31.05.2009

Już czerwiec..

..stwierdziłem, że nie bede sie na siłę silił na naukowe opracowania na blogu, bo jak już nie raz pisałem nie uznaję sie za jakiegokolwiek fachowca, ale miło mi jak ktoś poczyta co myślę i coś z tego przyjmie do wiadomości.
Nikomu nie każe postepować i myśleć jak ja, to byłoby nudne jakby się wszyscy ze mną zgadzali..
Ale tak, co u mnie..
Pracuje -jeszcze- w sklepie sportowym, sprzedaje niby te skutery, ale wiecie jak to jest nadal pracować na czarno i co drugi dzień, tak, że znów konieczność poszukiwania czegoś innego, bo w tamtej firmie jest za dużo pozatrudnianych osób a i profil tej pracy jest taki sobie jak dla mnie...ale puki co siedze sobie tam i już.
Od września mam nadzieje uruchomić drugą sale na treningi w szkole na ul. Spornej, wiec tym z Bałut i Radogoszcza będzie bliżej..ale puki co jeszcze nie sciągnałem 30 materacy od Krzyśka ze Szczecina, wiec jeszcze się tym nie martwię.
No i mam nadzieję na respawn Radomskiej sekcji, Kasia ostro się wzieła do pracy i myśle, że coś tam da sie porobić..
A przy okazji nastepna jak dla mnie drobna, ale szokująca rzecz..w sobotę zostaliśmy poproszeni o drobny pokaz Aikido na przyszkolnym pikniku dla dzieci z podstawówki i ich rodziców...
Już nie mówie, iż pokaz był na 4 kiepskich materacach w deszczu na asfalcie, bo warunki zawsze są bojowe..ale w międzyczasie dzieci miały tam stanowiska z kuchniami regionalnymi i karaoke...
No i to był dla mnie szok jak grupa dzieci w wieku ok 10-14 lat równo skandowała piosenkę "Będe brał cie..." już nie dziwi mnie to, że dzieci znają słowa, co to, że puszczał to nauczyciel z tej szkoły!!!
Patrzcie naprawde czego i gdzie sie wasze dzieci będą uczyć lub sie uczą..
Dziś poszedłem na "Anioły i demony", książkę znałem wiec nic nowego, ale zakończenie to piękna bajka o pogodzeniu się wiary i nauki, ech niestety, to tylko bajka.. a mogłoby być tak pięknie.
Niestety nie wierze aby te dziedziny kiedykolwiek doszły do porozumienia, bo jak człowiek nawet po szkole podstawowej może żyć w takim dwojakim świecie i nie dostaje paranoii? Chyba tylko dlatego, że do końca ani jednej ani drugiej rzeczy nie pojmuje i może to dobrze, ale wiadomo od zawsze iż prostaków łatwo sie manipuluje strasząc armageddonem jak i antymaterią..

-Dzięki bogu, jestem ateistą..- ;-)

5.04.2009

Tak tymczasem...

Do Zbyszka - i ty Brutusie przeciwko mnie? ;-) Starzejesz się i dziadziejesz czy co, bo twoje pytania jakoś tak na to wskazują, chyba ze jesteś pod silnym wpływem kobiecych mózgów, co by wiele tłumaczyło.
Chodzi ci o tzw. wartości wyższe..to tylko nazwa nadana przez ludzi, natura nie zna takich rzeczy, a co do np.. takiej kultury, to ponoć bakterie jakąś mają…

Ja nie jestem naukowcem z jakimś tam doktoratem, bo nie stać mnie na kupowanie takich dokumentów, pisze tylko to co sam myślę i co gdzieś mi wpadnie do rąk i uważam, że może to mieć jakąś wartość aby to zachować i dać innym do przejrzenia.
Dlatego wybacz, iż czasem nie podaje źródeł, bo sam korzystam tylko z butelki napełnionej nie wiadomo gdzie, ale, że ten płyn wydaje mi się pod jakimś względem ciekawy do przelania go do internetu, to czasem właśnie polewam i patrzę co z tego wyniknie..
Przecież każdy kto to czyta i trochę mnie zna, to wie, że ja potrzebuje takich pożywek dla mego pseudo intelektu aby mieć dobrą zabawę.

Wyższe uczucia, człowieczeństwo?? Slooogan, prosta zależność, teoria potrzeb Maslowa - jak masz co jeść, to wtedy zaspokojony możesz pomyśleć o tzw. wyższych uczuciach, inaczej jesteś gorszy niż zwierzę, bo masz mózg który w sposób -przemyślany-, kradnie, morduje i robi to co mu się podoba - czytaj - zaspokaja potrzebę nagrody w mózgu..
Ja osobiście może jestem wyzuty z uczuć, choć nie sądzę, to jednak uważam, że to tylko gadanie na temat naszego ponad zwierzęcego człowieczeństwa, naprawdę niczym się poza złymi cechami, nie różnimy od zwierząt.

Sam chciałbym mieć umiejętność retoryki " Dr. House'a" i wypowiedzi takich osób jak Pat Condell(www.youtube.pl/liberalatheist), i myślę ze z czasem się tego nauczę aby móc lapidarnie i bez zbędnych słów powiedzieć o co mi chodzi.

Dostałem komentarz do tego co pisze..dość lapidarny i jak zwykle anonimowy.. brzmiał - "ogarnij się".. Koniec cytatu..
Nie wiem, czy mam to odebrać jako połajankę mądrzejszej osoby, czy tez mam jakiś bałagan i i coś mam posprzątać, może się umyć??
Uważam, że jak ktoś nie wyszedł poza zawodówkę i niańczenie dzieci, to nie powinien krytykować i narzucać innym co mają robić, myśleć i pisać, niech lepiej będą nadal szwaczkami, sprzedawcami (nic nie ujmując tym zawodom), sam nie mam jakoś wysokiego wykształcenia i to jeszcze kierunkowego, choć uważam że wykształcenie a rozum/umysł, to zupełnie co innego...a nie pisać do mnie głupoty!, wystarczy, że ja to robie ;-)
No sorry, niestety widzę świat jakim jest ( w moim sensie) i jak komuś nie pasuje, to (przepraszam za określenie) niech spieprza i nie czyta, a żyje dalej w swej prostocie i iluzji boskiego porządku i tego że, -jakimś mnie boże stworzył, takim mnie masz-.. Bajeczka dla zahukanych dzieci..nie będę dalej pisał bo mnie pusty śmiech ogarnia..
Amen

Ostatnio mnie naszły krytyczne myśli na temat buddyzmu i cierpienia i mam taką koncepcję..
Mimo iż buddyzm chce nas wyzwolić z cierpienia, to jednak żyjąc wszyscy cierpimy, podejrzewam, że ci wielcy Lamowie również, i nie chodzi mi o cierpienie fizyczne, co każdy ma jakąś swoją paranoję jaka go męczy, moim cierpieniem jest to, jak patrzę, jak ludzie przeciwstawiają się samym sobie, swojej naturze i żyją w iluzji własnych przekonań (cóż ja też) ale ja szukam i to co pisze na blogu to jedna ze ścieżek, ale ja zbaczam z utartych dróg i poszukuje czegoś miedzy nimi.

No i jako ateista , życzę wam wesołych Świąt i sam co mam robić, skoro mnie baranek boży nie rajcuje?? Jadę się spotkać z mamą i ludźmi w Radomiu, których od dłuższego czasu nie widziałem i pewnie wypije jakiś kieliszek za zdrowie wasze i waszych mózgów ;-)
- Woody Allen, po koncertach grudniowych w Polsce, napisał opowiadanie i w nim zawarł znamienne zdanie, iż „Polak Katolik, to taki, co boi się powiedzieć, co myśli”… -

23.03.2009

Agresja cz.2

Socjobiologia agresji.

