Pomiędzy wyborami...
Cóż, jak dla mnie wygrała lewica.
Dlaczego? Bo mimo, iż jasnym było, że Napieralski nie wygra, to 14% poparcia tych którzy poszli, pokazuje jak wielu chce lewicowości!
Zważcie, że wielu z tych co poszło głosować, myślało - i tak Napieralski nie wygra, to dam głos na... no i dlatego wyniki są jakie są.
Teraz Kaczyński zewrze szyki na wojnę o głosy na siebie, myślę, że w weekend to poczujemy.
Dodatkowo jak ktoś coś kojarzy z astrologii, to w weekend będzie bardzo silna pełnia w raku, tworząca wielki krzyż, gdzie na osiach będzie Słońce - księżyc z plutonem - saturn - jowisz z uranem! To będzie 26ego i na te dni popatrzcie co się na świecie zadzieje, myślę, że pozytywnych newsów za wiele to nie przeczytamy.
I podsumowując, mimo, że elektorat lewicowy pójdzie przeciw Kaczyńskiemu, to wcale nie pójdzie z miłości do Komorowskiego! Bo obaj to i tak dla nas jak wybór między dżumą a cholerą..
Ale prezydenta mieć jakiegoś trzeba i może to szok ale popieram aby wybrano Kaczyńskiego, złudnie licząc na to, że ludzie w końcu zobaczą jak im źle!
Złudna to nadzieja z racji hołdowania u nas martyrologii i ciągłego rozszarpywania ran i życia tym co już było, na tym właśnie jedzie Kaczor..
Ale co będzie pokażą nam 4 lipcowe wybory, tymczasem mogę już powiedzieć, że jestem właścicielem swojej firmy "Bassma" s.c. gdzie razem ze swoją wspólniczką będziemy wam ofiarować gamę usług i wrażeń, ale co i jak będziemy robić, to wam już szczegółowo napiszę następnym razem. Teraz tylko takie małe info, aby było wiadomo, że Darka na coś stać i nie jest tylko skamlącym małym chłopcem narzekającym, że mu się źle żyje! jasne teraz to będą obowiązki, ale to sama przyjemność wiedzieć, że pracuje się samemu dla siebie!
- Bóg nas zbawi - Biblia / Windows się nie wiesza - Microsoft...-
21.06.2010
7.06.2010
Nasz realizm.
Patrząc na naszą rzeczywistość, ciśnie mi się pod klawisze kilka nowych rzeczy jakimi chcę się podzielić.
Pierwsza z nich, to utwierdzenie się jacy jesteśmy patologiczni i to bez wyjątku, ja też! Tyle, że ja mam na to żółte papiery i swój zespół paranoidalny, a większość z was jest lub będzie pod 'opieką' psychiatry.
Jestem jeszcze w Radomiu i tak - ludzie wokół się żrą na potęgę, ze mną też, idę do swej ciotki a tam moja siostra regularnie bije się ze swoim synem, bo ten napuszczony przez swego chorego ojca, kontroluje mamusię aby ta nie miała swego życia, bo ona odgórnie "przynależy" do tych facetów! No kochani - Islam przy tym to pikuś...
Każdy z nas ma w sobie zakorzenione cechy apodyktyczności i tego, że ktoś do nas 'należy' a to bzdura, nikt do nikogo nie należy i to jego wolna wola, że się nam chce poddać, najczęściej z jakichś wymiernych korzyści dla siebie, prosta ekonomia życia.
Mamy zwykle w życiu dwie postawy. Jedna to typowe (dla mnie) racjonalne myślenie, które patrzy na fakty i umie z nich wyciągnąć wnioski, rozumie prawa rządzące światem i relacjami międzyludzkimi i szanuje wszystko wokół. Ale niestety dominującą jest inna postawa, typowej osoby wierzącej w cuda i to, że jakoś to będzie, takie myślenie magiczno-religijno-życzeniowe. XXI-wieczny zabobon. W tej postawie nie ma racjonalizmu, tylko takie spojrzenie nie wykraczające poza własne korzyści.
Już nie chce nawiązywać do Smoleńska, gdzie przez Lecha zginęła cała śmietanka naszej polityki, bo to było myślenie Lecha, że kto jak kto, ale ON nie może się spóźnić na ważną mszę na której może napluć jadem nienawiści na Rosjan, skutki jak widzicie, są opłakane.
Ale weźmy inny aktualny temat - polskie powodzie. Dlaczego nie pomyślano, że powodzie są cykliczne i kto wydał pozwolenia dla tych ludzi co się pobudowali w pobliżu rozlewisk wiosennych? To oni powinni odpowiadać za te wszystkie nieszczęścia! Ale co tam, u nas myśli się - była raz jakaś powódź i już nigdy nie będzie, no i za taką krótkowzroczność teraz wszyscy zapłacimy (no może jak zawsze, poza polskim klerem, który nie dał nic na powodzian, a papież dał 50 tyś euro! Które i tak zabrała polska kuria...)
Na bardziej przyziemnym poletku, taki sposób myślenia dotyczy naszych związków.
Wchodzimy w nie z nastawieniem - ten(ta) jedyna i do końca życia, taki obraz strasznie spacza naszą rzeczywistość, bo nie patrzymy, że ta druga osoba ma swoją wizję świata, swe potrzeby i jest kimś innym niż sami sobie to wyobrażamy, no i wychodzą kwiatki, że żyje się w chorych związkach, bo religia i nasza zaborczość nakazuje nam budowanie relacji na złudzie wyłączności sexualnej. A życie i biologia pokazują, że wierność to niewielki % wszystkich związków, ale czy ktoś się do tego otwarcie przyzna!? Nigdy, bo byłby oczerniany przez demagogów i hipokrytów jakich mamy masę wokoło. Takie myślenie jest równie nierealne jak UFO, dlatego szanujcie się nawzajem i swe potrzeby, postarajcie się być mniej zazdrośni i po prostu kochajcie innych, nie jak siebie samego, bo to bzdura, tylko jako kogoś, kto daje wam samego siebie i za to należy mu się bardzo wiele szacunku.
- Jeśli naprawdę kogoś kochasz, to najważniejsza rzecz jaką jej możesz dać, to - wolność.-
Pierwsza z nich, to utwierdzenie się jacy jesteśmy patologiczni i to bez wyjątku, ja też! Tyle, że ja mam na to żółte papiery i swój zespół paranoidalny, a większość z was jest lub będzie pod 'opieką' psychiatry.
Jestem jeszcze w Radomiu i tak - ludzie wokół się żrą na potęgę, ze mną też, idę do swej ciotki a tam moja siostra regularnie bije się ze swoim synem, bo ten napuszczony przez swego chorego ojca, kontroluje mamusię aby ta nie miała swego życia, bo ona odgórnie "przynależy" do tych facetów! No kochani - Islam przy tym to pikuś...
Każdy z nas ma w sobie zakorzenione cechy apodyktyczności i tego, że ktoś do nas 'należy' a to bzdura, nikt do nikogo nie należy i to jego wolna wola, że się nam chce poddać, najczęściej z jakichś wymiernych korzyści dla siebie, prosta ekonomia życia.
Mamy zwykle w życiu dwie postawy. Jedna to typowe (dla mnie) racjonalne myślenie, które patrzy na fakty i umie z nich wyciągnąć wnioski, rozumie prawa rządzące światem i relacjami międzyludzkimi i szanuje wszystko wokół. Ale niestety dominującą jest inna postawa, typowej osoby wierzącej w cuda i to, że jakoś to będzie, takie myślenie magiczno-religijno-życzeniowe. XXI-wieczny zabobon. W tej postawie nie ma racjonalizmu, tylko takie spojrzenie nie wykraczające poza własne korzyści.
Już nie chce nawiązywać do Smoleńska, gdzie przez Lecha zginęła cała śmietanka naszej polityki, bo to było myślenie Lecha, że kto jak kto, ale ON nie może się spóźnić na ważną mszę na której może napluć jadem nienawiści na Rosjan, skutki jak widzicie, są opłakane.
Ale weźmy inny aktualny temat - polskie powodzie. Dlaczego nie pomyślano, że powodzie są cykliczne i kto wydał pozwolenia dla tych ludzi co się pobudowali w pobliżu rozlewisk wiosennych? To oni powinni odpowiadać za te wszystkie nieszczęścia! Ale co tam, u nas myśli się - była raz jakaś powódź i już nigdy nie będzie, no i za taką krótkowzroczność teraz wszyscy zapłacimy (no może jak zawsze, poza polskim klerem, który nie dał nic na powodzian, a papież dał 50 tyś euro! Które i tak zabrała polska kuria...)
Na bardziej przyziemnym poletku, taki sposób myślenia dotyczy naszych związków.
Wchodzimy w nie z nastawieniem - ten(ta) jedyna i do końca życia, taki obraz strasznie spacza naszą rzeczywistość, bo nie patrzymy, że ta druga osoba ma swoją wizję świata, swe potrzeby i jest kimś innym niż sami sobie to wyobrażamy, no i wychodzą kwiatki, że żyje się w chorych związkach, bo religia i nasza zaborczość nakazuje nam budowanie relacji na złudzie wyłączności sexualnej. A życie i biologia pokazują, że wierność to niewielki % wszystkich związków, ale czy ktoś się do tego otwarcie przyzna!? Nigdy, bo byłby oczerniany przez demagogów i hipokrytów jakich mamy masę wokoło. Takie myślenie jest równie nierealne jak UFO, dlatego szanujcie się nawzajem i swe potrzeby, postarajcie się być mniej zazdrośni i po prostu kochajcie innych, nie jak siebie samego, bo to bzdura, tylko jako kogoś, kto daje wam samego siebie i za to należy mu się bardzo wiele szacunku.
- Jeśli naprawdę kogoś kochasz, to najważniejsza rzecz jaką jej możesz dać, to - wolność.-
31.05.2010
Rozprawka
Dziś bedzie trochę inaczej.
Bo już o mnie pisze się szkolne rozprawki i to w języku angielskim i polskim.
Pozwolę sobie zacytować, to co Paulina napisała i referowała w klasie na mój temat:
Dariusz Skowroński, albo po prostu Bestia urodził się 24 czerwca 1968 roku w Radomiu.
Już wieku 15 lat zaczął ćwiczyć sztuki walki. Teraz gdy pomyśli się o młodym chłopaku który zamiast siedzieć przed komputerem regularnie ćwiczy to nie możliwe.
Zaczynał trenując Karate Kyokushinkai [2 lata] a potem Akido Aikikai.
Kiedy miał lat 19 lat zwykła nauka Aikido nie wystarczała mu. Możliwe że kierowała nim ciekawość, albo chęć przygody, lecz to wie jedynie on. Zaczął podróżować po Polsce, poznawał inne szkoły i rozwijał się.
W wieku 23 lat po raz pierwszy spotkał się z Ki-Aikido na seminarium w Kole.
Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Nadal systematycznie ćwiczy i sam również prowadzi zajęcia Ki-Aikido.
Po za sekcją jaką stale prowadzi uczył też kilku szkołach. Lista jego zalet i rzeczy za które warto go podziwiać jest naprawdę długa. Jest tłumaczem języka migowego i przez dłuższy czas uczył Aikido dzieci głuchonieme. Prowadził też zajęcia w kilku szkołach jako rodzaj wychowania fizycznego oraz na obozach sportowych. Aktualnie posiada 2 dan w Aikido.
Jest to człowiek który ma własne zdanie i nie boi się go wypowiadać. Prowadzi własnego bloga na którym wyraża własne opinie i poglądy na sprawy z życia codziennego.
Dlaczego pisze o nim?
Ponieważ podziwiam go za to że potrafi zachęcić ludzi do sportu. Zaraża dobrą energią, to otwarty i pogodny człowiek.
Bo już o mnie pisze się szkolne rozprawki i to w języku angielskim i polskim.
Pozwolę sobie zacytować, to co Paulina napisała i referowała w klasie na mój temat:
Dariusz Skowroński, albo po prostu Bestia urodził się 24 czerwca 1968 roku w Radomiu.
Już wieku 15 lat zaczął ćwiczyć sztuki walki. Teraz gdy pomyśli się o młodym chłopaku który zamiast siedzieć przed komputerem regularnie ćwiczy to nie możliwe.
Zaczynał trenując Karate Kyokushinkai [2 lata] a potem Akido Aikikai.
Kiedy miał lat 19 lat zwykła nauka Aikido nie wystarczała mu. Możliwe że kierowała nim ciekawość, albo chęć przygody, lecz to wie jedynie on. Zaczął podróżować po Polsce, poznawał inne szkoły i rozwijał się.
W wieku 23 lat po raz pierwszy spotkał się z Ki-Aikido na seminarium w Kole.
Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Nadal systematycznie ćwiczy i sam również prowadzi zajęcia Ki-Aikido.
Po za sekcją jaką stale prowadzi uczył też kilku szkołach. Lista jego zalet i rzeczy za które warto go podziwiać jest naprawdę długa. Jest tłumaczem języka migowego i przez dłuższy czas uczył Aikido dzieci głuchonieme. Prowadził też zajęcia w kilku szkołach jako rodzaj wychowania fizycznego oraz na obozach sportowych. Aktualnie posiada 2 dan w Aikido.
