać nasze wojsko na islamską wojnę, przepłacać na przestarzałe F 16 i atrapy Patriotów, budować tarczę antyrakietową, niż poprawić stan naszej gospodarki - to jest Patriotyzm!!!??? To się nazywa szowinizm i głupota, a jak ktoś się wychyli i powie co myśli jak Wojewódzki o prezydenturze po trupach, to się go gnoi, bo jak można tak głośno mówić prawdę! A na zakończenie - najlepszy przykład polskiego patriotyzmu: nasz przedwojenny rząd w momencie hitlerowskiej agresji, uciekł z naszymi zapasami złota do Anglii i zostawił kraj na pastwę losu.
- Chcesz poznać człowieka? Pozwól mu rozkazywać. -
Ostatnio mamy wręcz wybuch symptomów, które są określane jako postawy patriotyczne.
A co ja myslę na ten temat!?
Rozmawiając ostatnio z kilkoma osobami zauważyłem, o dziwo! Skrajnie podobne podejście i osób powiedzmy po 50tce, jak i tych przed 20tką. Mogę określić ich podejscie słowami: "wszelkie zło tego swiata, to Ruscy!"
Nie dziwie sie podejściu dziadków, którzy mają porównanie tego jak sie teraz żyje a jak było powiedzmy w latach 70tych.
Ale młodzież! Jedni i drudzy widzą nasza przyszłość bardzo prosto - Rosja ma się za wszystko ukorzyć przed Wielką Polską i odszczekać wszystkie wojny, powstania i ciemiężenia wobec biednych skrzywdzonych polaczków, ech to nasze zakompleksienie.
Niestety Rosja mimo, że się naprawde stara ocieplić nasze relacje, nic nie wskóra, bo przyzwyczajono nas do tego, że jesteśmy ofiarą wszelkich wojennych eksperymentów i wszystko teraz nam się należy. A to guzik prawda! Jesteśmy takim samym agresywnym okupantem jak każde państwo, które widzi jakiś zysk dla siebie. Przykład? Akcja Wisła,kolonizacja Wołynia, Wydziedziczanie śląska, Zniszczenie grekokatolików w Bieszczadach, UPA z którą kolaboracje się ukrywa, a nawet Kaczyński wyniósł na pomnik jednego z takich przywódców watach.
I ja z ust w sumie dziecka słyszę, że trzeba głosować za Kaczyńskim bo tylko on jest patiotą i on sprawi, że Polska znów będzie sie liczyć w świecie! Ale my się nigdy nie liczyliśmy! Mały skrawek ziemi, aktualnie dokładnie rozkradany przez kościół na rzecz obcego państwa Watykan, nie mamy nic ciekawego ze złóż, bo węgiel nam się kończy. Dlatego dziękujmy, że Unia nas zechciała przyjąć bo bez tego każdy by nas omijał i tak byśmy zdziadzieli, że bez walki by nas podzielono.
Sam na facebooku, niedawno wstąpiłem do grupy, pt: "wydajmy wojnę czechom i zaraz potem się im poddajmy".. ileż spraw byłoby załatwionych bez problemu! Na przykład legalizacja marychy, dobre piwo, zacne Czeszki, szansa na budowę zbiorników retencyjnych, może i kolej lepsza… same plusy. A oni by dostali dostęp do morza… Ale to bajki. Niestety.
Wracając do naszego patridiotyzmu. Już na wstepie powiem, że prezydentem na 90% będzie Kaczyński...sam patriotyzm, to nie afiszowanie się ze swymi poglądami, tylko postawa na codzień! Afiszują się z patriotyzmem tylko ci, którym jest to politycznie potrzebne. No może jeszcze kibole, ale ich proste umysły nie są w stanie pojąć, że stali się narzędziem w rękach mediów i polityków. Bo taki patriotyzm na pewno nie jest potrzebny pacjentom w polskich szpitalach, gdzie nie ma kasy na leki, bo trzeba dać na kościół, a rodzina wysyła żebrzące maile po ludziach, którzy i tak te łańcuszki olewają jako pospolity spam. Nasi politycy wolą wysłać nasze wojsko na islamską wojnę, przepłacać na przestarzałe F 16 i atrapy Patriotów, budować tarczę antyrakietową, niż poprawić stan naszej gospodarki - to jest Patriotyzm!!!??? To się nazywa szowinizm i głupota, a jak ktoś się wychyli i powie co myśli jak Wojewódzki o prezydenturze po trupach, to się go gnoi, bo jak można tak głośno mówić prawdę! A na zakończenie - najlepszy przykład polskiego patriotyzmu: nasz przedwojenny rząd w momencie hitlerowskiej agresji, uciekł z naszymi zapasami złota do Anglii i zostawił kraj na pastwę losu.