Ciężki temat, i trudny, ale skoro się powiedziało A..
Chociaż można by temat strywializować, lub maksymalnie uprościć, to aby nie być posądzonym, o lajkonika w dziedzinie, więc rozwinę ciut temat, tak aby dało się to czytać..
Agresja wiąże się z czystą biologią ewolucyjną, czyli po prostu z przekazywaniem dalej jak najlepszej puli genów (może to boski plan aby od prostactwa dojść do takiego układu genów, który byłby „bosko” idealny?).
No i tu wchodzimy na pole strategii seksualnych, polecam, jak znajdziecie książkę „Ciemna strona człowieka”.
Cala strategia wśród ludzi sprowadza się do równania: jeden samiec- wiele samic.
Niestety często bywa, iż każda (prawie) samica posiada samca, ale nie każdy samiec posiada samice!
I to mocno frustruje, bo biologicznie przystosowany facet, może każdego dnia zapłodnić kilka samic i jest w stanie prawie nieskończenie rozsiewać swoje geny i biologia tak nim steruje aby miał jak najwięcej samic i płodził dzieci (chyba jestem wynaturzeniem, bo przynajmniej świadomie nie chce mieć swoich dzieci, choć lubię być sterowany przez tą biologie bo daje to zastrzyk dopaminy i serotoniny do mózgu, co powoduje, że podrywając dziewczyny, czuje się bardzo dobrze.)
A prosta męska strategia wygląda tak:
- Zdobyć partnerkę (lub więcej) i mieć z nią dzieci.
- Ustrzec te kobiety przed innymi samcami, bo z jakiej racji mam swą energie marnować na utrzymanie przy życiu nie mojego dziecka! (puli genów) choć i tak wiadomo, że ok. 40% dzieci jest innego niż biologicznego ojca, tylko kobiety dobrze to ukrywają, ale metodami kobiet zajmiemy się innym razem.
- Zdobyć kolejne kobiety.
I nie chrzańcie tu znów z presją społeczną, wychowaniem, przywiązaniem, religią, miłością itp. głupotami!
Z życia codziennego, szczególnie kobiet, zauważcie przez ilu natarczywców jesteście nagabywane na każdej dyskotece, czy nawet imprezce domowej i nie ma tu kwestii czy facet żonaty czy nie, choć żonaty bardziej pociąga, bo bezpieczniej i wiadomo, że skoro jakaś go chce to ma walory i potrafi zabezpieczyć życie kobiecie! To tylko powierzchniowe zżymanie się – żonaty a lata za spódnicami! – To NATURALNE i przestańcie nad tym deliberować! W związku po ok. 4 latach zanika reakcja feromonalna na stałego partnera, i wtedy albo szuka się innego partnera, albo po cichu się przyzwala na wyskoki, albo związek zmienia się z erotycznego na tzw. społeczna komórkę wychowującą dziecko „dla jego dobra” – większego oszustwa nie słyszałem…
Choć biologia też się dokłada do tego, bo facetom w stałych związkach obniża się ilość testosteronu, ale wystarczy jakiś mocny zewnętrzny bodziec i nasz kochany Misiek, ciapek i kapłon znów zmienia się w 100% samca i ma was w d…
Samica będzie szukała jednego, stałego partnera gwarantującego oparcie materialne jej i dzieciom. Jej możliwości reprodukcyjne są ograniczone, może wydać potomstwo na świat raz na 1, 5 roku i potrzebuje odpowiedzialnego samca do wspólnej opieki. Naturalna specjalizacja i podział pracy od wieków przypisuje samcowi zdobywanie zasobów dla samicy, która te zasoby wykorzystuje dla wspólnego dobra. W społeczeństwach zbieracko – łowieckich mężczyzna zaopatruje rodzinę w białko, kobieta w węglowodany i tak się składa, że obie płci wolą spożywać właśnie tego rodzaju produkty. Dlatego dziwnym okiem patrzę na facetów wegetarian, choć sam miałem okres wypaczeń – 6 lat wytrzymałem bez mięsa, ale biologia się dopomniała o swoje…
Ponieważ jest nas mniej więcej po połowie, więc naturalnie faceci muszą walczyć o samice, o zasoby do utrzymania swego stada i jeszcze muszą sprostać nie małym wymaganiom samic! No i niektórzy nie dają rady i wtedy samce alfa zabierają samice mniej zaradnym samcom, co jest dość chyba naturalne!?
No i tu często można się zdziwić, bo kobieta nie zawsze woli takiego typowego macho, ale jak napisałem strategiami kobiet zajmiemy się innym razem.
No i tu dochodzi sprawa atrakcyjności faceta dla kobiety.
Facet jest atrakcyjny jeśli: posiada status społeczny, pozycje w stadzie, władzę i wykonuje konkretną pracę.
Mężczyźni również są wybiórczy, choć na pewno mniej niż kobiety, z tego względu na przykład, że we współczesnym świecie nie są w stanie uciec od odpowiedzialności związanej z posiadaniem potomstwa, muszą więc ostrożniej rozsiewać swoje geny. W tej kwestii kobiety muszą być jeszcze bardziej ostrożne od mężczyzn, ich obciążenie jest nieuniknione w odróżnieniu od sytuacji samców i to na nich później spoczywa kwestia wychowania dziecka jako tzw. samotnej matki.
Tu znów dochodzi też sprawa ograniczenia świadomego kopulowania z powodu AIDS itp.
Inne czynniki pobudzające naszą wewnątrzgatunkową agresje są:
Zdrada – kobieta zawsze ma pewność macierzyństwa, facet nigdy. Na całym świecie piętnuje się ze względu na dominacje samców), to że kobieta zdradziła, facetom w większości się przebacza i szuka dla niego usprawiedliwień.
Tu kobietom pozostaje oszustwo. Do gamy w ogóle kobiecych oszustw zaliczamy makijaż, operacje plastyczne, ubranie itp.
A ciekawostką jest to, że u samców nie ma takich zachowań traktowanych jako kłamstwo, a afiszowanie się przez mężczyznę swoim statusem materialnym, mięśniami czy czymkolwiek, nie jest oszustwem lecz formą autoprezentacji.
Gwałt - Gwałcicielami są osobnicy, którzy na zdobycie partnerki lub partnerek mają najniższe szanse w związku z tym pozostaje im strategia reprodukcyjna gwałtu. Są to samotni frustraci i to zwykle młodzi, do 30 rż. A ich ofiary to kobiety w najbardziej płodnym okresie życia, czyli między 16 a 25 lat.
Tu ciekawostką jest, iż o ile dla kobiet w większości gwałt jest odrażający, to ponad 60 % facetów lubi zachowania gwałtorodne.
Choć feministki nawołują, że gwałt jest po to aby poniżyć kobietę to statystyki tego nie potwierdzają i chylą się do zdania, że chodzi tylko o sam akt sexu. Podobnie domowe akty przemocy biorą się z unikania sexu przez kobiety.
Najbardziej agresywne poza wojną, jest morderstwo. I tu głównym powodem jest ubóstwo i przez to brak możliwości przyciągnięcia samicy a zabójstwo i kradzież, są w stanie zmienić status samca i w jego mniemaniu sprawić, że jest bardziej atrakcyjny.
Ostatnia rzecz na dziś to agresja grupowa, czyli wojna. William Hamilton opracował teorię doboru krewniaczego. Poprzez poprawę swoich genów poprzez pomoc krewnym aby oni mogli się mnożyć(może to też moja wizja świata?) I Wojna jest tu obroną genów jednego stada przed napaścią innego.
A poco wszczynamy wojny? Lapidarnie – aby pozabijać samców i mieć dostęp do samic!
Trzecia część będzie poświęcona już czystej biologii agresji, i dziękuje tym, którzy byli w stanie doczytać do tego miejsca!