Jest to człowiek który ma własne zdanie i nie boi się go wypowiadać. Prowadzi własnego bloga na którym wyraża własne opinie i poglądy na sprawy z życia codziennego.
Dlaczego pisze o nim?
Ponieważ podziwiam go za to że potrafi zachęcić ludzi do sportu. Zaraża dobrą energią, to otwarty i pogodny człowiek.
25.05.2010
O patriotyźmie
Tak właśnie sobie myślę o polskim podejsciu do spraw patriotyzmu i polskosci.
Ostatnio mamy wręcz wybuch symptomów, które są określane jako postawy patriotyczne.
A co ja myslę na ten temat!?
Rozmawiając ostatnio z kilkoma osobami zauważyłem, o dziwo! Skrajnie podobne podejście i osób powiedzmy po 50tce, jak i tych przed 20tką. Mogę określić ich podejscie słowami: "wszelkie zło tego swiata, to Ruscy!"
Nie dziwie sie podejściu dziadków, którzy mają porównanie tego jak sie teraz żyje a jak było powiedzmy w latach 70tych.
Ale młodzież! Jedni i drudzy widzą nasza przyszłość bardzo prosto - Rosja ma się za wszystko ukorzyć przed Wielką Polską i odszczekać wszystkie wojny, powstania i ciemiężenia wobec biednych skrzywdzonych polaczków, ech to nasze zakompleksienie.
Niestety Rosja mimo, że się naprawde stara ocieplić nasze relacje, nic nie wskóra, bo przyzwyczajono nas do tego, że jesteśmy ofiarą wszelkich wojennych eksperymentów i wszystko teraz nam się należy. A to guzik prawda! Jesteśmy takim samym agresywnym okupantem jak każde państwo, które widzi jakiś zysk dla siebie. Przykład? Akcja Wisła,kolonizacja Wołynia, Wydziedziczanie śląska, Zniszczenie grekokatolików w Bieszczadach, UPA z którą kolaboracje się ukrywa, a nawet Kaczyński wyniósł na pomnik jednego z takich przywódców watach.
I ja z ust w sumie dziecka słyszę, że trzeba głosować za Kaczyńskim bo tylko on jest patiotą i on sprawi, że Polska znów będzie sie liczyć w świecie! Ale my się nigdy nie liczyliśmy! Mały skrawek ziemi, aktualnie dokładnie rozkradany przez kościół na rzecz obcego państwa Watykan, nie mamy nic ciekawego ze złóż, bo węgiel nam się kończy. Dlatego dziękujmy, że Unia nas zechciała przyjąć bo bez tego każdy by nas omijał i tak byśmy zdziadzieli, że bez walki by nas podzielono.
Sam na facebooku, niedawno wstąpiłem do grupy, pt: "wydajmy wojnę czechom i zaraz potem się im poddajmy".. ileż spraw byłoby załatwionych bez problemu! Na przykład legalizacja marychy, dobre piwo, zacne Czeszki, szansa na budowę zbiorników retencyjnych, może i kolej lepsza… same plusy. A oni by dostali dostęp do morza… Ale to bajki. Niestety.
Wracając do naszego patridiotyzmu. Już na wstepie powiem, że prezydentem na 90% będzie Kaczyński...sam patriotyzm, to nie afiszowanie się ze swymi poglądami, tylko postawa na codzień! Afiszują się z patriotyzmem tylko ci, którym jest to politycznie potrzebne. No może jeszcze kibole, ale ich proste umysły nie są w stanie pojąć, że stali się narzędziem w rękach mediów i polityków. Bo taki patriotyzm na pewno nie jest potrzebny pacjentom w polskich szpitalach, gdzie nie ma kasy na leki, bo trzeba dać na kościół, a rodzina wysyła żebrzące maile po ludziach, którzy i tak te łańcuszki olewają jako pospolity spam. Nasi politycy wolą wysłać nasze wojsko na islamską wojnę, przepłacać na przestarzałe F 16 i atrapy Patriotów, budować tarczę antyrakietową, niż poprawić stan naszej gospodarki - to jest Patriotyzm!!!??? To się nazywa szowinizm i głupota, a jak ktoś się wychyli i powie co myśli jak Wojewódzki o prezydenturze po trupach, to się go gnoi, bo jak można tak głośno mówić prawdę! A na zakończenie - najlepszy przykład polskiego patriotyzmu: nasz przedwojenny rząd w momencie hitlerowskiej agresji, uciekł z naszymi zapasami złota do Anglii i zostawił kraj na pastwę losu.
- Chcesz poznać człowieka? Pozwól mu rozkazywać. -
Ostatnio mamy wręcz wybuch symptomów, które są określane jako postawy patriotyczne.
A co ja myslę na ten temat!?
Rozmawiając ostatnio z kilkoma osobami zauważyłem, o dziwo! Skrajnie podobne podejście i osób powiedzmy po 50tce, jak i tych przed 20tką. Mogę określić ich podejscie słowami: "wszelkie zło tego swiata, to Ruscy!"
Nie dziwie sie podejściu dziadków, którzy mają porównanie tego jak sie teraz żyje a jak było powiedzmy w latach 70tych.
Ale młodzież! Jedni i drudzy widzą nasza przyszłość bardzo prosto - Rosja ma się za wszystko ukorzyć przed Wielką Polską i odszczekać wszystkie wojny, powstania i ciemiężenia wobec biednych skrzywdzonych polaczków, ech to nasze zakompleksienie.
Niestety Rosja mimo, że się naprawde stara ocieplić nasze relacje, nic nie wskóra, bo przyzwyczajono nas do tego, że jesteśmy ofiarą wszelkich wojennych eksperymentów i wszystko teraz nam się należy. A to guzik prawda! Jesteśmy takim samym agresywnym okupantem jak każde państwo, które widzi jakiś zysk dla siebie. Przykład? Akcja Wisła,kolonizacja Wołynia, Wydziedziczanie śląska, Zniszczenie grekokatolików w Bieszczadach, UPA z którą kolaboracje się ukrywa, a nawet Kaczyński wyniósł na pomnik jednego z takich przywódców watach.
I ja z ust w sumie dziecka słyszę, że trzeba głosować za Kaczyńskim bo tylko on jest patiotą i on sprawi, że Polska znów będzie sie liczyć w świecie! Ale my się nigdy nie liczyliśmy! Mały skrawek ziemi, aktualnie dokładnie rozkradany przez kościół na rzecz obcego państwa Watykan, nie mamy nic ciekawego ze złóż, bo węgiel nam się kończy. Dlatego dziękujmy, że Unia nas zechciała przyjąć bo bez tego każdy by nas omijał i tak byśmy zdziadzieli, że bez walki by nas podzielono.
Sam na facebooku, niedawno wstąpiłem do grupy, pt: "wydajmy wojnę czechom i zaraz potem się im poddajmy".. ileż spraw byłoby załatwionych bez problemu! Na przykład legalizacja marychy, dobre piwo, zacne Czeszki, szansa na budowę zbiorników retencyjnych, może i kolej lepsza… same plusy. A oni by dostali dostęp do morza… Ale to bajki. Niestety.
Wracając do naszego patridiotyzmu. Już na wstepie powiem, że prezydentem na 90% będzie Kaczyński...sam patriotyzm, to nie afiszowanie się ze swymi poglądami, tylko postawa na codzień! Afiszują się z patriotyzmem tylko ci, którym jest to politycznie potrzebne. No może jeszcze kibole, ale ich proste umysły nie są w stanie pojąć, że stali się narzędziem w rękach mediów i polityków. Bo taki patriotyzm na pewno nie jest potrzebny pacjentom w polskich szpitalach, gdzie nie ma kasy na leki, bo trzeba dać na kościół, a rodzina wysyła żebrzące maile po ludziach, którzy i tak te łańcuszki olewają jako pospolity spam. Nasi politycy wolą wysłać nasze wojsko na islamską wojnę, przepłacać na przestarzałe F 16 i atrapy Patriotów, budować tarczę antyrakietową, niż poprawić stan naszej gospodarki - to jest Patriotyzm!!!??? To się nazywa szowinizm i głupota, a jak ktoś się wychyli i powie co myśli jak Wojewódzki o prezydenturze po trupach, to się go gnoi, bo jak można tak głośno mówić prawdę! A na zakończenie - najlepszy przykład polskiego patriotyzmu: nasz przedwojenny rząd w momencie hitlerowskiej agresji, uciekł z naszymi zapasami złota do Anglii i zostawił kraj na pastwę losu.
- Chcesz poznać człowieka? Pozwól mu rozkazywać. -
9.05.2010
Dojrzałość.
Dziś krótki wykład o moim widzeniu dojrzałości.
To co jest w tej sferze najważniejsze, to zdolność do akceptacji samego siebie.
Zależnie od czasów, zmienia się nam widzenie i pojęcie dojrzałości.
Ja zgadzam się z twierdzeniem, iż dzisiejsza dojrzałość, to zdolność do podążania za coraz szybszymi zmianami na świecie i swoimi dążeniami i pragnieniami, niż tak wciąż u nas dominujące tzw. "Status Quo" z zatwardziałymi zasadami wierności tzw.Tradycji.
W naszych czasach trzeba być giętkim i elastycznym, a co najważniejsze - mieć adekwatne zachowania, zależnie od sytuacji jaka nas dotyka.
To daje nam odporność na wszelkie traumy i ciężkie doświadczenia życiowe.
Większość z nas nadal żyje tzw. "starymi wartościami", bardzo konserwatywnymi i przez to mamy tak sztywne i wsteczne społeczeństwo w którym hołubi się przestarzałe wzorce i do nich dopasowuje swe życie, i co się dzieje? Popatrzcie jacy ci ludzie są sfrustrowani i zmęczeni życiem, zrezygnowani i puści. To typowi egoiści, skupieni tylko na sobie.
Dla takich osób, ja zawsze będę się wydawał niedojrzałym (a przez to nieobliczalnym i groźnym), ponieważ mój system wartości jest labilny.
Dzięki temu myślę, iż jestem lepiej przystosowany, bardziej otwarty na świat, mogę go smakować w pełni, jestem tolerancyjny wobec różnych zachowań.
Dojrzałość nie stara się dominować nad innymi, bo zachowujemy się dominująco tylko wobec tych, którzy mogą być dla nas jakimś zagrożeniem.
Człowiek dojrzały nie musi upraszczać życia do ponurego, rodzinnego wzorca i obowiązkowości, rezygnując z życiowych przyjemności!
Na koniec mała przypowieść, choć sam ich nie lubię...
- Syn, co roku przychodził do ojca i pytał:
- Jestem już dorosły, czy mogę odejść i żyć po swojemu?
A ojciec odpowiadał:
- Jeszcze nie pora!
I tak co roku..mając 40 lat, syn znów pyta, a Ojciec odpowiada:
- Jeszcze nie!
A widząc jak syn zgadza się z jego decyzją - zapłakał...
To co jest w tej sferze najważniejsze, to zdolność do akceptacji samego siebie.
Zależnie od czasów, zmienia się nam widzenie i pojęcie dojrzałości.
Ja zgadzam się z twierdzeniem, iż dzisiejsza dojrzałość, to zdolność do podążania za coraz szybszymi zmianami na świecie i swoimi dążeniami i pragnieniami, niż tak wciąż u nas dominujące tzw. "Status Quo" z zatwardziałymi zasadami wierności tzw.Tradycji.
W naszych czasach trzeba być giętkim i elastycznym, a co najważniejsze - mieć adekwatne zachowania, zależnie od sytuacji jaka nas dotyka.
To daje nam odporność na wszelkie traumy i ciężkie doświadczenia życiowe.
Większość z nas nadal żyje tzw. "starymi wartościami", bardzo konserwatywnymi i przez to mamy tak sztywne i wsteczne społeczeństwo w którym hołubi się przestarzałe wzorce i do nich dopasowuje swe życie, i co się dzieje? Popatrzcie jacy ci ludzie są sfrustrowani i zmęczeni życiem, zrezygnowani i puści. To typowi egoiści, skupieni tylko na sobie.
Dla takich osób, ja zawsze będę się wydawał niedojrzałym (a przez to nieobliczalnym i groźnym), ponieważ mój system wartości jest labilny.
Dzięki temu myślę, iż jestem lepiej przystosowany, bardziej otwarty na świat, mogę go smakować w pełni, jestem tolerancyjny wobec różnych zachowań.
Dojrzałość nie stara się dominować nad innymi, bo zachowujemy się dominująco tylko wobec tych, którzy mogą być dla nas jakimś zagrożeniem.
Człowiek dojrzały nie musi upraszczać życia do ponurego, rodzinnego wzorca i obowiązkowości, rezygnując z życiowych przyjemności!
Na koniec mała przypowieść, choć sam ich nie lubię...