- Chcesz poznać człowieka? Pozwól mu rozkazywać. -
9.05.2010
Dojrzałość.
Dziś krótki wykład o moim widzeniu dojrzałości.
To co jest w tej sferze najważniejsze, to zdolność do akceptacji samego siebie.
Zależnie od czasów, zmienia się nam widzenie i pojęcie dojrzałości.
Ja zgadzam się z twierdzeniem, iż dzisiejsza dojrzałość, to zdolność do podążania za coraz szybszymi zmianami na świecie i swoimi dążeniami i pragnieniami, niż tak wciąż u nas dominujące tzw. "Status Quo" z zatwardziałymi zasadami wierności tzw.Tradycji.
W naszych czasach trzeba być giętkim i elastycznym, a co najważniejsze - mieć adekwatne zachowania, zależnie od sytuacji jaka nas dotyka.
To daje nam odporność na wszelkie traumy i ciężkie doświadczenia życiowe.
Większość z nas nadal żyje tzw. "starymi wartościami", bardzo konserwatywnymi i przez to mamy tak sztywne i wsteczne społeczeństwo w którym hołubi się przestarzałe wzorce i do nich dopasowuje swe życie, i co się dzieje? Popatrzcie jacy ci ludzie są sfrustrowani i zmęczeni życiem, zrezygnowani i puści. To typowi egoiści, skupieni tylko na sobie.
Dla takich osób, ja zawsze będę się wydawał niedojrzałym (a przez to nieobliczalnym i groźnym), ponieważ mój system wartości jest labilny.
Dzięki temu myślę, iż jestem lepiej przystosowany, bardziej otwarty na świat, mogę go smakować w pełni, jestem tolerancyjny wobec różnych zachowań.
Dojrzałość nie stara się dominować nad innymi, bo zachowujemy się dominująco tylko wobec tych, którzy mogą być dla nas jakimś zagrożeniem.
Człowiek dojrzały nie musi upraszczać życia do ponurego, rodzinnego wzorca i obowiązkowości, rezygnując z życiowych przyjemności!
Na koniec mała przypowieść, choć sam ich nie lubię...
- Syn, co roku przychodził do ojca i pytał:
- Jestem już dorosły, czy mogę odejść i żyć po swojemu?
A ojciec odpowiadał:
- Jeszcze nie pora!
I tak co roku..mając 40 lat, syn znów pyta, a Ojciec odpowiada:
- Jeszcze nie!
A widząc jak syn zgadza się z jego decyzją - zapłakał...
To co jest w tej sferze najważniejsze, to zdolność do akceptacji samego siebie.
Zależnie od czasów, zmienia się nam widzenie i pojęcie dojrzałości.
Ja zgadzam się z twierdzeniem, iż dzisiejsza dojrzałość, to zdolność do podążania za coraz szybszymi zmianami na świecie i swoimi dążeniami i pragnieniami, niż tak wciąż u nas dominujące tzw. "Status Quo" z zatwardziałymi zasadami wierności tzw.Tradycji.
W naszych czasach trzeba być giętkim i elastycznym, a co najważniejsze - mieć adekwatne zachowania, zależnie od sytuacji jaka nas dotyka.
To daje nam odporność na wszelkie traumy i ciężkie doświadczenia życiowe.
Większość z nas nadal żyje tzw. "starymi wartościami", bardzo konserwatywnymi i przez to mamy tak sztywne i wsteczne społeczeństwo w którym hołubi się przestarzałe wzorce i do nich dopasowuje swe życie, i co się dzieje? Popatrzcie jacy ci ludzie są sfrustrowani i zmęczeni życiem, zrezygnowani i puści. To typowi egoiści, skupieni tylko na sobie.
Dla takich osób, ja zawsze będę się wydawał niedojrzałym (a przez to nieobliczalnym i groźnym), ponieważ mój system wartości jest labilny.
Dzięki temu myślę, iż jestem lepiej przystosowany, bardziej otwarty na świat, mogę go smakować w pełni, jestem tolerancyjny wobec różnych zachowań.
Dojrzałość nie stara się dominować nad innymi, bo zachowujemy się dominująco tylko wobec tych, którzy mogą być dla nas jakimś zagrożeniem.
Człowiek dojrzały nie musi upraszczać życia do ponurego, rodzinnego wzorca i obowiązkowości, rezygnując z życiowych przyjemności!
Na koniec mała przypowieść, choć sam ich nie lubię...
- Syn, co roku przychodził do ojca i pytał:
- Jestem już dorosły, czy mogę odejść i żyć po swojemu?
A ojciec odpowiadał:
- Jeszcze nie pora!
I tak co roku..mając 40 lat, syn znów pyta, a Ojciec odpowiada:
- Jeszcze nie!