I jeszcze do przemyślenia, dla Pana Doktora i może ktoś jeszcze dotrze do takiego eksperymentu Milgrama, specjalnie nie napisze, na czym doświadczenie polegało, ale myślę, że nawet początkujący studenci psychologii i socjologii, mieli okazje, się z tym zapoznać. Miło mi będzie jeśli ktokolwiek, da mi choć pobieżny opis doświadczenia, nie mówiąc już o tym, jak to stymuluje mózgi osób biorących udział w tym doświadczeniu! (Chodzi mi o zarzut, że człowiek nie traktuje agresji jako przyjemności).

- Jestem Bogiem! – W końcu na kimś się muszę wzorować…-

27.02.2009

Agresja, przyczynek do dyskusji?!

Niestety ta wypowiedz pewnie nie będzie bardzo poczytna, bo i długa i nudna, ale chciałbym w niej się odnieść do tematu agresji, i mojej niewiedzy w tym temacie, już nie będę się czepiał „pana doktora” i tego, że mając (w co wątpię) swój tytuł powinien jakąś wiedzę po prostu mieć a nie szukać po wielu naukowych opracowaniach, bo to nawet chyba nie wypada pokazywać swej miałkości.
Ale ad novum..
Naprawdę napisze bardzo skrótowo, bo szkoda mojego czasu aby pisać oczywiste oczywistości..
Agresja kojarzy się z innym pojęciem – egoizm. Egoizm w ogólnym znaczeniu jest naturalnym działaniem na własną korzyść, w węższym rozumieniu, temu działaniu towarzyszy obniżenie satysfakcji drugiej osoby. Działanie człowieka jest celowe, ukierunkowane na zwiększenie własnej satysfakcji, w taki właśnie program wyposażone są wszystkie organizmy żywe (konkretnie chodzi o „satysfakcję" genów, a więc jednostki i jej krewnych).
Koncepcja dobra i zła musi występować przy okazji przynajmniej dwu istot żywych, aby było widać między nimi kontrast opozycji lub kooperacji.
Agresja jest czynnikiem wzmacniającym konkurencję, możemy dzięki niej zdobyć zasoby, których byśmy nie uzyskali w drodze kooperacji czy negocjacji.
Tu dochodzą nam jeszcze dwa określenia – dominacja i lęk, oba są nierozerwalne z pojęciem agresji.
Jeśli chodzi o świat zwierzęcy, to najczęściej zachowania agresywne w przypadku tego samego gatunku, nie prowadzą do uszkodzeń czy śmierci osobnika, a często z racji wpojonych zasad walki, „ofiary” stosują podstęp poddania się, co „uspokaja” agresora i ofiara wychodzi bez szwanku z walki, przynajmniej cieleśnie.
Nie twierdzę, że osobniki jednego gatunku nigdy się wzajemnie nie zabijają (celowo oczywiście, bo przypadkiem zdarzyć się może wszystko), ale że istnieje mechanizm, który w pewnych sytuacjach zapobiega zbędnemu rozlewowi krwi. Najważniejsze jest uzyskanie dominacji, co często jest możliwe bez posunięcia się do morderstwa. W jakim celu zabijać drugiego osobnika, jeśli podporządkowany może przynosić zwycięzcy dalsze profity, broniąc jego terytorium, zdobywając zasoby, a przede wszystkim będąc rodzajem trofea – świadectwa statusu zwycięzcy?
Drugą rzeczą jest ochrona wspólnej puli genów, czego nie ma w konfliktach międzygatunkowych, bo tam się celowo dąży do wyeliminowania obcych i prawdopodobnie słabszych genetycznie gatunków.
W przyrodzie istnieją tylko dwa prawa – mutacji i selekcji i tym dwóm prawom podporządkowane jest całe życie.
Tu dochodzi następna rzecz jaką chciał uzyskać pan doktor, czyli wywołać u mnie lęk i uciszenie mnie, abym nie pisał rzeczy, które dla jego genów są niewygodne. 
Teraz kwestia wojen pochłaniających masy ofiar, mówi się o nich bo są spektakularnie nagłaśniane, a nic nie mówi się o powszechnym zachowaniu przejmowania dominacji, co dzieje się wszędzie i w każdej chwili, a co nie jest nagłaśniane i każdy mimo iż po cichu się z tym nie zgadza, to jednak jakoś to akceptuje i nazywa znieczulicą.
Dodatkowo wojna nie jest dobrym przykładem agresji, bo jest to działanie manipulowane odgórnie i pojedynczy żołnierz zabija tylko dlatego, że musi sam przeżyć i nie ma jak uciec z pola walki..
Jeśli chodzi o biochemię obu jednostek dominatora i ofiary, to jest tak sterowana aby wyostrzyć różnicę hierarchii, ponieważ w przyrodzie lepsza jest hierarchia niż nieokreślone zachowania.
Pan doktor właśnie w swoich wypowiedziach, pokazuje dokładnie jak bardzo zależny jest od przyrody, bo próbuje narzucić hierarchię w najbardziej prosty sposób.
Typowe w dominacyjnych ludzkich zachowaniach jest używanie typowego dla subkultur dosadnego języka (po to aby dodać sobie pewności siebie i zastraszyć oponenta) szczególnie dotyczącego wymuszonych zachowań seksualnych.
Wykazać to może bliski kontakt agresji z sexem.
Tu wtrącę, iż nasz mózg traktuje agresje jako przyjemność i nagrodę („Psychopharmacology" z zeszłego roku) czego inicjatorem jest droga dopaminy w mózgu, która jest produkowana w odpowiedzi na bodźce zawierające nagrodę, czyli sex, pożywienie itp. oraz pozytywne wzmocnienie agresji. Co może być znacznikiem tego, iż konsekwentnie poprzez agresje dążymy do nagrody.
Podobnie z agresją i sexem powiązany jest testosteron, który reguluje nam zachowania seksualne i agresywne.
Inne hormony wiążące się z takimi zachowaniami jak dominacja i uległość, lęk i agresja to właśnie adrenalina i noradrenalina.
Można stwierdzić, że agresja nie może być przeciwieństwem lęku bo przecież często „agresywni ludzie, są zagubieni i zalęknieni w otaczającym ich świecie". Agresja nie wynika z lęku, choć lęk może być pośrednią jej przyczyną. Związek ten ma inny charakter - agresja służy do unikania lęku natomiast jemu nie towarzyszy. Aby stłumić lęk, wystarczy wzbudzić w sobie agresję. Jeśli jest to prawdą, to przyjąć można że agresja bywa mechanizmem obronnym.
Pozycja w hierarchii mężczyzn jest wskaźnikiem posiadanych przez niego zasobów oraz zdolności do ich utrzymania. Honor, duma, od wieków jest bardzo istotną cechą męską a jej naruszenie najczęściej prowadzi do aktów agresji. W przypadku większości zabójstw dokonywanych na tle konfliktu, towarzyszyła temu widownia (tak jak tu widownią jest mój blog) – można przypuszczać że właśnie ona była wyzwalaczem, w innym przypadku powinna tłumić skłonność do agresji, jako że świadkowie mogą pogrążyć napastnika w sądzie, o czym jednak „nie wie" instynkt, bo przecież w czasach gdy się kształtował nie było sądów mogących skazać napastnika.
Żeby was nie zanudzać, będzie część druga poświęcona typowo socjobiologicznej agresji.
Ale jeśli chodzi o pana doktorka, który chyba, a nawet na pewno ma kłopoty żeby zwiększyć pulę swoich genów bo laski nie chcą z nim chodzić do lóżka, więc tylko pozostaje mu pusta agresja wobec kobiet i do wypisywania na blogach.
Ja nie będę panu pomagał nawet przy mojej tolerancji i dopuszczeniu dotychczasowych wypowiedzi pod moim kierunkiem i tak wszelkie komentarze są cenzurowane przeze mnie, więc tylko ja będę miał możliwość ich odczytania, no może jeszcze jacyś o ile pan takich ma, koledzy z farmacji..