- Syn, co roku przychodził do ojca i pytał:
- Jestem już dorosły, czy mogę odejść i żyć po swojemu?
A ojciec odpowiadał:
- Jeszcze nie pora!
I tak co roku..mając 40 lat, syn znów pyta, a Ojciec odpowiada:
- Jeszcze nie!
A widząc jak syn zgadza się z jego decyzją - zapłakał...
2.05.2010
Już maj na świecie...
Dziś o tym co się dzieje wokól, widziane moimi zapadłymi, przekrwionymi, wrednymi oczkami.
- Co do czołobitnej sprawy pochówku prezydenta:
Myśl mnie taka nawiedziła,
gdy siadałem do obiadu:
Czy w onyksie drogocennym
Wyrżną motto
"Spieprzaj dziadu!"
Aż żal ogarnia, że wszyscy widzą tylko Kaczyńskiego, a wszyscy inni są gdzieś w dalekim tle całego wypadku.
Nie silę się na omówienie, dlaczego tak się stało, ale wystarczyło mi przejrzenie bardzo poczytnej gazety "Czas" (nie mylcie z The Times)rety, jakie bzdury! Wszystko to spisek - ruskich, masonów i żydów!
I zgadzam się z Wojewódzkim, iż teraz cała kampania PISu, idzie dosłownie - po trupach.
Inna sprawa, że nie ma na kogo zagłosować, bo prawica to dramat, a lewica, to kłamcy i lizusy, wobec każdego kto jest ciut silniejszy od nich.
Może podpowiecie na kogo zagłosować?
Chyba zaraz zrobie sondę.
- Czekam na wizytę Ratzingera, z zawodu papieża, w Anglii - będą jaja!!!
Tam gdzie jeszcze można troche więcej napisać lub powiedzieć, to mówi się otwarcie, że papież stoi na czele największej organizacji przestępczej na świecie i ma nakaz aresztowania za zbrodnie pedofilskie i ich krycie, co wypomniano mu jeszcze za czasów jak był szefem Instytutu Kongregacji Wiary, czyli Inkwizycji, za czasów JP2. Dodatkowo jeszcze wyszło na jaw, że pod jego bokiem, jego główny doradca był organizatorem pedofilskich orgietek, myślę, że papę bardzo musi boleć głowa od myślenia jak tu się od wszystkiego wykręcić.
I dla przypomnienia, bo tego raczej nie wiecie - prawo watykańskie zezwala na sex od 12 roku życia! Więc dla katolików, w zasadzie nie istnieje coś takiego jak pedofilia!
Na Facebooku, puściłem w obieg filmik z Youtube na temat, co anglicy sami myślą o papieżu.
Obejrzyjcie!
- Niewiedza częściej rodzi pewność, niż wiedza. - K. Darwin
- Co do czołobitnej sprawy pochówku prezydenta:
Myśl mnie taka nawiedziła,
gdy siadałem do obiadu:
Czy w onyksie drogocennym
Wyrżną motto
"Spieprzaj dziadu!"
Aż żal ogarnia, że wszyscy widzą tylko Kaczyńskiego, a wszyscy inni są gdzieś w dalekim tle całego wypadku.
Nie silę się na omówienie, dlaczego tak się stało, ale wystarczyło mi przejrzenie bardzo poczytnej gazety "Czas" (nie mylcie z The Times)rety, jakie bzdury! Wszystko to spisek - ruskich, masonów i żydów!
I zgadzam się z Wojewódzkim, iż teraz cała kampania PISu, idzie dosłownie - po trupach.
Inna sprawa, że nie ma na kogo zagłosować, bo prawica to dramat, a lewica, to kłamcy i lizusy, wobec każdego kto jest ciut silniejszy od nich.
Może podpowiecie na kogo zagłosować?
Chyba zaraz zrobie sondę.
- Czekam na wizytę Ratzingera, z zawodu papieża, w Anglii - będą jaja!!!
Tam gdzie jeszcze można troche więcej napisać lub powiedzieć, to mówi się otwarcie, że papież stoi na czele największej organizacji przestępczej na świecie i ma nakaz aresztowania za zbrodnie pedofilskie i ich krycie, co wypomniano mu jeszcze za czasów jak był szefem Instytutu Kongregacji Wiary, czyli Inkwizycji, za czasów JP2. Dodatkowo jeszcze wyszło na jaw, że pod jego bokiem, jego główny doradca był organizatorem pedofilskich orgietek, myślę, że papę bardzo musi boleć głowa od myślenia jak tu się od wszystkiego wykręcić.
I dla przypomnienia, bo tego raczej nie wiecie - prawo watykańskie zezwala na sex od 12 roku życia! Więc dla katolików, w zasadzie nie istnieje coś takiego jak pedofilia!
Na Facebooku, puściłem w obieg filmik z Youtube na temat, co anglicy sami myślą o papieżu.
Obejrzyjcie!
- Niewiedza częściej rodzi pewność, niż wiedza. - K. Darwin
26.04.2010
To był tydzień...
Sporo sie działo przez te dni.
Z Magdą kończymy sprawy naszej firmy. I od tego tygodnia trzeba już wszystko formalizować.
W środę byłem w Warszawie na spotkaniu Leader's Clubu, gdzie mieliśmy bardzo ciekawe spotkanie z kontrowersyjnym Jerzym Koseckim. Świetny specjalista socjocybernetyki. Opowiadał o starych dobrych komuszych czasach. O tym jak niemiecki wywiad zlikwidował Popieuszkę, o planie Himmlera w kwestii zniszczenia narodu polskiego - i wszystko odnosił do aktualnych wydarzeń, bo mimo, że czas płynie, ale te zdarzenia nadal mają swój wpływ na życie społeczne.
O systemie "Echelon", tak tylko nadmieniając - każdy pieniądz ponad 20 Euro, lub Dolarów będzie miał elektroniczny chip, dzieki ktoremu, nawet z odległości będzie mozna stwierdzić, kto ile ma przy sobie kasy, oraz jaka jest droga tego banknotu między właścicielami.
O wyborach miedzy Tymińskim a Wałęsą. Że tak naprawde, to Tymiński wygrał u nas wybory, ale był niebezpieczny dla bezpieki i sfałszowano wynik wyborów. Nie będę tu polemizował, jakim byłby Stan prezydentem (sam na niego głosowałem)ale dla waszej wiadomości, Urząd ochrony, zdelegalizował Partię "X", ale jej nie rozwiązał i ona istnieje do dziś!
Niestety sami sie orientujecie, że jesteśmy pod okupacją informacyjną.
Jak ktoś ma ochotę dowiedzieć się coś więcej, to polecam stron
http://www.twx.bloog.pl
http://www.amator.blog.pl
Po spotkaniu z panem Jerzym, przeszliśmy na pogaduchy ze śmietanką warszawskich astrologów, gdzie się w końcu można było poznać w miłej i prywatnej atmosferze. ;-)
No i weekend mieliśmy Dni Polsko Japońskie w czasie których zrobiliśmy ponoć dobry pokaz Aikido. Poza tym z ciekawych rzeczy, był pokaz Iai jitsu - techniki japońskiego miecza, koncert na Yakumo-Koto, wykład o współczesnym pojmowaniu Budo i Bushido w życiu i biznesie.
Sam zostałem zaproszony do Stowarzyszenia Yakumo-Goto. A zdjęcia są/będą na facebooku i Naszej klasie.
- Tylko zmarli, znają koniec wojny...-
Z Magdą kończymy sprawy naszej firmy. I od tego tygodnia trzeba już wszystko formalizować.
W środę byłem w Warszawie na spotkaniu Leader's Clubu, gdzie mieliśmy bardzo ciekawe spotkanie z kontrowersyjnym Jerzym Koseckim. Świetny specjalista socjocybernetyki. Opowiadał o starych dobrych komuszych czasach. O tym jak niemiecki wywiad zlikwidował Popieuszkę, o planie Himmlera w kwestii zniszczenia narodu polskiego - i wszystko odnosił do aktualnych wydarzeń, bo mimo, że czas płynie, ale te zdarzenia nadal mają swój wpływ na życie społeczne.
O systemie "Echelon", tak tylko nadmieniając - każdy pieniądz ponad 20 Euro, lub Dolarów będzie miał elektroniczny chip, dzieki ktoremu, nawet z odległości będzie mozna stwierdzić, kto ile ma przy sobie kasy, oraz jaka jest droga tego banknotu między właścicielami.
O wyborach miedzy Tymińskim a Wałęsą. Że tak naprawde, to Tymiński wygrał u nas wybory, ale był niebezpieczny dla bezpieki i sfałszowano wynik wyborów. Nie będę tu polemizował, jakim byłby Stan prezydentem (sam na niego głosowałem)ale dla waszej wiadomości, Urząd ochrony, zdelegalizował Partię "X", ale jej nie rozwiązał i ona istnieje do dziś!
Niestety sami sie orientujecie, że jesteśmy pod okupacją informacyjną.
Jak ktoś ma ochotę dowiedzieć się coś więcej, to polecam stron
http://www.twx.bloog.pl
http://www.amator.blog.pl
Po spotkaniu z panem Jerzym, przeszliśmy na pogaduchy ze śmietanką warszawskich astrologów, gdzie się w końcu można było poznać w miłej i prywatnej atmosferze. ;-)
No i weekend mieliśmy Dni Polsko Japońskie w czasie których zrobiliśmy ponoć dobry pokaz Aikido. Poza tym z ciekawych rzeczy, był pokaz Iai jitsu - techniki japońskiego miecza, koncert na Yakumo-Koto, wykład o współczesnym pojmowaniu Budo i Bushido w życiu i biznesie.
Sam zostałem zaproszony do Stowarzyszenia Yakumo-Goto. A zdjęcia są/będą na facebooku i Naszej klasie.
- Tylko zmarli, znają koniec wojny...-
10.04.2010
Żałoba Narodowa
Dziś krótko i na temat.
Myślę, iż pomimo zapewnień i słowotoku księży z radia i Tv, to ten wypadek tym bardziej uświadomił mi, że Boga po prostu - nie ma.
I druga sprawa, myślę, że tak jak umierał Wojtyła, to na chwilę bratały sie kluby piłkarskie, politycy itp. To i tak po paru dniach wracało wszystko do status quo, i niestety teraz też tak będzie, że niczego ta tragedia nas nie nauczy i nie zmieni sposobów myślenia prostych polaczków.
Ale, Cześć Ich Pamięci!
Myślę, iż pomimo zapewnień i słowotoku księży z radia i Tv, to ten wypadek tym bardziej uświadomił mi, że Boga po prostu - nie ma.
I druga sprawa, myślę, że tak jak umierał Wojtyła, to na chwilę bratały sie kluby piłkarskie, politycy itp. To i tak po paru dniach wracało wszystko do status quo, i niestety teraz też tak będzie, że niczego ta tragedia nas nie nauczy i nie zmieni sposobów myślenia prostych polaczków.
Ale, Cześć Ich Pamięci!
6.04.2010
Cieczka po Karolku
Co prawda, jak ktoś czyta moje archiwum, to znajdzie mój tekst na temat rocznicy śmierci JP 2.
Ale chciałbym tu jeszcze wrócić do tego tematu.
Chciałbym wam uświadomić, zanim przejdę do człowieka jakim był Karol, to, że ja nie walczę z religią, bo z czymś co jest wprost wbudowane w nasze jestestwo, to byłaby walka z wiatrakami.
My religie mamy wprost ewolucyjnie wbudowaną w nasz mózg, bo religia wzmacnia nasze więzi stadne, a indywidualnie sami potrzebujemy przewodnika stada (niekoniecznie materialnego), który nam wskaże cele i priorytety. Ale na szczęście ewolucja cały czas działa i w tej chwili już ok. 30% społeczeństwa, nie ma tak rozbudowanej tej części skroniowej w której znajduje się pojęcie religii i oby tak dalej.
To z czym ja walczę, to jest bezduszność wszelkich, nie tylko katolickich, „duchownych”, widzenie tylko miłości do pieniądza i naigrywanie się z prostych ludzi. No czasem ci kaznodzieje, są święcie przekonani, iż głoszą prawdy i pomagają innym, ale to wynik długotrwałego prania mózgu w klasztorach przez chierarchów danej sekty (wg. wszelkich systemów rozpoznawania, co jest sektą a co ruchem religijnym – katolicyzm jak najbardziej sektą jest!)
A znów to co mnie drażni u tych prostych ludzi, to bezkrytyczne przyjmowanie największych bredni i wprost wysławianie pod niebiosa rzeczy, które nie są żadnymi „cudami” tylko przypadkami, ewentualnie, wystarczyłaby podstawowa szkolna wiedza, aby zrozumieć, że jesteśmy robieni w jajo. Ale przecież szkola nie jest po to aby óczyć!
Wiedzę czerpie się z tego co nas emocjonuje, co nas interesuje, co może dać nam coś konkretnego, dlatego popatrzcie sami co się zwykle studiuje...
No ale dość trucia.