A widząc jak syn zgadza się z jego decyzją - zapłakał...
2.05.2010
Już maj na świecie...
Dziś o tym co się dzieje wokól, widziane moimi zapadłymi, przekrwionymi, wrednymi oczkami.
- Co do czołobitnej sprawy pochówku prezydenta:
Myśl mnie taka nawiedziła,
gdy siadałem do obiadu:
Czy w onyksie drogocennym
Wyrżną motto
"Spieprzaj dziadu!"
Aż żal ogarnia, że wszyscy widzą tylko Kaczyńskiego, a wszyscy inni są gdzieś w dalekim tle całego wypadku.
Nie silę się na omówienie, dlaczego tak się stało, ale wystarczyło mi przejrzenie bardzo poczytnej gazety "Czas" (nie mylcie z The Times)rety, jakie bzdury! Wszystko to spisek - ruskich, masonów i żydów!
I zgadzam się z Wojewódzkim, iż teraz cała kampania PISu, idzie dosłownie - po trupach.
Inna sprawa, że nie ma na kogo zagłosować, bo prawica to dramat, a lewica, to kłamcy i lizusy, wobec każdego kto jest ciut silniejszy od nich.
Może podpowiecie na kogo zagłosować?
Chyba zaraz zrobie sondę.
- Czekam na wizytę Ratzingera, z zawodu papieża, w Anglii - będą jaja!!!
Tam gdzie jeszcze można troche więcej napisać lub powiedzieć, to mówi się otwarcie, że papież stoi na czele największej organizacji przestępczej na świecie i ma nakaz aresztowania za zbrodnie pedofilskie i ich krycie, co wypomniano mu jeszcze za czasów jak był szefem Instytutu Kongregacji Wiary, czyli Inkwizycji, za czasów JP2. Dodatkowo jeszcze wyszło na jaw, że pod jego bokiem, jego główny doradca był organizatorem pedofilskich orgietek, myślę, że papę bardzo musi boleć głowa od myślenia jak tu się od wszystkiego wykręcić.
I dla przypomnienia, bo tego raczej nie wiecie - prawo watykańskie zezwala na sex od 12 roku życia! Więc dla katolików, w zasadzie nie istnieje coś takiego jak pedofilia!
Na Facebooku, puściłem w obieg filmik z Youtube na temat, co anglicy sami myślą o papieżu.
Obejrzyjcie!
- Niewiedza częściej rodzi pewność, niż wiedza. - K. Darwin
- Co do czołobitnej sprawy pochówku prezydenta:
Myśl mnie taka nawiedziła,
gdy siadałem do obiadu:
Czy w onyksie drogocennym
Wyrżną motto
"Spieprzaj dziadu!"
Aż żal ogarnia, że wszyscy widzą tylko Kaczyńskiego, a wszyscy inni są gdzieś w dalekim tle całego wypadku.
Nie silę się na omówienie, dlaczego tak się stało, ale wystarczyło mi przejrzenie bardzo poczytnej gazety "Czas" (nie mylcie z The Times)rety, jakie bzdury! Wszystko to spisek - ruskich, masonów i żydów!
I zgadzam się z Wojewódzkim, iż teraz cała kampania PISu, idzie dosłownie - po trupach.
Inna sprawa, że nie ma na kogo zagłosować, bo prawica to dramat, a lewica, to kłamcy i lizusy, wobec każdego kto jest ciut silniejszy od nich.
Może podpowiecie na kogo zagłosować?
Chyba zaraz zrobie sondę.
- Czekam na wizytę Ratzingera, z zawodu papieża, w Anglii - będą jaja!!!
Tam gdzie jeszcze można troche więcej napisać lub powiedzieć, to mówi się otwarcie, że papież stoi na czele największej organizacji przestępczej na świecie i ma nakaz aresztowania za zbrodnie pedofilskie i ich krycie, co wypomniano mu jeszcze za czasów jak był szefem Instytutu Kongregacji Wiary, czyli Inkwizycji, za czasów JP2. Dodatkowo jeszcze wyszło na jaw, że pod jego bokiem, jego główny doradca był organizatorem pedofilskich orgietek, myślę, że papę bardzo musi boleć głowa od myślenia jak tu się od wszystkiego wykręcić.
I dla przypomnienia, bo tego raczej nie wiecie - prawo watykańskie zezwala na sex od 12 roku życia! Więc dla katolików, w zasadzie nie istnieje coś takiego jak pedofilia!
Na Facebooku, puściłem w obieg filmik z Youtube na temat, co anglicy sami myślą o papieżu.
Obejrzyjcie!
- Niewiedza częściej rodzi pewność, niż wiedza. - K. Darwin
Subskrybuj:
Posty (Atom)