- Jak mi przykro, że mi nie jest przykro..-

14.01.2009

Przemoc, przemoc dookoła nas...

Ostatnio zobaczyłem w szkole, gdzie ćwiczymy, masę plakatów typu - "Stop przemocy w szkole" itp..
I tak mnie naszedł temat przemocy i agresji...
Uważam, że takie plakaty, kierowane do dzieci, są bez sensu. Wspomnijcie czasy szkoły podstawowej, pamiętacie cokolwiek z tych frazesów? NIC! To jest robione dla uspokojenia sumień dorosłych, a dzieci i tak to g... obchodzi, kazali namalować, to przy pomocy mamy zrobiłem i cześć pieśni.
Tak naprawdę przemoc jest w nas biologicznie wbudowana poprzez hormony i nic tego nie zlikwiduje.Jako zwierzę jesteśmy, nie licząc mutantów, jedynymi, którzy zabijają dla przyjemności i naprawdę to lubimy!
Jasne można prubowac trzymać dzieci pod kloszem, ale co to da? Tylko większą frustracje i niedostosowanie, jak spod tego klosza kiedyś będą musiały wyjść.
Nawet jak się dzieciom zabroni oglądania filmów z przemocą, to i tak popatrzą na dziennik telewizyjny, kolega im pokaże na komputerze, lub w komórce, popatrzą na żuli na ulicy..im cos bardziej zakazane, tym bardziej nęci, aby właśnie ten zakaz ominąć.

Inna metoda, pokazywać dobre wzorce i świecić przykładem.. bzdura, przykładem jest ten, kto ma najbardziej rozbuchane hormony i dzieci z samej zasady będa negować wszystko co dorosłe autorytety im wskazują, lekcje polskiego, religii, etyki,historii, dla dzieci są tylko obowiązkiem 3 x "Z" - Zakuj, Zdaj, Zapomnij.

Niestety, ale dzieci dzis wprost zbyt szybko rosną i sami nie wiemy kiedy, a już jak mi Dorota (szkolny pedagog) mówiła, była w szoku, jak dzieci jej opowiedziały co jako 14 latki robiły na Zielonej szkole, horror, ale to z racji niedopilnowania dzieci, nie mówię tu o alkoholu, bo to jasne, tylko teraz dzieci bawią sie robiąc Gwiazdę.
Na czym polega?? Dziewczynki nago leża głowami do siebie na podłodze a koledzy na klasniecie przeskakują z jednej na następna do czasu wytrysku..(nie zmyślam, tak jest, tylko skrzętnie sie to pod dywan zamiata).
Jak dla mnie już lepsze jest pokazanie scen erotycznych młodzieży, niż filmow wojennych, bo to robi mniejszą krzywdę. Podobnie, sprzedawałem kilka lat gry komputerowe..zawsze informując o przemocy i krwi w grze, ale i tak co z tego, skoro dziecko chce tomu sie kupi GTA, czy MOHAA. A jak nie kupi? Zawsze któryś z kolegów chętnie mu to przegra..
Tak, że uważam, że z tą agresja trzeba nauczyć sie żyć i jakos to przekuć na pozytywy.
Kiedyś był sport, wojsko itp, teraz też wszystko jest, ale za kasę, za darmo to mozna przy temacie - w ryj dostać..
Ale pracę z agresją trzeba od podstaw czyli od rodziców zacząć, a że 90% to prymityw, który tylko w książce - zszedł z drzewa i prostactwo, to co się dziwić znieczulicy społecznej.
Dochodzi tu jeszcze problem zbyt dużej ilości ludzi na świecie.
Dlatego zawsze byłem za tym, aby nie mieć dzieci bo tylko ja i świat je skrzywdzi, wolę wychować juz takie które są i żyją, nie mam genetycznego parcia na pierwotny ewolucjonizm i zaspokajanie macierzyńskiego instynktu samicy, z która właśnie jestem bo w zamian za to, że sie już tymi dziećmi zajmę, to czasem mnie dopuści do siebie..(dla mnie CZŁOWIEK nie jest niczym ponad zwierzę i nie trujcie mi dyrdymałów żeśmy wybrani aby panować nad ziemia itp religijną moralizacją).
Ale kontynuując, oprócz przeludnienia, dochodzą zbyt dobre warunki zdrowotno-socjalne - my żyjemy zbyt długo i sztucznie sie podtrzymuje zbyt wiele jednostek niepotrzebnie przy życiu, tylko w imieniu sentymentu i tego, że tak należy..
Żyjemy w miastach, które dają anonimowość i brak odpowiedzialności za czyny. Naprawdę, człowiek jest przystosowany do życia w stadach do ok. 50 rodzin, wtedy osobniki mogą sie bardziej kontrolować i żyć zgodnie, a nie tworzyć miejskie mafie..
Ja jestem za wojnami i zarazami, bo choć one przetrzebiają nasz światek, i nie czuje sie ponad tym wszystkim, jak mi przyjdzie umrzeć to umrę i już.
Niezrozumiałe jest też dla mnie pojęcie niżu demograficznego, że np w Polsce społeczeństwo sie starzeje i nie ma młodego narybku, dziwi to kogoś, że tak jest???
Jesteśmy najbardziej zadłużonym państwem na świecie na osobę, a dług wynosi podnd 580 miliardów euro!!! Ciekawe komu się jeszcze opłaca utrzymywać przy istnieniu taki kraik jak nasz, zamiast zaorać to wszystko i zacząć coś z tego mieć..
Ponoć ludzie to wspólna rodzina i myślę, że niedługo, będzie u nas jak w Niemczech, że Niemcy żyją jak we własnym gettcie a panoszą sie turcy.
Na jakie państwo stawiacie, że nas zaleje?? Narazie zalewają nas Syryjczycy, ale ja myślę, że bardziej głębszy wschód nas dopadnie, o ile sami wcześniej sie nie pozabijamy...

- Inteligencja jest tym czego używasz, gdy nie wiesz, co zrobić...-

5.01.2009

Wojewódzki

Wczoraj 4ego stycznia, miałem okazje obejrzeć wywiad Magdy Mołek z Kubą Wojewódzkim.
Ponieważ, ja rzadko w ogóle oglądam TV, wiec znałem raczej zdanie innych ludzi na jego temat, że on jest wulgarny, cham itp..
Ale jak się samemu to obejrzy i nie nastawi odgórnie, to jego pytania i sposób zachowania, nie są jakoś, jak dla mnie rażące..
Za to prze-rażające było to, jak powiedział wczoraj wprost kilka kwestii, jak to że największym polskim wyzwiskiem jest teraz - ty pedale!
Jak to świadczy o wpływie tzw. czystych polaków i jeszcze czystszego kościoła katolickiego na nasze życie!
To, że ktoś się w wyniku mutacji rodziców urodził z taka budową mózgu, to jest już na zawsze potępiony jako ciota, gej i co tylko najgorsze..
Z drugiej strony, czy wśród nas jest ktoś kto może o sobie powiedzieć, że nie ma jakiejkolwiek nawet drobnej dewiacji? Jest nas taki ogrom na ziemi, że te nasze mutacje idą w każdym kierunku i każdy ma coś w sobie..
Jak to mówię: Każdy z was ma w sobie Bestię...
Teraz znów się rozpętuje kolejna burza o In Vitro, z powodu ingerencji w boski, tfu, plan..szlag mnie trafia jak klecha mówi lekarzowi co on ma robić, a jeszcze gorsze, że ci lekarze dla pozoru i spokoju swej kasy, bo przecież nie sumienia, przyklaskują tym czarnym...
Ale wracając do tematu, jak Kuba stwierdził - 60% ludzi oglądających jego program to ludzie go nienawidzący, tak samo mam satysfakcje,( bo w jakimś stopniu utożsamiam się z poglądami Wojewódzkiego), że jest jakaś cześć osób czytająca tego bloga z takimi samymi wypiekami na twarzy i z myślą, że też, tak jak i Wojewódzkiego, tak samo nienawidzą mnie i moje poglądy.
I na koniec jeszcze dygresja - właśnie wojewódzki też napomknął, że są osoby, które w czambuł go potępiają zza serwerów jako anonimy, a przy spotkaniu na żywo okazują się miętcy jak gąbka, dlatego ja też staram się olewać anonimy, które mnie komentują, bo to takie pieski co szczekają a karawana idzie dalej.
Therion. *

- Jak chcesz rozśmieszyć boga, to mu opowiedz o swoich planach na przyszłość... -

* -Therion, to Bestia po grecku.