Z okazji 5 rocznicy Karolowi życzył bym:
Aby wciąż podnosił poziom swego ego, bo to pozytywnie wpływa na polskie niskie poczucie wartości i przez to poszukiwanie ideałów i wzorców gdziekolwiek.
Aby wciąż ukrywał rzeszę pedofilów i innych zboczeńców w sutannach, bo mu to świetnie szło.
Aby jego hipokryzja wciąż rosła i rozlewała się szerokim strumieniem wokół jego osoby.
Aby, tak jak i mnie, uzdrowił jak najwięcej osób z chęci bycia katolikami.
Aby emanował swą pychą, egoizmem i wstecznictwem, udając że jego droga to działalność na rzecz pojednania kościołów i szerzenia pokoju.
Aby nadal zakazywał używania gumek i dzieki temu dawał pracę zakładom pogrzebowym i szpitalom, które muszą się borykać z plagą Aids.
Aby wraz z muzułmanami nadal gorliwie umniejszał do instrumentalnego, traktowanie i szanowanie kobiet.
Aby innym księżom dał zasmakować tego samego owocu, jaki sam smakował ze swą wieloletnią przyjaciółką, z która uprawiał sex i to mimo, iż ona była mężatką!
Aby leki na Parkinsona jakie używał przynosiły mu ulgę i aby pamiętał iż to co jest mu wstrzykiwane, to serum z niemowlęcych ludzkich embrionów.
Aby jego „dzieła” były kiedykolwiek inaczej potraktowane niż zapchajdziura na półce z albumami i książkami, bo czytać się niestety tego nie da.
Aby nadal sławił swoje populistyczne ludzkie oblicze przez żarcie wadowickich kremówek
Aby...
- Kiedyś łotry wisiały na krzyżach. Teraz krzyże wiszą na łotrach. -
Ale chciałbym tu jeszcze wrócić do tego tematu.
Chciałbym wam uświadomić, zanim przejdę do człowieka jakim był Karol, to, że ja nie walczę z religią, bo z czymś co jest wprost wbudowane w nasze jestestwo, to byłaby walka z wiatrakami.
My religie mamy wprost ewolucyjnie wbudowaną w nasz mózg, bo religia wzmacnia nasze więzi stadne, a indywidualnie sami potrzebujemy przewodnika stada (niekoniecznie materialnego), który nam wskaże cele i priorytety. Ale na szczęście ewolucja cały czas działa i w tej chwili już ok. 30% społeczeństwa, nie ma tak rozbudowanej tej części skroniowej w której znajduje się pojęcie religii i oby tak dalej.
To z czym ja walczę, to jest bezduszność wszelkich, nie tylko katolickich, „duchownych”, widzenie tylko miłości do pieniądza i naigrywanie się z prostych ludzi. No czasem ci kaznodzieje, są święcie przekonani, iż głoszą prawdy i pomagają innym, ale to wynik długotrwałego prania mózgu w klasztorach przez chierarchów danej sekty (wg. wszelkich systemów rozpoznawania, co jest sektą a co ruchem religijnym – katolicyzm jak najbardziej sektą jest!)
A znów to co mnie drażni u tych prostych ludzi, to bezkrytyczne przyjmowanie największych bredni i wprost wysławianie pod niebiosa rzeczy, które nie są żadnymi „cudami” tylko przypadkami, ewentualnie, wystarczyłaby podstawowa szkolna wiedza, aby zrozumieć, że jesteśmy robieni w jajo. Ale przecież szkola nie jest po to aby óczyć!
Wiedzę czerpie się z tego co nas emocjonuje, co nas interesuje, co może dać nam coś konkretnego, dlatego popatrzcie sami co się zwykle studiuje...
No ale dość trucia.
Z okazji 5 rocznicy Karolowi życzył bym:
Aby wciąż podnosił poziom swego ego, bo to pozytywnie wpływa na polskie niskie poczucie wartości i przez to poszukiwanie ideałów i wzorców gdziekolwiek.
Aby wciąż ukrywał rzeszę pedofilów i innych zboczeńców w sutannach, bo mu to świetnie szło.
Aby jego hipokryzja wciąż rosła i rozlewała się szerokim strumieniem wokół jego osoby.
Aby, tak jak i mnie, uzdrowił jak najwięcej osób z chęci bycia katolikami.
Aby emanował swą pychą, egoizmem i wstecznictwem, udając że jego droga to działalność na rzecz pojednania kościołów i szerzenia pokoju.
Aby nadal zakazywał używania gumek i dzieki temu dawał pracę zakładom pogrzebowym i szpitalom, które muszą się borykać z plagą Aids.
Aby wraz z muzułmanami nadal gorliwie umniejszał do instrumentalnego, traktowanie i szanowanie kobiet.
Aby innym księżom dał zasmakować tego samego owocu, jaki sam smakował ze swą wieloletnią przyjaciółką, z która uprawiał sex i to mimo, iż ona była mężatką!
Aby leki na Parkinsona jakie używał przynosiły mu ulgę i aby pamiętał iż to co jest mu wstrzykiwane, to serum z niemowlęcych ludzkich embrionów.
Aby jego „dzieła” były kiedykolwiek inaczej potraktowane niż zapchajdziura na półce z albumami i książkami, bo czytać się niestety tego nie da.
Aby nadal sławił swoje populistyczne ludzkie oblicze przez żarcie wadowickich kremówek
Aby...
- Kiedyś łotry wisiały na krzyżach. Teraz krzyże wiszą na łotrach. -
31.03.2010
Kwietniowe święta
Najpierw nasz Prima Aprilis. Przypuszcza się, że powstał w okolicach 1564 roku, kiedy to Karol IX zreformował kalendarz. Zmieniając dzień z pierwszego kwietnia, na 1 stycznia, co było powodem wielu nieporozumień i tak to pozostało. Dla porządku, katolicy musieli też jakoś zasymilować do siebie to święto, więc wymyślili, ze 1 kwietnia to data urodzin biblijnego Judasza.
A teraz Świeta Wielkanocne i ich symbolika, głównie astrologiczna.
Nie wiem na jakim poziomie wiecie cokolwiek o Astrologii, ale najważniejsze jest to, że astrologia pokazuje cykle w jakich żyjemy i przed wiosennym zrównaniem dnia z nocą, jest znak Ryb, symbolicznie mówiący o oczekiwaniu, pokucie, zadumie i spojrzeniu wewnątrz siebie. I właśnie te dni kiedy jest na niebie dominująca faza Ryb, chrześcijanie obchodzą 40 dniowy post jako symbol umartwienia i współczucia naczelnemu rybiemu symbolowi, czyli Jezusowi. Patrząc już racjonalnie, to luty jest natrudniejszym miesiącem i sama przyroda nakazuje nam zaciśnięcie pasa przed wiosną. Ale symbolika dodaje znaczenia i ważności tego co robimy.
W Grecji w tym czasie obchodzono święta wyjścia Persefony ze świata podziemnego Hadesa.
W ogóle data świąt jest ruchoma, bo jest wyliczana astrologicznie-następuje zrównanie dnia z nocą, co jest prawdziwym biologicznym i astronomicznym Nowym Rokiem i wejściem Słońca w fazę znaku Barana. I od tego czasu czeka się na najbliżsżą pełnię...
Teraz każdy ze dni świątecznych i taka pobieżna symbolika:
Wielki czwartek, to astrologiczny hołd całemu zodiakowi, bo wtedy biskupi w kosciołach symbolicznie obmywają stopy (stopy są związane z astrol. Fazą Ryb) – 12-tu (ilość znaków zodiaku) starcom.
W piątek nastepuje faza jakby zamknięcia całego cyklu, kiedy to symbolicznie składa się Jezusa do grobu, podobnie było w starożytnej Grecji, kiedy to składano dary z ludzi Hadesowi.
Sobota, to dzień plonów, poświęcało się kiedyś pokarmy przy wspólnej plemiennej uczcie, a póżniej przejął to kościół i święci się święconka.
Pokrótce symbolika niektórych przedmiotów:
Palma – niby symbol zwycięskiego wjazdu jezusa do Jerozolimy. Ale bardziej symbolizuje odradzanie się życia, bo palma jak u nas choinki, jest wiecznie zielona. Jest też inna symbolika. Palma to inaczej nasz kłos, a Kłos to główna gwiazda w gwiazdozbiorze Panny, która jest opozycyjna do Ryb i jest to życzenie aby za pól roku, w czasie dominacji fazy Panny mieć żyzne plony.
Jajko – symbol życia i wszechświata. Pisanki kładziono na grobach zmarłych jako symbol wiary w ich zmartwychwstanie.
Baranek – został przejęty przez kościół jako symbol ofiary, a tak naprawdę jest jak i jajko, symbolem odrodzenia się świata i wiosny.
Sól – jako amulet odstraszający zło.
Zajączek – to typowy element seksualny, jako symbol płodności. A tzw. Zajączek jako prezent, przybył do nas z niemiec, gdzie obdarowywano dzieci słodyczami.
Ale wracając do symboliki dni świątecznych. Sobota. Po poświęceniu nastepowała tradycyjna biesiada z dzieleniem się jajkiem jako symbolem życia.
A wieczorem było to święto żywiołów ognia i wody. Kapłan rozpalał ognisko, od którego rozpalał Paschał, który uroczyście wnoszono do kościoła i tam nastepowała część związana z żywiołem wody, bo każdy był skrapiany wodą na znak wyrzeczenia się Szatana.
Poniedziałek – to dwa oddzielne święta. Śmigus – od smagania się nawzajem wierzbową gałążką na znak odrodzenia życia i witalności. Dyngus – od wymuszania datków od gospodarzy pod groźbą oblania wodą. No i jasne, że sam śmigus był jawnym okazaniem, wzajemnego zainteresowania seksualnego między młodzieżą, bo nie oblanie jakiejś panny było wielkim dyshonorem i dramatem. No i tak dla porządku, jak to katolicy tłumaczą – że woda była oczyszczeniem z grzechów i że chodzi o wodę wypływającą z rany na boku ukrzyżowanego Jezusa.
Piszę to tak po to abyście chociaż mieli pojęcie jak wielka ilość symboli jest wokół was, tylko warto na to popatrzeć i zastanowić się co i dlaczego.
Bawcie się dobrze przy pisankach i barankach a ja wypiję też wasze zdrowie!
- Co człowiek sam sobie zrobi, to tego najgorszy wróg nie wymyśli...-
A teraz Świeta Wielkanocne i ich symbolika, głównie astrologiczna.
Nie wiem na jakim poziomie wiecie cokolwiek o Astrologii, ale najważniejsze jest to, że astrologia pokazuje cykle w jakich żyjemy i przed wiosennym zrównaniem dnia z nocą, jest znak Ryb, symbolicznie mówiący o oczekiwaniu, pokucie, zadumie i spojrzeniu wewnątrz siebie. I właśnie te dni kiedy jest na niebie dominująca faza Ryb, chrześcijanie obchodzą 40 dniowy post jako symbol umartwienia i współczucia naczelnemu rybiemu symbolowi, czyli Jezusowi. Patrząc już racjonalnie, to luty jest natrudniejszym miesiącem i sama przyroda nakazuje nam zaciśnięcie pasa przed wiosną. Ale symbolika dodaje znaczenia i ważności tego co robimy.
W Grecji w tym czasie obchodzono święta wyjścia Persefony ze świata podziemnego Hadesa.
W ogóle data świąt jest ruchoma, bo jest wyliczana astrologicznie-następuje zrównanie dnia z nocą, co jest prawdziwym biologicznym i astronomicznym Nowym Rokiem i wejściem Słońca w fazę znaku Barana. I od tego czasu czeka się na najbliżsżą pełnię...
Teraz każdy ze dni świątecznych i taka pobieżna symbolika:
Wielki czwartek, to astrologiczny hołd całemu zodiakowi, bo wtedy biskupi w kosciołach symbolicznie obmywają stopy (stopy są związane z astrol. Fazą Ryb) – 12-tu (ilość znaków zodiaku) starcom.
W piątek nastepuje faza jakby zamknięcia całego cyklu, kiedy to symbolicznie składa się Jezusa do grobu, podobnie było w starożytnej Grecji, kiedy to składano dary z ludzi Hadesowi.
Sobota, to dzień plonów, poświęcało się kiedyś pokarmy przy wspólnej plemiennej uczcie, a póżniej przejął to kościół i święci się święconka.
Pokrótce symbolika niektórych przedmiotów:
Palma – niby symbol zwycięskiego wjazdu jezusa do Jerozolimy. Ale bardziej symbolizuje odradzanie się życia, bo palma jak u nas choinki, jest wiecznie zielona. Jest też inna symbolika. Palma to inaczej nasz kłos, a Kłos to główna gwiazda w gwiazdozbiorze Panny, która jest opozycyjna do Ryb i jest to życzenie aby za pól roku, w czasie dominacji fazy Panny mieć żyzne plony.
Jajko – symbol życia i wszechświata. Pisanki kładziono na grobach zmarłych jako symbol wiary w ich zmartwychwstanie.