13.12.2008

Mimo wszystko..Kochajmy się...

http://calamity88.wrzuta.pl/film/pA9ZG9trZ8/love_for_all

Jakoś nie mogę tego wstawić jako bezpośredni link, ale jeśli go skopiujesz do przeglądarki, to będzie wiadomo, co mam na mysli...

9.12.2008

No cóż, zakończenie...(a nawet dwa..)

Przystępując do zakończenia blogu, chce napisać z jakiej przyczyny...
Otóż tak z miesiąc temu, przyszedł do mnie Stefan i stwierdził, że musi poważnie ze mną pogadać.
Powiedział mi, że jeśli chcę z nim współpracować, to nie mogę wypisywać takich rzeczy na blogu, bo to czytają różni ludzie i może to wpłynąć na jakość relacji ze mną i z nim.
Dodatkowo, to co zawsze - powtórzył, że, tak jak i do Mareczka, tak i do mnie nie ma zaufania z racji mojego sexizmu, podejrzenia mnie o skłonności pedofilskie(chodzi o to, że na obozie 2 lata temu, Kaja, córka właścicieli schroniska zauważyła jak Emilka sie na mnie rzuciła, a ja włożyłem jej rekę w kieszen od spodni..ale Kaji było łatwiej zrobić aferę, że wkładam dziewczynom rękę za majtki.. i Stefan musiał przenieść nastepnego roku obóz na Słowację aby jak to mówi - nie tworzyć kwasów..I przeze mnie miejsce obozu jest spalone.
Wypomniał mi, że propagowałem lata temu na obozie nagość i swym widokiem deprawowałem młodzież i robie to nadal i nic do mnie nie dociera, że jest to złe, więc jak on może z taką osobą pracować, która ma takie podejście do świata i życia.
Plusem jaki mi podał, to to, że mam dar dobrej organizacji, jestem ze swoim podejściem do sexu otwarty, więc można mnie kontrolować co robie i to, że Stefan mnie lubi..
Więc co robić? Siła wyzsza, wiec powinienem zamknąć bloga, ewentualnie mogę gdzieś indziej pod pseudonimem dalej sobie pisać tylko sie nie ujawniac, że ja to ja.
No i na tym właśnie koncze...

No i drugie zakonczenie...

Słuchajcie, ja zawsze powtarzam, że nie mogę odpowiadać za czyjeś kompleksy i problemy i na dodatek, żyjemy w ponoc wolnym kraju i mogę robić co mi sie podoba o ile nie naruszam konstytucji.
Więc chce oświadczyć, iż bloga nie zamykam, będę dalej pisał to co uważam, że warte jest napisania.
Może Stefan się na mnie zawiedzie, trudno, sam mnie nauczył taoistycznego podejścia do życia, na zasadzie - jakoś będzie..
Jakoś jest, ale oficjalnie piszę, że mimo tego iż wiedział, że to była tylko kieszeń u Emilki, to było dla niego bardziej politycznie, mnie nadal wplątywać w mój seksizm i pogrywać na mnie, i tworzył u mnie poczucie winy.
Nie słucha tego co ja do niego mówię, nie broni mnie, wiedząc jaki jestem.
A ja zlewam miałkość ludzi, którzy tak jak Piotrek Gronek z Poznania, już mnie nie zaprasza na zajęcia i stawia mnie jako tzw. negatywny przykład na swoich zajęciach (co wiem też od Stefana) bo powiedziałem, że kiedyś mając 27 lat przespałem się z 17-latka! No dramat i obraza moralności na cały świat, bo poza mną to wszyscy są wprost święci i nawet bez grzesznych myśli!
Tak, że jestem takim sodomitą, erotomanem, gościem bez czci i wiary, opluwającym świętości i jeszcze sie z tego smieje.
Tak, że reasumując trudno, ja nie porzucę swoich idei, chyba, że ktoś mnie SENSOWNIE przekona i pokaże naocznie, iz nie mam racji.
Ze Stefanem ciężko sie współpracuje, co wie niejedna osoba, tak, że ja - mimo, iz Stefan ma wielkie plany i fajne rzeczy, jakie mógłby zrobić, pozostaje to jednak w jego sferze mysli i potrafi tylko wciąż opowiadać jak katarynka swoje, często już niezgodne z prawdą bajki; odsuwam sie od tych spraw, bo jestem bardzo tym wszystkim zawiedzony, bo uważam,iz jest to niesprawiedliwość.
Chociaż na obozie w tym roku wciąż słyszałem, że wszystko musi być sprawiedliwie rozliczone z każdą osobą, to uważam, że z nikim się do końca nie rozliczył.
Ja nadal uważam Stefana za przyjaciela, mimo, że jak i innym osobom wiele naobiecywał i co do pracy i pieniędzy, ale z racji swej niekonsekwencji, niekompetencji i uleganiu namowom, niestety najczęciej wszystko zostaje w sferze marzeń..
Ja chętnie o ile znajdę czas, to o ile Stefan mnie zaprosi, to przyjadę na obóz, ale tylko jako gość, bo szkoda mi moich lat, i mojej cierpliwości i życia złudami, że kiedyś w koncu coś zacznie się dziać i zaczniemy normalnie zarabiać jakieś pieniadze.

-Nikt nie jest tak beznadziejnie zniewolony, kto wwierzy ze jest wolny!-

28.11.2008

Wreszcie reaktywacja..

Po 5-ciu miesiącach, nareszcie zaczynam się znów tu odzywać..
Narazie to taka zajawka, że żyje i zamierzam kontynować to co dotąd robiłem..
W miedzyczaie zdarzyło sie sporo rzeczy, ale nie uprzedzajmy faktów...
Narazie do wiadomośći- żyję, piszę i mimo różnych wrogich sił, pragnących abym zamknął swe usta i klawiaturę (o czym - potem)nadal będę kontynował swe mierne wypociny..Tymczasem zapraszam na swoj profil Naszej Klasy, gdzie też jest kilka ciekawostek...
Pozdrawiam
Bestia.

Motto - Wkazdym z nas drzemie BESTIA...-

23.05.2008

Jak Magnes...

Chodzi o www.clubmagnes.pl

Nie chodzi mi o pisanie jakie są tam laski, tylko o moj punkt widzenia na polskie życie rozrywkowe..ale od początku..

Nie dziwie się, że do Magnesu, nie przychodzą dziewczyny, bo mogłyby zobaczyc prawdziwe oblicze swych facetów, przypatrujac sie zachowaniom innych facetów. (Nie ma co liczyc na słodką złude - mój jest inny..owszem jest inny, jeli go dobrze wytresowalas i trzymasz pod butem, to tak, ale wiedz, że i tak ten samiec zawsze w srodku jesli nie spi to drzemie..)A jesli chodzi o szczegoly..to nie bede tu wam pisal popatrzcie sami na swych facetow w jakimkolwiek towarzystwie i macie wstep do tego co z facetow wylazi jak sie ich ze smyczy pusci.
Z innej strony.. zawsze mialem szacunek i do dziwek i kurew i tzw. tancerek, pomimo ze sie je odsądza od czci i wiary, to uwazam, ze pelnią bardzo ciezka prace i sa bardzo potrzebne, bo niestety, ale te nasze kobietki z ktorymi zyjemy na codzien..ech nawet sie pisac nie chce, sami macie na codzien i co noc widok jaki soba roztaczaja..moze uogolniam, ale wlasnie u takiej "pani" facet moze poczuc ze jest samcem, i nie chhodzi tu o to ze taka pania bedzie gwalcil, co poprostu ona bedzie taka jaką on chce widziec - jest mloda, moze nie do konca chetna, ale tego nie okazuje,i robi spokojnie to czego wasza pani nigdy w zyciu by sie nie zgodzila, lub jak juz to po dlugim marudzeniu i zaplaceniu za to przyslowiowym futrem..
Ktos napisal ze kurwa jest w utrzymaniu tansza niz zona, bo nie musisz z nia wytrzymywac na codzien i co noc, i sumarycznie na zone wydasz trzy razy tyle co na panienke a i tak nie jestes pewien czy cokolwiek za swe umizgi od swej Pani dostaniesz...
Dobra tyle przemyslen, teraz suche fakty - poszlismy z Kazikiem i cala banda popilismy troche, mimo ze nie jest tanio, ale ja po godzinie juz sie nudzilem, bo z 18 dziewczyn w pracy bylo 6.. maja jednego choreografa, wiec po 15 min juz wiedzialem jaki bedzie nastepny ruch na scenie kazdej z dziewczyn (ziew). Na szczescie spotkalem tam Wojtka i Blazeja, moja Łódzką prawie rodzine z kilkoma znajomymi, potem jeszcze sie trafil moj kierownik z Media Marktu razem ze znajomymi z Indesitu, wiec czulem sie (jak to astrologiczny rak) jak w domu wsrod masy znajomych.
Posiedzielismy do 4 rano a potem, co? Trzeba by cos zjesc! No to na chinszczyzne..gdzie jeszcze spotykam nastepnego kumpla z Media Marktu - Floriana :D no i potem do domu..

Ale wracajac do tego co mam w glowie i co mnie przeraza, to pustka i prostactwo rozrywek jakie nam podaja w klubach i jakie sobie sami oferujemy!
Nie wiem jak to wyglada w innych miastach, ale scenariusz jest podobny jak w Łodzi.
- jak najtaniej sie nachlać zanim sie wyjdzie na miasto.( jest sie juz odwazniejszym i jest taniej, bo w knajpach bardzo wszystko teraz podrozalo)
- znalesc jakis sensowny lokal gdzie mozna w miare spokojnie usiasc przy kolejnym piwie i gdzie istnieje jak najmniejsza szansa, ze ktos sie do nas doczepi i bedzie szukal zaczepki. (wychodzac z Magnesu mielismy taka grupke szukajacych wrazen)
- gadka szmatka, lub podryw na dyskotece kogos przeciwnej lub tej samej płci.
- wracajac po drodze do domu, cos jak najtaniej zjesc bo piwo wzmaga apetyt, wiec wsrod zapitych obzygancow i wsrod calego bagna smieci szybko sie wsuwa to co podadza i tez patrzysz wokol czy ktos nie zacznie zaraz jakiejs burdy.
- no i w koncu powrot do domu..
Komentarz? Po co? Sami znacie to na wylot, z tym ze to byl taki ciut bardziej hardcore, bo czesto sa tzw imprezki domowe, ale tam scenariusz tez jest w tym stylu..

- Człowiek potrafi sobie poradzić z wieloma rzeczami, tylko nie z samym sobą. -

10.05.2008

Każdy ma swą drogę...

Tak, że ja rozumiem Piotrek twe podejście, bo takie zycie..powiedzmy..wybrałes, choć te wybory to osobny temat ;-)
Ja mimo ze wylewam zale na blogu, to jednak pomiędzy nimi, nie mam tak źle, a to jest wlasnie taki mój, jak to kiedyś bylo za starej władzy - specjalnie podany obiekt nienawisci publicznej, tak, zeby nikt nie mial sie czego czepiac wobec oficjalnej wladzy..dlatego moj blog traktuje jako odstresowywacz i zarazem czasem beczke smiechu jak czytam wojujace ze mna posty ;-)
Wiem, ze u Ciebie, zona (pozdrow Edyte) dwoje dzieci i perspektywy takie sobie..no i ok, nie wnikam jakie masz relacje, ale też nie znasz moich związków z kobietami i z racji ze byly one takie a nie inne, jak dotad sie nie ozenilem i jak juz, to bede raczej dążyl do wolnego zwiazku, choc kto wie...
A to co pisze o plci zenskiej jest na pol znane mi z wykladow psychologicznych a na pol wziete po prostu z mojego zycia i obserwacji jak zyja inni..
Tak jak Claude powiedzial/a - zawsze sie znajdzie jakies grono, ktoremu sie podoba to co pisze i dlatego wlasnie pisze, niektorzy nie lubia byc uswiadamiani, ale to nie znaczy ze nic sie wokol nich nie dzieje..
Z góry uprzedzam.. może nie mam dzieci, ale tez nie jedno w zwiazkach przezylem i mysle, ze na moze dostatecznym poziomie jestem uswiadomiony.

Narazie brak mi czasu aby dalej pisac o zwiazkach, ale uwierz ze pisaly do mnie kobiety, ktorym to co napisalem mocno otworzylo oczy na realia zwiazkow z ich facetami i jak dla mnie, jest to wlasnie najwieksza radocha i zaplata za to ze czasem cos tu napisze, no i z tego miejsca wlasnie nawet tych nienawidzacych mojego chamstwa i prymitywizmu serdecznie pozdrawiam jak to czyni kociol wobec garnka :-)

- Gdy uczyć będziemy ludzi, jak powinni myśleć, a nie co powinni myśleć, to unikniemy wielu nieporozumień.-

7.05.2008

Tymczasem..

na dworzu juz wiosna..przynajmniej tam...
U mnie przez ten czas to sie niewiele dzialo..ot wizyta w Warszawie na wykladach Olego Nydahla a tydzień potem dlugi weekend spedzony na nudzeniu sie w radomiu, plusem jest to, że choć sie wyspalem, no ale co z tego..powrócilem do Łodzi i znow zasypiam okolo pierwszej w nocy a wstaje najpozniej okolo piatej rano..taka praesja aby nie zaspac no i wlasnie juz wiosna, wiec jak jest jasno to ja juz nie spie..
Wiem, że mam mase zaleglosci aby pisac kontynuacje wątkow na blogu, ale narazie nie mam jak, bo brak nadal spokoju wewnetrznego, poza tym mieszkam w pustelni, bo w pokoju poza komputerem w zasadzie nic nie ma, wiec nie mam checi aby jakos sie wogole czuc i zyc..
W planach mam prace do wakacji o ile sie nic nie zmieni (czytaj - nie zostane zatrudniony)a w wakacje w lipcu wyjazd do Warszawy na obóz, czuje sie zaproszony do Nowego Sącza i do Miedzyzdrojów, no a w sierpniu - obóz ze Stefanem i tam mam nadzieje zarobic w koncu tyle aby miec powakacyjny rozruch aby wynajac cos i moze wrocic do pracy w Dellu, lub w jakiejs pracy, gdzie zarabia sie jakies pieniadze i ma sie zatrudnienie..

- Mężczyzna może zajmować się seksem ile tylko może,
kobieta ile wlezie. -

28.04.2008

Z ostatniego tygodnia..

Jasne ze bede kontynowal moje widzenie swiata obu plci, jedynie lekko zakraszone tym, ze niestety jak to sie mowi wsrod kobiet..to drazniący fakt - na koncu penisa znajduje sie facet...