Baranek – został przejęty przez kościół jako symbol ofiary, a tak naprawdę jest jak i jajko, symbolem odrodzenia się świata i wiosny.
Sól – jako amulet odstraszający zło.
Zajączek – to typowy element seksualny, jako symbol płodności. A tzw. Zajączek jako prezent, przybył do nas z niemiec, gdzie obdarowywano dzieci słodyczami.
Ale wracając do symboliki dni świątecznych. Sobota. Po poświęceniu nastepowała tradycyjna biesiada z dzieleniem się jajkiem jako symbolem życia.
A wieczorem było to święto żywiołów ognia i wody. Kapłan rozpalał ognisko, od którego rozpalał Paschał, który uroczyście wnoszono do kościoła i tam nastepowała część związana z żywiołem wody, bo każdy był skrapiany wodą na znak wyrzeczenia się Szatana.
Poniedziałek – to dwa oddzielne święta. Śmigus – od smagania się nawzajem wierzbową gałążką na znak odrodzenia życia i witalności. Dyngus – od wymuszania datków od gospodarzy pod groźbą oblania wodą. No i jasne, że sam śmigus był jawnym okazaniem, wzajemnego zainteresowania seksualnego między młodzieżą, bo nie oblanie jakiejś panny było wielkim dyshonorem i dramatem. No i tak dla porządku, jak to katolicy tłumaczą – że woda była oczyszczeniem z grzechów i że chodzi o wodę wypływającą z rany na boku ukrzyżowanego Jezusa.
Piszę to tak po to abyście chociaż mieli pojęcie jak wielka ilość symboli jest wokół was, tylko warto na to popatrzeć i zastanowić się co i dlaczego.
Bawcie się dobrze przy pisankach i barankach a ja wypiję też wasze zdrowie!
- Co człowiek sam sobie zrobi, to tego najgorszy wróg nie wymyśli...-
28.03.2010
Namiastka o stereotypach...
Na początek wrócę już mam nadzieję, po raz ostatni do wyrzutów jakie mi prawi Piotrek, mój znajomy, bo nie uważa się za kogoś bardziej znajomego, choć w szkole siedzieliśmy w jednej ławce.
A że sprawa jest poważna i nie dotyczy tylko jego, ale i wielu innych osób, więc , mimo, iż piszę jakby do niego, to dotyczyć to może również innych osób.
Chodzi właśnie o stereotypy jakimi myślimy, i żeby nie było, ja też nie raz byłem zszokowany zachowaniem jakiejś osoby, ale to jest tylko wynik, moich urojeń stereotypowych w mojej główce, na czyjś temat.
To co napiszę jest dość długie, tak, że bądźcie na to przygotowani, lub sobie darujcie dalszy mój wywód.
Ad rem. Więc drogi Piotrku, oraz inni. To co o mnie myślicie i piszecie między sobą i do mnie, naprawdę nie jest w stanie mnie obrazić, bo tak to sam bym musiał się obrazić na siebie, że dałem się ponieść uwagom takich osób jak Wy..nie wiem, może was podnieca, takie zachowanie: - wejdę na bloga, zobaczę co napisał i do czego by się tu przypieprzyć..O! Jest! I tak mu dowalę, że mu w pięty pójdzie! Oooo i jak mi teraz dobrze, bo ja jestem taki a taki, mam to i to, a on… ma takie beznadziejne życie, ale co tam, jeszcze jeden cios z liścia ode mnie mu nie zaszkodzi, a może się nawróci zacznie myśleć tak jak JA!? Ale przecież to burak, więc i tak jestem ponad nim..
A może nie potrafisz(cie) żyć bez plotki i pomówień, bo macie żeńskie mózgi i musicie komuś matkować i być mentorem, to sorry, walcie się i szukajcie gdzieś indziej, bo tak jak Piotrka, nie stać was nawet na proponowane spotkanie aby pogadać w cztery oczy i spokojnie sobie wyjaśnić animozje? Rozumiem, i pamiętam, jak Piotrek miał ciosane kołki na głowie przez żonę, bo się za długo przyglądał sąsiadce. I pewnie dlatego nie mógł biedaczek jednak się wyrwać z domu…
Większość żyje pod presją matriarchatu, bo tak to nie potrafiliby się usamodzielnić i w imię spokoju własnego sumienia i brzucha, pozwalają aby żona mu wydzieliła ile piwa może wypić, bo on już jest alkoholikiem! A co się dziwić, że tym alkoholikiem stają się faceci, bo poddają się tzw. modelowi rodziny i są tacy dojrzali! A tak naprawdę, popatrzcie na serial -Usta usta-, wczoraj kawałek obejrzałem, każdy facet po dłuższym czasie staje się impotentem z żoną i w głowie myśli o innej bo tak to by mu nawet nie stanął!
To ma być to super życie i stabilizacja!? Guzik prawda! To tylko biologiczny nakaz przetrwania gatunku! Że mnie w odpowiednim momencie, żadna nie złapała za jaja, jak to Piotrek romantycznie ujął!? Złapała i to boleśnie, ale rozeszło się i przynajmniej siebie nie oszukuję! Rozumiem prawo starzenia się, ale mam nadzieję zestarzeć się z klasą. Zresztą co mam gadać z kimś komu się nawet technikum nie chciało skończyć, czy byłeś (to do Piotrka i może to też stereotyp) gdzieś poza zapyziałym Radomiem? Poznałeś dobre i złe strony życia?
Ja mogę żyć tak jak chcę, mam jakieś pasje, poza ściąganiem filmów z sieci, udawaniem, że zajmuje się rodziną i wiarą w Ufo. Owszem mam swoje wzloty i upadki, ale cieszy mnie każdy dzień, robię co chcę i z kim chcę, bzykam kogo chce i jestem szowinistyczną męską świnią.
Co do faktu, że kiedyś napisałem, że kobiety mnie krzywdzą. Kilka osób mi to skomentowało, więc odpowiem na ten temat – znów stereotyp. Napisałem to pod nastrojem chwili. Tak naprawdę to ja je krzywdziłem swoim ego. Sporo przez to swoje ego straciłem, ale już nie żałuję. Na ten temat to myślę, że dużo mogłaby Sylwia, Beata i Ola powiedzieć, ale nie wiem czy zechcą ;-). Ale tzw. Pokutę już zakończyłem i dlatego stałem się taki jaki jestem i potrafię każdej i każdemu powiedzieć w oczy jaki jestem i albo się na takiego jak ja decyduje albo nie. To w ogóle jest plus dla tych kobiet, że nie chciały być ze mną, bo zrozumiały, iż nie założą ze mną takiej rodziny jaką ONE chcą i poszukały sobie innych ofiar. (Niektóre z tych ofiar hi hi znam…), lub wolą wieść takie singlowe życie jak moje, bo są podobne do mnie. Jedne i drugie szanuję i staram się mieć z nimi kontakty, bo nie samym mężem kobieta żyje ;-).
Uważam, że póki w związku jest ta „chemia” to jest wszystko ok., ale później takie osoby powinny się rozstać. A czemu tak się nie dzieje? – Zniewieścienie i brak samodzielności facetów, presja rodziny i znajomych, religia, uprzedzenia, i ten lęk… jak ja sobie sam poradzę!? I tak to się kręci.
Tak, że Piotrek i inni… dajcie mi i sobie spokój, żyjcie swoim biednym życiem, a ja będę żył swoim. Każdy ma swój Matrix i niech już tak pozostanie. Jest tyle innych blogów, które możecie opluć… Peace!
- Motto na dziś: Jezus Cię kocha! Ale wszyscy inni mają Cie za dupka… -
A że sprawa jest poważna i nie dotyczy tylko jego, ale i wielu innych osób, więc , mimo, iż piszę jakby do niego, to dotyczyć to może również innych osób.
Chodzi właśnie o stereotypy jakimi myślimy, i żeby nie było, ja też nie raz byłem zszokowany zachowaniem jakiejś osoby, ale to jest tylko wynik, moich urojeń stereotypowych w mojej główce, na czyjś temat.
To co napiszę jest dość długie, tak, że bądźcie na to przygotowani, lub sobie darujcie dalszy mój wywód.
Ad rem. Więc drogi Piotrku, oraz inni. To co o mnie myślicie i piszecie między sobą i do mnie, naprawdę nie jest w stanie mnie obrazić, bo tak to sam bym musiał się obrazić na siebie, że dałem się ponieść uwagom takich osób jak Wy..nie wiem, może was podnieca, takie zachowanie: - wejdę na bloga, zobaczę co napisał i do czego by się tu przypieprzyć..O! Jest! I tak mu dowalę, że mu w pięty pójdzie! Oooo i jak mi teraz dobrze, bo ja jestem taki a taki, mam to i to, a on… ma takie beznadziejne życie, ale co tam, jeszcze jeden cios z liścia ode mnie mu nie zaszkodzi, a może się nawróci zacznie myśleć tak jak JA!? Ale przecież to burak, więc i tak jestem ponad nim..
A może nie potrafisz(cie) żyć bez plotki i pomówień, bo macie żeńskie mózgi i musicie komuś matkować i być mentorem, to sorry, walcie się i szukajcie gdzieś indziej, bo tak jak Piotrka, nie stać was nawet na proponowane spotkanie aby pogadać w cztery oczy i spokojnie sobie wyjaśnić animozje? Rozumiem, i pamiętam, jak Piotrek miał ciosane kołki na głowie przez żonę, bo się za długo przyglądał sąsiadce. I pewnie dlatego nie mógł biedaczek jednak się wyrwać z domu…
Większość żyje pod presją matriarchatu, bo tak to nie potrafiliby się usamodzielnić i w imię spokoju własnego sumienia i brzucha, pozwalają aby żona mu wydzieliła ile piwa może wypić, bo on już jest alkoholikiem! A co się dziwić, że tym alkoholikiem stają się faceci, bo poddają się tzw. modelowi rodziny i są tacy dojrzali! A tak naprawdę, popatrzcie na serial -Usta usta-, wczoraj kawałek obejrzałem, każdy facet po dłuższym czasie staje się impotentem z żoną i w głowie myśli o innej bo tak to by mu nawet nie stanął!
To ma być to super życie i stabilizacja!? Guzik prawda! To tylko biologiczny nakaz przetrwania gatunku! Że mnie w odpowiednim momencie, żadna nie złapała za jaja, jak to Piotrek romantycznie ujął!? Złapała i to boleśnie, ale rozeszło się i przynajmniej siebie nie oszukuję! Rozumiem prawo starzenia się, ale mam nadzieję zestarzeć się z klasą. Zresztą co mam gadać z kimś komu się nawet technikum nie chciało skończyć, czy byłeś (to do Piotrka i może to też stereotyp) gdzieś poza zapyziałym Radomiem? Poznałeś dobre i złe strony życia?
Ja mogę żyć tak jak chcę, mam jakieś pasje, poza ściąganiem filmów z sieci, udawaniem, że zajmuje się rodziną i wiarą w Ufo. Owszem mam swoje wzloty i upadki, ale cieszy mnie każdy dzień, robię co chcę i z kim chcę, bzykam kogo chce i jestem szowinistyczną męską świnią.
Co do faktu, że kiedyś napisałem, że kobiety mnie krzywdzą. Kilka osób mi to skomentowało, więc odpowiem na ten temat – znów stereotyp. Napisałem to pod nastrojem chwili. Tak naprawdę to ja je krzywdziłem swoim ego. Sporo przez to swoje ego straciłem, ale już nie żałuję. Na ten temat to myślę, że dużo mogłaby Sylwia, Beata i Ola powiedzieć, ale nie wiem czy zechcą ;-). Ale tzw. Pokutę już zakończyłem i dlatego stałem się taki jaki jestem i potrafię każdej i każdemu powiedzieć w oczy jaki jestem i albo się na takiego jak ja decyduje albo nie. To w ogóle jest plus dla tych kobiet, że nie chciały być ze mną, bo zrozumiały, iż nie założą ze mną takiej rodziny jaką ONE chcą i poszukały sobie innych ofiar. (Niektóre z tych ofiar hi hi znam…), lub wolą wieść takie singlowe życie jak moje, bo są podobne do mnie. Jedne i drugie szanuję i staram się mieć z nimi kontakty, bo nie samym mężem kobieta żyje ;-).
Uważam, że póki w związku jest ta „chemia” to jest wszystko ok., ale później takie osoby powinny się rozstać. A czemu tak się nie dzieje? – Zniewieścienie i brak samodzielności facetów, presja rodziny i znajomych, religia, uprzedzenia, i ten lęk… jak ja sobie sam poradzę!? I tak to się kręci.
Tak, że Piotrek i inni… dajcie mi i sobie spokój, żyjcie swoim biednym życiem, a ja będę żył swoim. Każdy ma swój Matrix i niech już tak pozostanie. Jest tyle innych blogów, które możecie opluć… Peace!
- Motto na dziś: Jezus Cię kocha! Ale wszyscy inni mają Cie za dupka… -
21.03.2010
Newsy
Witam, dziś w reporterskim skrócie..