No ale co u mnie tymczasem..
Tydzień temu bylem na wykladach Olego o bubbyzmie i 3 stopniach medytacji...no wyklady byly hardcorowe bo w sobote 14-2 w nocy a wniedziele 11-18 i głównie byly na zasadzie pytan i odpowiedzi. Hihi, jak była w niedziele medytacja.. tu Ole opowiada, jak ta medytacja rozwala w pył nasz umysl..i zaczynamy ..zamykam oczy..otwieram i słysze: "No to dziekuje za wspolna medytacje" super, cala przespalem od poczatku do konca i nic o niej nie wiem..no trudno...
Znow klopoty z mieszkaniem, bo administratorka koniecznie musi pokazac nowemu wynajmujacemu gore drukarni, a tak naprawde jest wscibska i czeka aby moc tu zajrzec..dlatego wczoraj i dzis przenosilismy rzeczy tak ze zostal tylko komputer i dwie szafki...dobrze ze w srode jade juz do radomia to odpoczne od klimatu Lodzkiego na kilka dni i w koncu sie wyspie, bo od kilku ladnych dni spie tak od 1-2 w nocy do ok 5ej i potem jestem strasznie padniety..
No i to na tyle bez gornolotnosci itp rzeczy..

-Kobieta w ramach równouprawnienia może robić co zechce, byle było smaczne.-

24.04.2008

Dziękuje za konstruktywną krytyke...

Claude napisal/a:

Jesteś obrzydliwym, prymitywnym osobnikiem, który stara się pseudokulturalnymi, niespójnymi i przede wszystkim przekłamanymi (!) wypowiedziami lansować na inteligenta.
Nikogo nie oszukasz takimi, pożałowania godnymi wypowiedziami. Nie zakryjesz swojego prymitywizmu, poważnych braków w obyciu, lekturze i wykształceniu. Tzn, z pewnością znajdzie sie pewna grupa osob, która przyjmie bezkrytyczne te żałosne wypociny. Ale w praktyce ta grupa ludzi to właśnie będzie nikt.

Proponuje zamiast prowadzenia bloga, masturbowanie się podczas oglądania dostępnej w internecie pornografii. Produkt będzie tyle samo warty, a przynajmniej nikogo więcej nie wprawisz w stan obrzydzenia.

Moj komentarz:
Mnie można obrażać, spoko, przyzwyczaiłem się do anonimów, ale nie należy innych osób nazywać "nikim".
I w sumie Jezus też na początku nie był popularny...

12.04.2008

Ciąg dalszy o zwiazkach..

Musze szybko napisac, aby mi pewne fakty z rozmow z kilkoma kobietami nie uciekly...

Niestety kobiety maja swoj upór i uwazaja, ze faceci bedą tacy jak one chcą..(biedactwa...)od jednej z Pan uslyszalem, ze ona nie uwaza, zeby facet mogl spac z inna kobieta, a ona mialaby byc jego przedmiotem..ale faceci nie maja uczuc i naprawde - kobieta to poza chwilami kiedy faceci moga cos od kobiet uzyskac..- to jest rzecz! tak jest zbudowany meski mozg i nic nie poradzicie, jasne, sa wpływy kultury, ale wszystkie kraje wschodu sa typowo patriarchalne i tam kobiety nic nie maja prawa tam powiedzic..
Np. w naszym slynnym Tybecie , malo kto wie, ze jak kobieta wchodzi do pomieszczenia gdzie jest jakikolwiek osobnik meski (np.kot) to musi mu sie poklonic!
Dlatego mnie smieszy to, jak kobiety ciagnie sexappeal osob wloskiego lub wschodniego typu urody..Ci faceci to cwane sztuki, ktore wiedza jak kobiete otumanic, a ze dla kobiety widza sie jako wspaniali dawcy spermy dla ich dzieci (to podswiadome, kobieta moze nie chciec miec dzieci, ale bologia i tak jest ponad tym)wiec kobiety sie slinia za takim macho, a ze, jak to sie pospolicie mowi - pije i bije? Ale Kocha! Bzdura! Wcale nie kocha, nawt nie wie co to znaczy! On ma po prostu mieć wygode i pełna miche jak wraca z pracy ( przy czym za prace uwaza nawet pojscie z kumplami na piwo..pamietajcie ze praca wywodzi sie w prostej linii od polowania i facet po prostu poluje aby zapewnic SOBIE przetrwanie a potem jak ma nadmiar pozywienia to da dzieciom a potem kobiecie) teraz nie jest to tak widoczne, ale przyjrzyjcie sie domowym relacjom, nie tylko u siebie ale u innych rodzin..

Inna kwestia poruszona w rozmowach - komunikacja miedzy płciami.. dajcie tym facetom spokoj i nie ciagnijcie za jezyki, facet nie jest stworzony do mowienia i rozumienia aluzji, jemu trzeba mowic wprost!!! Datego tez, sa dramaty,gdzie kobieta w zwiazku mówi i za siebie i za tego faceta..facet nawet jak mu jest zle,to powie o tym wszystkim tylko nie partnerce! Daczego? Bo wie, ze nie moze,bo straci to co wywalczyl, czyli mozliwosc sexu i dobrego jedzenia,a pamietajcie, ze facet nie jest domatorem, on musi wyjsc na to swoje polowanie i naprawde,to guzik go obchodza dzieci, bo od tego jest matka..on musi byc w terenie i niewiele go obchodzi wspolne mieszkanie, no moze po za miejscem do spania i sexu.
Wszelkie prace domowe,o ile je uzna za prace (czyli za polowanie) to robi z niechęcia a jeszcze jak jest niedoceniony ze tyle sie narobil! To co? Pojdzie tam gdzie go docenia, czli do kochanki i do kumpli, lub do swojej mamusi...
I tu rada dla mądrych Pań! Doceniajcie nawet wyrzucenie smieci, powaznie.. facet od zarania dziejow byl przeznaczony do poszukiwania jedzenia i utrzymania bezpieczenstwa przed napastnikami, ktorzy mieli ochote na JEGO kobiety! Wiec tego broni nawet dzis, dlatego faceci są tak zazdrosni, no sa mniej wtedy gdy oprocz partnerki maja jeszcze cos dodatkowo (bo kazdy facet sam musi czuc sie w kazdym momencie - bezpiecznie i na tym mozna zbudowac zwiazek.. dac mu poczucie bezpieczenstwa, to wtedy mu opada poziom testosteronu, robi sie potulny jak baranek.. i tak jakis czas, dopuki ta kobieta zauwazy - Ten facet niema jaj! i wtedy ona szuka takiego co te jaja ma..i co dalej to juz w nastepnym odcinku...

- Bądż tylko z jedną kobietą w życiu, bo wtedy tylko ją unieszczęliwisz...-

11.04.2008

Ludzie to lubią tworzyć problemy...

www.open-mind.pl/Ideas/PsyEwo

To tak na początek a co dalej?
Jesli chodzi o mnie samego..
Tymczasowo lepiej jest na linii Epi - ja, tak, że nawet zaczalem jeżdzić po Polsce i kontrolować szkolenia a niedlugo pewnie sam bedę jeszcze kontrolowal ankieterów.
Przy okazji jak ktos chce sobie dorobić pisaniem plików, to zapraszam do kontaktu ze mną.
W drukarni..też niby lepiej, ale znów Paweł miał mało zamowień więc firma stoi a wiadomo jak to jest przy akordzie - nic sie nie zarabia.:(
W sekcji - w srodę pokaz..jak zawsze bez przygotowania, ale jak to u nas, pójdziemy na żywioł.
Info gdzie to macie w linku www.lift.edu.pl
W życiu osobistym..no wlasnie lubimy sobie tworzyć problemy..wkurzam sie na swoja glupote, ale wynika ona z niedoswiadczenia..tak, tak nie mylicie sie..w relacjach z innymi..
Po prostu jestem burak, prostak i cham, nie patrzacy na emocje i poglądy innych osób, nawet tych ważnych dla mnie..stąd tyle u mnie nieszczesc, bo niby na tym powinienem sie uczyc i OK, ale czasem nie staje cierpliwosci..
Ale wszystkich jakich kiedy uraziłem i pewnie nie raz uraże - serdecznie przepraszam i miejcie uwagę, że to już taki stary malo reformowalny typ..
Na przyszly tydzień bede w Warszawie bo przyjezdza Ole i będą wykłady o trzech poziomach medytacji..hmmm, może by zacząć kiedys medytowac? ;-)
może przy tej okazji spotkam sie z Rafalem..musze do niego napisac..
No i to na tyle..

- Po czym poznać, że facet się starzeje? Najpierw popatrzy na menu a dopiero potem na kelnerkę...-

3.04.2008

Zwiazki

pomiedzy ludzmi.. to co chce napisac jest wierzcholkiem gory lodowej, ale jak widze ilu ludzi sie tym frustruje no to az przykro patrzec..niestety biologia jest silniejsza niz psychologia i socjologia..popatrzmy przykladowo..para sie poznaje, swiata poza soba nie widzi i bierze slub..dotad super a dalej co? wkrada sie rutyna i codziennosc, bo biologia chce abysmy mieszali geny i plodzili doskonalszych potomkow, to zrozumiale..
Ale tu sie zaczynaja schody bo patrzac biologicznie to facet zapladnia i dalej juz tylko z obowiazku wychowuje to dziecko i sie frustruje bo spelnil swe biologiczne powolanie i chcialby zapladniac dalej i wlasnie niekoniecznie zone..a zona co? Ma zaspokojony instynkt maciezynski i zamiast mężem zajmuje sie dzieckiem..facet odstawiony na bok, co robi? zaczyna szukac ukojenia nerwow albo w innych ramionach(bo zona mnie nie rozumie..) albo w alkoholu..wiec tu nastepuje naturalny rozwod, bo tak naprawde endorfiny ktore podtrzymuja zwiazek dziajaja ok 4 lat, tak aby dziecko podroslo i wtedy jedyne szanse aby zwiazek przetrwal to jest jego transformacja..niektore pary przyzwalaja na tą/tego trzeciego, niekiedy facet rzuca sie w wir pracy(lub kobieta,bo to dziala niezaleznie od plci..).. jak dla mnie jedynym ratunkiem dla ludzi, ktorzy mimo wszystko uwiklali sie ze sobą tak gleboko, bo i dom i konto wspolne, jest wlasnie wzajemna akceptacja roznic i szczere pogadanie i albo rozwod albo zycie obok siebie.. co prawda biologia tez szuka rozwiazan, bo w zwiazkach facetom maleje poziom testosteronu przez jakis czas tak aby byli w stanie wytrzymac z taka kobieta obok siebie..a kobietom stara sie pomoc tak aby zapewnic poczucie bezpieczenstwa takiemu facetowi(bo faceci jak wiecie to duze dzieci i jak maja zapewnione zabawki i zarcie to sa grzeczni..)ale to nie sa srodki na dlugo.. dlatego tylu jest singli, ktorzy nie chca tego co widza u osob, ktore sa w takich chorych zwiazkach..
Powiecie..bzdury, bo ja znam tyle szczesliwych malzenstw.. a ja tu odpowiem, tak, znacie z jednej strony, od jej albo jego strony bo zdolal(ala) zapanowac w tym ukladzie i ta druga czesc jest niewolnikiem..na dodatek wpaja sie nam bajki..i zyli dlugo i szczesliwie...albo ze co bog zlaczyl...
Jak to apacze mowia - bullshit..
Moja rada..kobiety niech przestana byc egoistyczne i zawlaszczac tych facetow tylko dla siebie, a faceci..niech troche pokaza serca tym kobietom i mimo wszystko niech ich bedzie stac, aby po rowno darzyc te dwie lub wiecej kobiety uczuciem i wtedy bedzie mniej frustracji, oskarzen i calego bagna zwiazanego z naszym egoizmem i poczuciem ze inni maja tak dobrze a mi jest tak zle...sami to sobie robicie...

- Jednym z najpiękniejszych wynagrodzeń w życiu jest fakt, że nikt nie może pomóc innemu bez pomagania samemu sobie.-

31.03.2008

Moj drogi dzienniczku..

Dawno ci nic nie napisalem, ale czas to naprawic..

Przez ten czas troche sie pozmienialo, czuje ze bardziej stanąlem na nogach,i jakos patrze w przyszlosc z optymizmem..
Postanowilem ze narazie zostaje w Lodzi i zabieram sie za prace nad sekcja, przy okazji mam nad soba pewna muze ktora mnie do tego mobilizuje..
Niestety moj pobyt na seminarium swiatecznym byl doslownie przesr..dzieki pewnemu kebabowi, ktory utrzymywal bol mojego brzucha przez 4 dni..tak ze moglem sobie popatrzec jak inni cwicza..no ale teraz juz jest lepiej..
Klopoty mieszkaniowe zmienily sie na problem z wyborem, gdzie mam mieszkac, choc najtaniej jak narazie mi wychodzi nadal pomieszkiwanie w pracy..btw.mialem rozmowe z szefem, ze chce mnie w koncu zatrudnic, co prawda patrze na to z duza ostroznoscia, ale..zobaczymy.
Mama do mnie zadzwonila, ze jestem wlascicielem mieszkanka w Radomiu, wiec jak cos to mam gdzie sie podziac :D

-Zastanawiałem się, dlaczego nikt nic nie zrobił. Wtedy uświadomiłem sobie, że ja jestem tym nikim.-

12.03.2008

Nowosci

Pokrótce, bo nie lubicie jak pisze dlugie posty..ja tez dlugich postów nie lubie, bo pojesc nie mozna..
Pierwsza rzecz, jakis czas temu trafilem na kolejny wyklad buddyjski z Karolem Slęczkiem.. no żeby nie fajne towarzystwo to wyklad nt.Jak umysl postrzega swiat, byl jakby ten umysl mial postrzegać swiet po flaszce..czyli chaos, nieumiejetnosc odpowiedzi na pytania, monotonny ton glosu i co mnie najbardziej razi - robienie sie na Olego i taka pseudoharyzma.. reasumując - jakbym tam poszedl nie bedąc buddystą to tak samo bym wyszedl i to z lekkim niesmakiem..
W weekend było seminarium z Rafałem..niestety ale ludzi nie dotrzymywali kroku, co do tego co Rafal chcial przekazac, no ale cóż tak bywa, tym bardziej ze z Lodzi byli w sumie tylko poczatkujacy lub z naszego ESKK jak to ja mówie, czyli nasi korespondencyjni mistrzowie Aikido.Ale wszystko dobrze poszło i bardzo mi miło bylo ze Czester tak sie zająl przyjezdnymi, prawie ze swoim sercem na talerzu ;-)

Dla pewnego kontarastu opowiem wam o doznaniach z jednego dnia u mnie..
W empiku wpadlem na artykul o umusłach zwierzat i bylem w szoku, ze taka osmiornica - bezkregowiec, potrafi sie bawic; papuga Żako, rozumie pojęcie zera a lemury potrafią rozwiazywać ciągi liczbowe..jakby kto mial skan tego artykulu to jestem chetny..tak ze to co kosciol wciska o wyzszosci to ciut nie trybi i dla kontrastu..
Tego samego dnia czytam pospolity Express..i co czytam.. tata sie chwali, że powyrzucał z domu wszystkie książki K. Maya o Winnetou itp..a dlaczego??? Bo nie chce aby jego dziecko uczyło sie o pomocy, współczuciu i przyjażni, bo czasy teraz takie, ze obawia się czy syn bedzie odpowiednio twardy...



...to powyzej to moj komentarz..

Nawet wobec tego co napisałem to chyba nijakie motto nie pasuje...