Nadeszła wiosna, więc ciekawe jakie będą zmiany, uwaga na najbliższą środę, to może być ciężki dzień! A ja nie wiem, czy po raz kolejny nie będę się przeprowadzał, ale jak coś to napiszę więcej.
Wczoraj był o 18.12 Nowy rok i dajcie już spokój, nie chiński, tylko biologiczny i astronomiczno-astrologiczny. Przy okazji, to data drugiego ślubu Grześka, jak zawsze składam życzenia, że nic tak nie cieszy jak cudze nieszczęście, ale myślę, iż w przypadku Grześka to jego pierwsza żona, to naprawdę było nieszczęście! A obecna...zobaczymy...
Po roku czasu udało się nam zwieźć ze Szczecina materace do sekcji, tak że mamy maaase maty do ćwiczeń! :-)
Z moich własnych osiągnięć, muszę się pochwalić osobistym seminarium sobotnim, gdzie przez 6 godzin uczyłem Astrologii i nawet chcą więcej, więc myślę iż było oki.
W piątek była XVII rocznica stworzenia International Leader's Club i organizacja jest stworzona do wzajemnego promowania się, pomocy i w sumie na wzór Loży Masońskiej i stałem się w niej trzeci po bogu, bo jestem Sekretarzem całego Stowarzyszenia.
No i tyle z newsów, życze miłych wrażeń świąteczno - wiossenych i do poczytania!
- Po co się żenić??? Tak samo mógłbym zapisać pół majątku obcej babie, której nie lubię! - Rod Steward.
Nadeszła wiosna, więc ciekawe jakie będą zmiany, uwaga na najbliższą środę, to może być ciężki dzień! A ja nie wiem, czy po raz kolejny nie będę się przeprowadzał, ale jak coś to napiszę więcej.
Wczoraj był o 18.12 Nowy rok i dajcie już spokój, nie chiński, tylko biologiczny i astronomiczno-astrologiczny. Przy okazji, to data drugiego ślubu Grześka, jak zawsze składam życzenia, że nic tak nie cieszy jak cudze nieszczęście, ale myślę, iż w przypadku Grześka to jego pierwsza żona, to naprawdę było nieszczęście! A obecna...zobaczymy...
Po roku czasu udało się nam zwieźć ze Szczecina materace do sekcji, tak że mamy maaase maty do ćwiczeń! :-)
Z moich własnych osiągnięć, muszę się pochwalić osobistym seminarium sobotnim, gdzie przez 6 godzin uczyłem Astrologii i nawet chcą więcej, więc myślę iż było oki.
W piątek była XVII rocznica stworzenia International Leader's Club i organizacja jest stworzona do wzajemnego promowania się, pomocy i w sumie na wzór Loży Masońskiej i stałem się w niej trzeci po bogu, bo jestem Sekretarzem całego Stowarzyszenia.
No i tyle z newsów, życze miłych wrażeń świąteczno - wiossenych i do poczytania!
- Po co się żenić??? Tak samo mógłbym zapisać pół majątku obcej babie, której nie lubię! - Rod Steward.
3.03.2010
Luźniejszy post...
To tak w kwestii niejakiego postu jaki panuje w katolickiej polsce ;-) a nie ma to jak kawał krwistej kaszanki na przekór, nie??
Dobra, do rzeczy, byłem w Warszawie na dorocznym Kongresie Astrologów, dużo by opowiadać, było nieźle, a tych co bredzili jak potłuczeni, albo udawali wielkich filozofów godzących chrześcijaństwo z astrologią itp koncepcje, zostawiam im samym, to ich problem. Niestety LW nie popisał się zbytnio i jak zawsze promował tylko siebie, obrabiając tyłek każdemu w kuluarach, ale, że ma kosmogram zgodny z kosmogramem polski, to nie ma się czemu dziwić...
Tyle hermetycznego gadania.
Z innych rzeczy jakie mi sie nasuwają ostatnio, to wyścig szczurów do wyborów i to co mnie głównie zmierziło - koncepcja PO aby do urn posłać 16 latki..durnota jakich mało, bo który 16 latek interesuje się polityką??? To byłoby tylko populistyczne mięso do uzupełniania miejsc na listach i podpisów dla tych, którzy więcej dzieciom obiecają.
No i dzień bez dokopania katolikom byłby stracony... WASZ były Karolek, nie zostanie świętym, bo do tego jak wiadomo, trzeba cudu (no chyba, żeby moje nawrócenie na katolicyzm, lub monogamię kościół zaaprobował jako cud, to kto wie!!!)a tu zakonnica francuska, rzekomo cudownie pod wpływem modłów do boga Karola - ozdrowiała! A guzik! Właśnie się okazało, że nastąpiła ostra recesja jej choroby i cudu nima!!!! Miejmy nadzieje, że choć babina przeżyje aby dać świadectwo obsesji boga Karola, nie wiadomo, bo nad tym też debatują - czy będzie zza grobu pomagał sportowcom, czy populistycznym muzykom??? Poczekamy, zobaczymy czego patronem go zrobią...
- Sex dla mnie może nie istnieć, no ale skoro już jest...- C. Pazura.
Dobra, do rzeczy, byłem w Warszawie na dorocznym Kongresie Astrologów, dużo by opowiadać, było nieźle, a tych co bredzili jak potłuczeni, albo udawali wielkich filozofów godzących chrześcijaństwo z astrologią itp koncepcje, zostawiam im samym, to ich problem. Niestety LW nie popisał się zbytnio i jak zawsze promował tylko siebie, obrabiając tyłek każdemu w kuluarach, ale, że ma kosmogram zgodny z kosmogramem polski, to nie ma się czemu dziwić...
Tyle hermetycznego gadania.
Z innych rzeczy jakie mi sie nasuwają ostatnio, to wyścig szczurów do wyborów i to co mnie głównie zmierziło - koncepcja PO aby do urn posłać 16 latki..durnota jakich mało, bo który 16 latek interesuje się polityką??? To byłoby tylko populistyczne mięso do uzupełniania miejsc na listach i podpisów dla tych, którzy więcej dzieciom obiecają.
No i dzień bez dokopania katolikom byłby stracony... WASZ były Karolek, nie zostanie świętym, bo do tego jak wiadomo, trzeba cudu (no chyba, żeby moje nawrócenie na katolicyzm, lub monogamię kościół zaaprobował jako cud, to kto wie!!!)a tu zakonnica francuska, rzekomo cudownie pod wpływem modłów do boga Karola - ozdrowiała! A guzik! Właśnie się okazało, że nastąpiła ostra recesja jej choroby i cudu nima!!!! Miejmy nadzieje, że choć babina przeżyje aby dać świadectwo obsesji boga Karola, nie wiadomo, bo nad tym też debatują - czy będzie zza grobu pomagał sportowcom, czy populistycznym muzykom??? Poczekamy, zobaczymy czego patronem go zrobią...
- Sex dla mnie może nie istnieć, no ale skoro już jest...- C. Pazura.
21.02.2010
Odpowiedż
-A czemu piszesz "nasz" pipież? pisz wasz papież jak taki anty klerykalny jesteś.-
A kto to jest "pipież"??? A jeśli chodzi o Papieża, to napisałem nasz, z lekką nutą sarkazmu, może tak lekką, że nie wyczuwalną..
A chodziło mi, nasz, w znaczeniu - pochodzącego z polski.Bo ja osobiście, nic z tym Panem do czynienia, mieć nie chcę.
D.
A kto to jest "pipież"??? A jeśli chodzi o Papieża, to napisałem nasz, z lekką nutą sarkazmu, może tak lekką, że nie wyczuwalną..
A chodziło mi, nasz, w znaczeniu - pochodzącego z polski.Bo ja osobiście, nic z tym Panem do czynienia, mieć nie chcę.
D.
11.02.2010
Tłusty czwartek a sprawa głodu.
Dziś mamy tradycyjny tłusty czwartek, nie mam pojęcia skąd to sie bierze, poza tym, że to zwykle był przełomowy moment zimy i trzeba się było dobrze kalorycznie najeść aby dotrwać do wiosny. Co do plagi głodu jaką mamy na świecie, uważam, że przyczyniają się dwie rzeczy (jasne, że jest jeszcze szereg innych przyczyn), którymi chce sie dziś pokrótce zająć...
Szczyt najbogatszych krajów i tak niewiele pomoże tym biednym krajom, bo subwencje rządowe, są i tak przechwytywane przez rządy krajów Trzeciego Świata i pokrywają wyżywienie tego rządu, to zupełnie tak jak w Polsce, nasz rząd coraz bardziej przypomina mi Argentynę i jej korupcjogenność. Do tych najbiedniejszych, nie dociera nic, lub zupełne ochłapy z pańskiego stołu.
Na szczęście mamy kilka mechanizmów naturalnych, które trochę regulują kwestie głodu. Nie będę popularny ale sami wiecie, że to są wojny i plagi, które mogą część z nas wybić.
Że faszysta??? No trudno, od faktów się nie ucieknie...mimo wtłaczanej w głowy flower power itp głupot.
Naprawdę utrzymanie tylu istot ludzkich na ziemi, jest strasznym wyczynem dla naszej planety..dla uświadomienia kilka faktów:
- 5 tyś lat PNE - 30 mil ludzi
- 2000r.PNE - 300 mil
- 1820r. - 1 miliard
- 1930r. - 2 miliard
- 1960r. - 3 miliard (mimo wojny!!!)
- 1974r. - 4 miliard
- 1988r. - 5 miliard
- 1990r. - 6 miliard
- 2012r. - 7 miliard
- ok.2040r. - 9 miliard
Mam nadzieje, że daje wam to do myślenia? Dlatego mój wkład w ekologię jest taki, że nie mam i nie chce mieć dzieci, bo jest to bardzo ciężkie i odpowiedzialne aby utrzymać, wychować i wyżywić całą gromadę.
Jasne zaraz sie podniosą głosy typu: mnie na to stać, to będę miał! Albo: bóg tak chce, i to dar z niebios (boże jakie samooszustwo i demagogia!); Czy: im więcej tym lepiej, bo same się wychowają i im ich więcej to mniejsze koszty, bo ze starszych, młodsze będą dziedziczyć...a pomyślał ktoś, jakie to jest upokarzające dla dzieci, że nie mają czegoś TYLKO swojego, tylko coś co już nikt tego nie potrzebuje!?
Ciekawostka jeszcze nt. krajów trzeciego świata - jest klęska głodu, nadciąga kontyngent z żywnością...wszyscy żrą jak szaleni, czysta biologia..no i co robią najedzeni?? - Na potęgę kopulują i tworzą lokalną bombę demograficzną..więc nie wiem co lepsze (to już okrutny żart) czy dać im się samym powybijać i zjeść wzajemnie, czy też puścić tam litościwą bombę i wybić wszystkich, bo uświadomcie sobie - NIKT im żadnej innej szansy na tzw normalne życie NIGDY nie da!!!!
Już nie wspominam, ze grabież zasobów ziemskich postępuje na gigantyczną skale, a sa to zasoby nie odnawialne i każde pokolenie będzie musiało coraz więcej płacić swą pracą i swym życiem za podstawowe standardy jakie panują np. w tej chwili. Nastąpi coraz większe rozwarstwienie i wyzysk ze strony bogatych a kradzież ze strony biednych.
Już naprawde nie chce tu mieszać kościoła, który swą ciężką łape dokłada do samozagłady ludzkości poprzez hasła typu - Idźcie i czyńcie sobie ziemie poddaną itp..mierzi mnie ten temat...
I druga sprawa o jakiej mało kto uczy, a jest podstawą naszego życia, etologia człowieka i ewolucjonizm - mianowicie, ludzie a szczególnie kobiety, zostały tak sfabrykowane (nie boję się tego słowa)aby wśród dżungli, gdzie miliony lat żyliśmy, zauważać owoce i warzywa, które są dla nas najdojrzalsze i najzdrowsze. I to samo robimy wciąż do dziś! Myślicie, że pójście do warzywniaka, czy marketu, różni sie czymś od poszukiwania pokarmu w dzunglii?? Niczym!!! Tylko jest jeden w tym haczyk na jakim przemysłowcy zbijają kasę...
Jest to standaryzacja i tzw estetyka towaru.Czyli po ludzku - kobity kupują tylko najbardziej ładnie wyglądające i największe owoce i warzywa, dlatego ponad 40% żywności ląduje na śmietnikach, bo mają jakąś nieistotną skazę czy ubytek i już się nie nadają do sprzedania!!!
Popatrzcie więc sami na siebie, swoich partnerów i znajomych i zobaczycie, dlaczego jest właśnie tak jak jest.
Howgh!
No comments.
Szczyt najbogatszych krajów i tak niewiele pomoże tym biednym krajom, bo subwencje rządowe, są i tak przechwytywane przez rządy krajów Trzeciego Świata i pokrywają wyżywienie tego rządu, to zupełnie tak jak w Polsce, nasz rząd coraz bardziej przypomina mi Argentynę i jej korupcjogenność. Do tych najbiedniejszych, nie dociera nic, lub zupełne ochłapy z pańskiego stołu.
Na szczęście mamy kilka mechanizmów naturalnych, które trochę regulują kwestie głodu. Nie będę popularny ale sami wiecie, że to są wojny i plagi, które mogą część z nas wybić.
Że faszysta??? No trudno, od faktów się nie ucieknie...mimo wtłaczanej w głowy flower power itp głupot.
Naprawdę utrzymanie tylu istot ludzkich na ziemi, jest strasznym wyczynem dla naszej planety..dla uświadomienia kilka faktów:
- 5 tyś lat PNE - 30 mil ludzi
- 2000r.PNE - 300 mil
- 1820r. - 1 miliard
- 1930r. - 2 miliard
- 1960r. - 3 miliard (mimo wojny!!!)
- 1974r. - 4 miliard
- 1988r. - 5 miliard
- 1990r. - 6 miliard
- 2012r. - 7 miliard
- ok.2040r. - 9 miliard
Mam nadzieje, że daje wam to do myślenia? Dlatego mój wkład w ekologię jest taki, że nie mam i nie chce mieć dzieci, bo jest to bardzo ciężkie i odpowiedzialne aby utrzymać, wychować i wyżywić całą gromadę.
Jasne zaraz sie podniosą głosy typu: mnie na to stać, to będę miał! Albo: bóg tak chce, i to dar z niebios (boże jakie samooszustwo i demagogia!); Czy: im więcej tym lepiej, bo same się wychowają i im ich więcej to mniejsze koszty, bo ze starszych, młodsze będą dziedziczyć...a pomyślał ktoś, jakie to jest upokarzające dla dzieci, że nie mają czegoś TYLKO swojego, tylko coś co już nikt tego nie potrzebuje!?
Ciekawostka jeszcze nt. krajów trzeciego świata - jest klęska głodu, nadciąga kontyngent z żywnością...wszyscy żrą jak szaleni, czysta biologia..no i co robią najedzeni?? - Na potęgę kopulują i tworzą lokalną bombę demograficzną..więc nie wiem co lepsze (to już okrutny żart) czy dać im się samym powybijać i zjeść wzajemnie, czy też puścić tam litościwą bombę i wybić wszystkich, bo uświadomcie sobie - NIKT im żadnej innej szansy na tzw normalne życie NIGDY nie da!!!!
Już nie wspominam, ze grabież zasobów ziemskich postępuje na gigantyczną skale, a sa to zasoby nie odnawialne i każde pokolenie będzie musiało coraz więcej płacić swą pracą i swym życiem za podstawowe standardy jakie panują np. w tej chwili. Nastąpi coraz większe rozwarstwienie i wyzysk ze strony bogatych a kradzież ze strony biednych.
Już naprawde nie chce tu mieszać kościoła, który swą ciężką łape dokłada do samozagłady ludzkości poprzez hasła typu - Idźcie i czyńcie sobie ziemie poddaną itp..mierzi mnie ten temat...
I druga sprawa o jakiej mało kto uczy, a jest podstawą naszego życia, etologia człowieka i ewolucjonizm - mianowicie, ludzie a szczególnie kobiety, zostały tak sfabrykowane (nie boję się tego słowa)aby wśród dżungli, gdzie miliony lat żyliśmy, zauważać owoce i warzywa, które są dla nas najdojrzalsze i najzdrowsze. I to samo robimy wciąż do dziś! Myślicie, że pójście do warzywniaka, czy marketu, różni sie czymś od poszukiwania pokarmu w dzunglii?? Niczym!!! Tylko jest jeden w tym haczyk na jakim przemysłowcy zbijają kasę...
Jest to standaryzacja i tzw estetyka towaru.Czyli po ludzku - kobity kupują tylko najbardziej ładnie wyglądające i największe owoce i warzywa, dlatego ponad 40% żywności ląduje na śmietnikach, bo mają jakąś nieistotną skazę czy ubytek i już się nie nadają do sprzedania!!!
Popatrzcie więc sami na siebie, swoich partnerów i znajomych i zobaczycie, dlaczego jest właśnie tak jak jest.
Howgh!
No comments.
31.01.2010
Newsy
Dziś wieści w tzw. telegraficznym skrócie...
- Najważniejszy news, obwieszczono, że nasz papież kajał się za swe występki (w końcu myślący ludzie wiedzą iż miał długoletnią przyjaciółkę, która sie z rozpaczy zapiła, oraz to, że przyjmował na swego parkinsona leki tworzone z ludzkich embrionów, na dodatek sam napisał, że jeśli choroba przeszkodzi mu w pełnieniu funkcji, to sam odejdzie, czego nie zrobił..)tak, że w imię swoich "wyższych racji, okazało się, iż sie dziadziuś samookaleczał, biczował i nago leżał krzyżem.
Jasne, że można dorobić ideologię, iż to tak jak jezus, za grzechy tego świata, ale nie bądźmy naiwni i dziecinni...może mu to sprawiało przyjemność?
- Aktualnie nie mieszkam u siebie, tylko u swoich miłych wynajmujących, bo piec mi postawiono bez odbioru kominiarzy, komin jest nieszczelny na całych 4 piętrach kamienicy i rozkuwają teraz każde mieszkanie i mam nadzieję, że przed wiosną będe mógł wrócić do siebie...
- Będąc starym zatwardziałym racjonalistą, dano mi do zorganizowania w marcu 3ci ogólnopolski zjazd Ezoteryków a poświecony wydarzeniom 2012 ( o postępach będe informował)
- Teraz ide na wykład o inteligencji emocjonalnej do jakiejś ponoć bardzo uczonej Roshi, też opisze co i jak.
- W lutym będę się musiał do Zbyszka uśmiechnąć, a że to czyta to robie to już teraz :-) pod koniec lutego jest Sympozjum polskich Astrologów i tym razem na pewno tam jadę, bo już mam rezerwację i może mnie na noc przygarnie na słomiance...
- Żeby nie było.. w kwietniu z ramienia ambasady japońskiej zostałem poproszony o zrobienie pokazu Aikido w czasie Dni Japońskich...
Tak, że dzieje się sporo.
Dodatkowo prawie cały tydzień byłem u kogoś w szpitalu aby swą osobą przynieść ulgę, czasem był to pacjent, czasem osoba, która mnie o to prosiła, bo tylko tyle mogłem zrobić, choć trochę było to dla mnie takie nie do końca fair, bo myśle, że za dużo wiary się we mnie pokłada, ale skoro to pomaga...
- Z takich bardziej bliskich informacji, moja przyjaciółka Sylwia miała wyjść za mąż..miała, okazało się że jej luby zasiał swe potomstwo, tyle, że w innym brzuchu i wszystko klapło..
- No i na koniec.. życzę Grześkowi powrotu do zdrowia, bo mdleć i mieć takie problemy z sercem po 30tce i przy tak zdrowym trybie życia jak się unikało wszystkich "P" ;-), to teraz wychodzi, to co sam kiedyś krakał o bujanym fotelu, ciepłych kapciach i herbatce z cytrynką..
- Za niczym nie goń i przed niczym nie uciekaj, po prostu, żyj!
- Najważniejszy news, obwieszczono, że nasz papież kajał się za swe występki (w końcu myślący ludzie wiedzą iż miał długoletnią przyjaciółkę, która sie z rozpaczy zapiła, oraz to, że przyjmował na swego parkinsona leki tworzone z ludzkich embrionów, na dodatek sam napisał, że jeśli choroba przeszkodzi mu w pełnieniu funkcji, to sam odejdzie, czego nie zrobił..)tak, że w imię swoich "wyższych racji, okazało się, iż sie dziadziuś samookaleczał, biczował i nago leżał krzyżem.
Jasne, że można dorobić ideologię, iż to tak jak jezus, za grzechy tego świata, ale nie bądźmy naiwni i dziecinni...może mu to sprawiało przyjemność?
- Aktualnie nie mieszkam u siebie, tylko u swoich miłych wynajmujących, bo piec mi postawiono bez odbioru kominiarzy, komin jest nieszczelny na całych 4 piętrach kamienicy i rozkuwają teraz każde mieszkanie i mam nadzieję, że przed wiosną będe mógł wrócić do siebie...
- Będąc starym zatwardziałym racjonalistą, dano mi do zorganizowania w marcu 3ci ogólnopolski zjazd Ezoteryków a poświecony wydarzeniom 2012 ( o postępach będe informował)
- Teraz ide na wykład o inteligencji emocjonalnej do jakiejś ponoć bardzo uczonej Roshi, też opisze co i jak.
- W lutym będę się musiał do Zbyszka uśmiechnąć, a że to czyta to robie to już teraz :-) pod koniec lutego jest Sympozjum polskich Astrologów i tym razem na pewno tam jadę, bo już mam rezerwację i może mnie na noc przygarnie na słomiance...
- Żeby nie było.. w kwietniu z ramienia ambasady japońskiej zostałem poproszony o zrobienie pokazu Aikido w czasie Dni Japońskich...
Tak, że dzieje się sporo.
Dodatkowo prawie cały tydzień byłem u kogoś w szpitalu aby swą osobą przynieść ulgę, czasem był to pacjent, czasem osoba, która mnie o to prosiła, bo tylko tyle mogłem zrobić, choć trochę było to dla mnie takie nie do końca fair, bo myśle, że za dużo wiary się we mnie pokłada, ale skoro to pomaga...
- Z takich bardziej bliskich informacji, moja przyjaciółka Sylwia miała wyjść za mąż..miała, okazało się że jej luby zasiał swe potomstwo, tyle, że w innym brzuchu i wszystko klapło..
- No i na koniec.. życzę Grześkowi powrotu do zdrowia, bo mdleć i mieć takie problemy z sercem po 30tce i przy tak zdrowym trybie życia jak się unikało wszystkich "P" ;-), to teraz wychodzi, to co sam kiedyś krakał o bujanym fotelu, ciepłych kapciach i herbatce z cytrynką..
- Za niczym nie goń i przed niczym nie uciekaj, po prostu, żyj!
8.01.2010
WOŚP
Jak co roku od 18 lat, gra orkiestra Owsiaka. Tym razem znam to od podszewki, z racji udzielania się w jednym z 1500 sztabów...
Wnioski poniżej...
Wniosek jest taki, że i tak każdy ciągnie na swoje i z racji naszej ogólnonarodowej bidy postępującej, to akcja ma szczytne cele i chwała jej za to, ale ludzie jak zawsze są różni.
Nie będę się wdawał w szczegóły, ale powiem wam tak, że każdy może stworzyć swój sztab i pozyskiwać sponsorów. I tu jest kruczek jakiego pewnie opinia publiczna nie zna, bo szefostwo sztabu ma prawo odciągnąć dla siebie od każdej darowizny 20% !!!
Jak dla mnie to bardzo duża kwota, która co prawda ginie w ogólnej zebranej sumie, ale odliczcie sobie od tego co poda Owsiak te 20% to zobaczycie ile kasy wyciekło.
Ale to i tak jest reklamowany namolnie "Pikuś", bo na pewno znacie, tak dla przeciwwagi Owsiakowi, organizacje zwaną "Caritas"!?
To są dopiero mówiąc otwarcie złodzieje, bo od każdej wpłaty na Caritas i dla Kościoła - dla tych potrzebujących z tej kasy, biednych ludzi, zgadnijcie jaki procent jest przeznaczany???
Nooo dobra, to już wam powiem... całe 0,5%-centa!!!
Dlatego wiadomo, że i tak sumarycznie i tak na takich zbiórkach wszyscy tracimy, ale zdecydowanie polecam Antyklerykalnego Owsiaka, niż poddanych Watykanu, który pobiera bardzo słoną daninę, za to, że jesteśmy hi hi jego służącymi.
To się nazywa - być ustawionym!
O upadku papieża (na posadzkę) i relacjach naszego kraju z czarną, czerwoną i naturalną stonką, już w następnych odcinkach...
- Szczęśliwego Nowego Yorku! -
Wnioski poniżej...
Wniosek jest taki, że i tak każdy ciągnie na swoje i z racji naszej ogólnonarodowej bidy postępującej, to akcja ma szczytne cele i chwała jej za to, ale ludzie jak zawsze są różni.
Nie będę się wdawał w szczegóły, ale powiem wam tak, że każdy może stworzyć swój sztab i pozyskiwać sponsorów. I tu jest kruczek jakiego pewnie opinia publiczna nie zna, bo szefostwo sztabu ma prawo odciągnąć dla siebie od każdej darowizny 20% !!!
Jak dla mnie to bardzo duża kwota, która co prawda ginie w ogólnej zebranej sumie, ale odliczcie sobie od tego co poda Owsiak te 20% to zobaczycie ile kasy wyciekło.
Ale to i tak jest reklamowany namolnie "Pikuś", bo na pewno znacie, tak dla przeciwwagi Owsiakowi, organizacje zwaną "Caritas"!?
To są dopiero mówiąc otwarcie złodzieje, bo od każdej wpłaty na Caritas i dla Kościoła - dla tych potrzebujących z tej kasy, biednych ludzi, zgadnijcie jaki procent jest przeznaczany???
Nooo dobra, to już wam powiem... całe 0,5%-centa!!!
Dlatego wiadomo, że i tak sumarycznie i tak na takich zbiórkach wszyscy tracimy, ale zdecydowanie polecam Antyklerykalnego Owsiaka, niż poddanych Watykanu, który pobiera bardzo słoną daninę, za to, że jesteśmy hi hi jego służącymi.
To się nazywa - być ustawionym!
O upadku papieża (na posadzkę) i relacjach naszego kraju z czarną, czerwoną i naturalną stonką, już w następnych odcinkach...
- Szczęśliwego Nowego Yorku! -
27.12.2009
Na szyji krzyżyk w kieszeni amunicja...
..na wieki wieków, to jest nasza tradycja...(T.Love)
Co prawda w kwestii tradycji mogę być lajkonikiem, ale to co się wmawia nam jako tradycje świąteczne, to aż śmiać sie chce!
Na portalu O2.pl napisali, słusznie, że w te święta, prawdziwe są tylko prezenty i przyznaje temu rację...
Nie znam wszystkich świątecznych fetyszy i zabobonów, ale do kilku chciałbym sie tu odnieść.
Sama nazwa - boże narodzenie (boże nie jest błędem), jest używana od ok stu lat, wcześniej zawsze nazywano te święta Godami (od - godzenia się)dlatego wigilia jest właśnie taka rodzinna. W Radomiu jest nawet dzielnica o nazwie Godów!
Choinka - typowy napływowy od niemic zwyczaj, u nas w kącie domu lub pod sufitem stał snop zboża zwany chochołem, jako symbol dobrobytu i z tym dobrobytem wiąże sie od razu tradycja sianka (bzdura, że to sianko ze stajenki jezusowej! Tam żyto w jaskiniach i lepiankach i jest stale tak ciepło, że rzadnego sianka nie potrzebowano i 12-tu potraw wigilijnych, które są związane z dostatkiem na każdy miesiąc roku a nie 12-ma apostołami i już bardziej w tych potrawach widzę związek z 12 znakami zodiaku.
Jemioła - przyszła do nas z kultury celtyckiej, sama jemioła jest pasozytem i do tej pory nie wiadomo dlaczego pewne drzewa atakuje a inne obok nie, dla celtów była roślina magiczną bo pojawiała się "znikąd"..
No i sam czas świąt dokładnie nałożony na czas zimowego przesilenia, egipskiego święta Słońca i rzymskich wyborów naczelnego pretora Rzymu, co trwało właśnie ok 3-5 dni...
No a tymczasem siedzę w Radomiu, śniegu nie ma, to kolejny mit o zaśnieżonej wigilii, w ciagu ostatnich 30 lat w danii snieg na wigilie był dwa razy a i u nas niewiele więcej.
Czekam teraz na zakończenie roku i martwi mnie każdy kolejny rok, bo widze jak szybko rośnie bieda wśród ludzi, sam mam kłopoty z kasą, ale i tak widzę ludzi wokół, którzy mają nawet gorzej niż ja i to trochę mnie przeraża, choć znam mechanizmy tym rządzące, ale czasem mój wewnetrzny hitlerek przysypia i wyłażą ze mnie jakieś altruistyczne postawy i w związku z tym, naprawdę życzę i sobie i wam dużo dobra na przyszły rok!
- Czas jest względny, ale czasy są bezwzględne!...-
Co prawda w kwestii tradycji mogę być lajkonikiem, ale to co się wmawia nam jako tradycje świąteczne, to aż śmiać sie chce!
Na portalu O2.pl napisali, słusznie, że w te święta, prawdziwe są tylko prezenty i przyznaje temu rację...
Nie znam wszystkich świątecznych fetyszy i zabobonów, ale do kilku chciałbym sie tu odnieść.
Sama nazwa - boże narodzenie (boże nie jest błędem), jest używana od ok stu lat, wcześniej zawsze nazywano te święta Godami (od - godzenia się)dlatego wigilia jest właśnie taka rodzinna. W Radomiu jest nawet dzielnica o nazwie Godów!
Choinka - typowy napływowy od niemic zwyczaj, u nas w kącie domu lub pod sufitem stał snop zboża zwany chochołem, jako symbol dobrobytu i z tym dobrobytem wiąże sie od razu tradycja sianka (bzdura, że to sianko ze stajenki jezusowej! Tam żyto w jaskiniach i lepiankach i jest stale tak ciepło, że rzadnego sianka nie potrzebowano i 12-tu potraw wigilijnych, które są związane z dostatkiem na każdy miesiąc roku a nie 12-ma apostołami i już bardziej w tych potrawach widzę związek z 12 znakami zodiaku.
Jemioła - przyszła do nas z kultury celtyckiej, sama jemioła jest pasozytem i do tej pory nie wiadomo dlaczego pewne drzewa atakuje a inne obok nie, dla celtów była roślina magiczną bo pojawiała się "znikąd"..
No i sam czas świąt dokładnie nałożony na czas zimowego przesilenia, egipskiego święta Słońca i rzymskich wyborów naczelnego pretora Rzymu, co trwało właśnie ok 3-5 dni...
No a tymczasem siedzę w Radomiu, śniegu nie ma, to kolejny mit o zaśnieżonej wigilii, w ciagu ostatnich 30 lat w danii snieg na wigilie był dwa razy a i u nas niewiele więcej.
Czekam teraz na zakończenie roku i martwi mnie każdy kolejny rok, bo widze jak szybko rośnie bieda wśród ludzi, sam mam kłopoty z kasą, ale i tak widzę ludzi wokół, którzy mają nawet gorzej niż ja i to trochę mnie przeraża, choć znam mechanizmy tym rządzące, ale czasem mój wewnetrzny hitlerek przysypia i wyłażą ze mnie jakieś altruistyczne postawy i w związku z tym, naprawdę życzę i sobie i wam dużo dobra na przyszły rok!
- Czas jest względny, ale czasy są bezwzględne!...-
18.12.2009
O Karpiu i bogu...
W poprzednią sobotę miałem ciekawy dzień.. na chwile odskoczę od tematu - zauważyliście może, że pory roku sie nam w ciągu 3 dni zmieniają? Było lato, lato, i w 3 dni tak szaro i jesiennie sie zrobiło.. a teraz znów to samo mamy z zimą, było w miare ciepło, a w 3 dni mamy - 15 stopni!
...w sobote właśnie zrobiła sie mocna zima, i rano poszedłem na "wykład"..o Runach i ich magii.....póżniej znów byłem na wprost konspiracyjnym spotkaniu, czułem się jak solidarnościowiec w głębokiej komunie, rozmawialiśmy w kręgu Łódziego Towarzystwa Racjonalistów, co w Łodzi możemy zrobić aby choć troche móc oddychać bez czarnego cienia katolickiej stonki na karku. Tu towarzystwo było skrajnie różne od porannego, bo i lekarze, profesorowie i bardzo mądrzy ludzie.
O akcjach was poinformuję..
Ale to nie koniec, bo jeszcze wieczorem trafiłem na akcje Amnesty International i pisałem listy do polityków w celu mojego poparcia wobec politycznego uwolnienia ich więżniów, dodając to że na codzień bywam w sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, to jak na mój egoizm, jestem ostatnio bardzo społecznikowski (i wystarczy). Teraz czas codziennych wigilijnych spotkań, dla mnie po prostu związanych z tym, że mogę życzyć wam wszystkiego dobrego na nowy rok!
A co do tego boga i Karpia z tytułu? Jest w moim motto!
- Bóg sie rodzi, karp truchleje... -
...w sobote właśnie zrobiła sie mocna zima, i rano poszedłem na "wykład"..o Runach i ich magii.....póżniej znów byłem na wprost konspiracyjnym spotkaniu, czułem się jak solidarnościowiec w głębokiej komunie, rozmawialiśmy w kręgu Łódziego Towarzystwa Racjonalistów, co w Łodzi możemy zrobić aby choć troche móc oddychać bez czarnego cienia katolickiej stonki na karku. Tu towarzystwo było skrajnie różne od porannego, bo i lekarze, profesorowie i bardzo mądrzy ludzie.
O akcjach was poinformuję..
Ale to nie koniec, bo jeszcze wieczorem trafiłem na akcje Amnesty International i pisałem listy do polityków w celu mojego poparcia wobec politycznego uwolnienia ich więżniów, dodając to że na codzień bywam w sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, to jak na mój egoizm, jestem ostatnio bardzo społecznikowski (i wystarczy). Teraz czas codziennych wigilijnych spotkań, dla mnie po prostu związanych z tym, że mogę życzyć wam wszystkiego dobrego na nowy rok!
A co do tego boga i Karpia z tytułu? Jest w moim motto!
- Bóg sie rodzi, karp truchleje... -
11.12.2009
I znów idą święta...
Ciężki to dla wielu osób okres, bo zarobki kiepskie a każdy chce jakiś prezent i jak to w polsce - zastaw się a postaw się, mimo kryzysu i tak ponoć wydamy nawet więcej kasy na święta, niż w poprzednich latach!
Wokól mnie niestety coraz więcej chorych ludzi, którzy mimo XXI wieku nie potrafia sobie poradzić ze zmieniającą się rzeczywistością, tylko lgną do iluzji tego jakim by chcieli, aby ich życie wyglądało, a tu niestety rzeczywistość jest okrutna i nie wytrzymują próby czasu...sam nie wiem jak im pomóc, bo jak wariat może pomóc świrowi?, na dodatek, cóż po najlepszej terapii, skoro pacjent nie chce być leczony? Albo szuka rozwiązań wśród innych nawiedzonych osób? Jak dla mnie XXI w wcale nie jest erą nauki i racjonalizmu, tylko wciąż się pogłębia ciemnota i zabobon...
Ale wracając do tych świąt, ja pewnie spędze je zagryzając w wigilię opłatek kiełbasą, bo tak upadają zasady niby odwieczne..pamiętajcie, że wasza pasterka też już sie zmieniła i nie jest o północy, tylko o 22.00!!! Dlaczego? A co to nie stać was na pomyślenie, dlaczego???
Jak dla mnie nie ma to nic wspólnego z narodzinami Jezusa (wg ostatnich badań data jego urodzin to 17.06, o ile wogóle się narodził)ale fajna okazja do spotkania się w miłym gronie, włąśnie wymiana serdeczności i podarunków, okazja taka jak i każdego innego dnia, nie mieszajcie tego Wielkiego Nieistniejącego w ten wieczór, tylko naprawdę pomyślcie jak daleko odeszliście od ideałów i przykazań jakie wam wpojono wszelkimi metodami i zwyczajnie dobrze sobie życzcie i nawet może chwile pomyślicie o mnie...ech, może za dużo sobie wyobrażam...
I zamiast motto na koniec, tekst dla jednego z moich kolegów a kiedyś przyjaciela.. zarazem żartobliwy, ale jakże dla niego prawdziwy! - Jeśli coś się żle dzieje w związku, to wina jest zawsze po dwu stronach: żony i teściowej!
Wokól mnie niestety coraz więcej chorych ludzi, którzy mimo XXI wieku nie potrafia sobie poradzić ze zmieniającą się rzeczywistością, tylko lgną do iluzji tego jakim by chcieli, aby ich życie wyglądało, a tu niestety rzeczywistość jest okrutna i nie wytrzymują próby czasu...sam nie wiem jak im pomóc, bo jak wariat może pomóc świrowi?, na dodatek, cóż po najlepszej terapii, skoro pacjent nie chce być leczony? Albo szuka rozwiązań wśród innych nawiedzonych osób? Jak dla mnie XXI w wcale nie jest erą nauki i racjonalizmu, tylko wciąż się pogłębia ciemnota i zabobon...
Ale wracając do tych świąt, ja pewnie spędze je zagryzając w wigilię opłatek kiełbasą, bo tak upadają zasady niby odwieczne..pamiętajcie, że wasza pasterka też już sie zmieniła i nie jest o północy, tylko o 22.00!!! Dlaczego? A co to nie stać was na pomyślenie, dlaczego???
Jak dla mnie nie ma to nic wspólnego z narodzinami Jezusa (wg ostatnich badań data jego urodzin to 17.06, o ile wogóle się narodził)ale fajna okazja do spotkania się w miłym gronie, włąśnie wymiana serdeczności i podarunków, okazja taka jak i każdego innego dnia, nie mieszajcie tego Wielkiego Nieistniejącego w ten wieczór, tylko naprawdę pomyślcie jak daleko odeszliście od ideałów i przykazań jakie wam wpojono wszelkimi metodami i zwyczajnie dobrze sobie życzcie i nawet może chwile pomyślicie o mnie...ech, może za dużo sobie wyobrażam...
I zamiast motto na koniec, tekst dla jednego z moich kolegów a kiedyś przyjaciela.. zarazem żartobliwy, ale jakże dla niego prawdziwy! - Jeśli coś się żle dzieje w związku, to wina jest zawsze po dwu stronach: żony i teściowej!
Subskrybuj:
Posty (Atom)